KL/Rynek Zdrowia | 16-03-2019 21:29

Leczenie żywieniowe w domu jest tańsze niż w szpitalu

Świadczenie leczenia żywieniowego w warunkach domowych jest około 70-80 proc. tańsze od leczenia szpitalnego, efektywne klinicznie i kosztowo, a mimo to są regiony, w których pacjenci oczekują na to leczenie w kolejkach, czasami wielotygodniowych - mówi Edyta Grabowska-Woźniak, prezes Stowarzyszenia Świadczeniodawców Leczenia Żywieniowego w Warunkach Domowych.

Edyta Grabowska-Woźniak, prezes Stowarzyszenia Świadczeniodawców Leczenia Żywieniowego w Warunkach Domowych. Fot. PTWP

Jak przyznaje Edyta Grabowska-Woźniak, prezes Stowarzyszenia Świadczeniodawców Leczenia Żywieniowego w Warunkach Domowych, tego rodzaju leczenie jest bardzo nowoczesnym świadczeniem, które pacjenci otrzymują bezpłatnie. Do domu dostają cały serwis obejmujący: wizyty lekarza, pielęgniarek, niezbędne badania i przede wszystkim diety oraz sprzęt do podawania mieszanin.

- Mamy jednak problemy z nadwykonaniami w leczeniu żywieniowym w warunkach domowych, bo nie są one w 100 proc. opłacane przez oddziały wojewódzkie NFZ - wyjaśnia Edyta Grabowska. Istnieją limity doprowadzające do kolejek, czasami wielotygodniowych.

Prezes Stowarzyszenia Świadczeniodawców Leczenia Żywieniowego w Warunkach Domowych przekonuje, że rozwiązaniem byłoby podpisywanie już na początku roku umów uwzględniających realne poziomy wykonywania świadczeń. - Wtedy nie dochodziłoby do nadwykonań. Drugą możliwością jest rozważenie, podobnie jak to było w przypadku części świadczeń onkologicznych, zaliczenia żywienia domowego do świadczeń nielimitowanych - mówi Edyta Grabowska-Woźniak.

Zaznacza, że świadczenie leczenia żywieniowego w warunkach domowych jest około 70-80 proc. tańsze od leczenia szpitalnego, efektywne klinicznie i kosztowo.

Pytana o kolejki, wyjaśnia, że problem jest bardzo zróżnicowany w zależności od regionu kraju: - Są oddziały w wojewódzkie NFZ, w których pacjenci praktycznie nie czekają, tak jest między innymi na południu Polski. Jest kilka województw, gdzie te kolejki, w zależności od poziomu realizacji umów, sięgają nawet kilku tygodni.

Statystyki - jak podaje prezes Stowarzyszenia - mówią o ok. 20 proc. pacjentów wymagających leczenia żywieniowego w warunkach domowych, którzy umierają w trakcie oczekiwania na świadczenie.

Jak przyznaje Edyta Grabowska-Woźniak, dzieci praktycznie w całym kraju nie czekają na świadczenie.

Rozmowa zarejestrowana podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 roku).