Łęczna: przyszyli dłoń, choć nadawała się do amputacji

Autor: rmf24.pl/Rynek Zdrowia • • 07 marca 2019 20:50

Dłoń była do amputacji, ale lekarzom z Łęcznej na Lubelszczyźnie udało się ją przyszyć. Po dwóch tygodniach pacjent wychodzi do domu. 24-letniemu Arkadiuszowi Lipcowi na rękę spadła ważąca pół tony metalowa rama, która kompletnie ją zmiażdżyła.

Łęczna: przyszyli dłoń, choć nadawała się do amputacji
Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Dłoń trzymała się w bluzie, była zimna - relacjonuje w RMF FM mężczyzna. Wszystko było zmiażdżone.

Do wypadku doszło 20 lutego w Gorzycach na Podkarpaciu. Mężczyznę śmigłowcem przetransportowano najpierw do Lublina, gdzie lekarze nie chcieli się podjąć operacji, proponowali tylko odcięcie dłoni. Wskazali na ośrodek w Łęcznej, gdzie od dwóch lat działa ośrodek replantacji kończyn górnych. Ośmiogodzinna operacja zakończyła się sukcesem - relacjonuje chirurg Sergiej Antonow, który wraz z lekarzami ze Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej przeprowadził zabieg.

Wszystko było zmiażdżone. Ręka trzymała się na zmiażdżonych ścięgnach. Najważniejsze, po ustabilizowaniu kości, było przywrócenie krążenia. Udało się to mniej więcej po półtorej godzinie od rozpoczęcia operacji - tłumaczy chirurg ze Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń i Chirurgii Rekonstrukcyjnej w Łęcznej. Dodaje, że sytuacja, w porównaniu z innymi odcięciami, była o tyle szczególna, że odłamki zmiażdżonych kości przecinały naczynia krwionośne i nerwy w wielu miejscach. Trzeba było przeprowadzić bardzo koronkowy zabieg.

Czytaj: rmf24.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum