Lekarka: jesteśmy wykończeni, zamiast braw wolimy zakupy bez kolejki

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 06 kwietnia 2020 10:32

Łódzka lekarka nie oczekuje braw. - Wczoraj wróciłam do domu po 48 godzinach w pracy. Poszłam do sklepu. Było 10 minut po 10. Zostałam wyrzucona przez kilka starszych pań, bo nie mam 65 lat. Mam 62 lata - opisuje. Apeluje: pozwólcie nam zrobić zakupy bez kolejki.

Lekarka: zamiast braw wolimy zakupy bez kolejki. Fot. Shutterstock

Oklaski na balkonach, w drzwiach domów, przez okna - tak Polacy dziękują personelowi medycznemu za ciężką pracę w ramach walki z epidemią koronawirusa. W akcję włączają się celebryci, znane osobistości kultury, biznesu.

Brawa w oczach łódzkiej lekarki nie mają jednak znaczenia praktycznego.

"My tych braw nie słyszymy. Kiedy jedziemy karetką w pomarańczowych kombinezonach i jest włączony sygnał alarmowy. Kiedy jesteśmy na intensywnej terapii, wokół nas rozlega się dźwięk sprzętu, respiratorów, monitorów" - pisze w Gazecie Wyborczej.

Przyznaje, że opiekuje się ciężko chorym synem i gdy "wpada" do domu na 12 godzin, nie może zapewnić mu jedzenia na następne 48 godzin. "W Lidlu jest specjalna kasa dla pracowników służby zdrowia, ale co z tego, jeżeli ja muszę godzinę odstać przed sklepem, żeby tam wejść?" - pyta.

Więcej: wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum