Łańcuchowe przeszczepy nerek. Co zrobić, by były rutyną, a nie wyjątkiem

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 08 września 2015 05:40

W Polsce około 5 proc. przeszczepianych nerek pochodzi od żywych dawców. W innych krajach liczba ta sięga 20, 40 a nawet ok. 50 proc. Niedawny, pierwszy w kraju łańcuchowy przeszczep nerek zmienił transplantologię, ale nadal najwięcej zależy od społecznego altruizmu.

Łańcuchowe przeszczepy nerek. Co zrobić, by były rutyną, a nie wyjątkiem
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

O ile w 2014 roku przeszczepiono 1064 nerki od zmarłych dawców to od żywych zalewie 55. W bieżącym roku, do końca sierpnia, liczba przeszczepień od dawców żywych wynosi 44 a od dawców 646. Wszystko zapowiada więc, porównując połowę roku bieżącego do ubiegłego, że przeszczepień nerek będzie w tym roku, zwłaszcza od dawców żywych, znacząco więcej.

Jak zauważa prof. Roman Danielewicz, dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji Poltransplant, zaskakujące jest, że rodziny osób dializowanych nie deklarują szczególnej woli, aby oddać swoim bliskim narząd i tą drogą im pomóc. Ale już przeszczepie, każdy z dawców, jeśli z nim porozmawiać, jest zachwycony, że to zrobił, że pomógł swojemu dziecku, bratu, siostrze, żonie.

Łańcuch gotowych na wszystko
Polska w tym roku, dołączyła do grona krajów, w których przeprowadzane są krzyżowe i łańcuchowe przeszczepów nerek. Wreszcie - po ponad dekadzie jej stosowania w innych krajach.

Ten rodzaj doboru dawców, to szansa dla tych, którym nerki nie może przekazać nikt z najbliższych. Dotyczy sytuacji, kiedy bliscy są co prawda gotowi do aktu takiego altruizmu, ale ich narządy - ze względu na niezgodność grupy krwi albo przeciwciała - nie mogą zostać bliskim osobom przeszczepione.

Wtedy rozwiązaniem jest znalezienie będących w podobnej sytuacji i gotowych do dawstwa innych osób, powiązanych z osobami potrzebującymi narządu.

Zespół prof. Andrzeja Chmury z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie w lutym br. jako pierwszy przeprowadził w Polsce przeszczepienia nerek, w których dawcami dla dwóch kobiet byli - na krzyż - ich mężowie.

Kolejnym krokiem było przeprowadzenie, w tej samej klinice przeszczepu łańcuchowego, który połączył trzy pary dawców i biorców. Dawcami narządów byli syn - który ze względów immunologicznych nie mógł oddać nerki swojej matce, mąż - który nie pasował na dawcę dla żony, oraz siostra - która ma inną grupę krwi niż jej chory brat. Pacjenci poznali się tuż przed operacją.

Same operacje trwały 12 godzin. W dwóch salach operacyjnych pracowało siedmiu lekarzy, cały zespół liczył 20 osób. Gdy operowano pierwszą parę, pozostałe czekały. Jeden zespół pobierał nerkę, drugi wszczepiał ją biorcy. Pierwsze dwa pobrania narządów odbyły się metodą laparoskopii 3D, trzecią nerkę pobrano chirurgicznie.

- To przełomowy moment w polskiej medycynie. Dzięki tej operacji dołączyliśmy do elitarnych ośrodków z USA i Unii Europejskiej, które wykonują podobne zabiegi - mówił po udanych operacjach prof. Artur Kwiatkowski, jeden z transplantologów przeprowadzających operacje.

Niewiedza to strach
Na pytanie co należy zrobić aby przeszczepień nerek w Polsce było przeprowadzanych więcej, prof. Danielewicz odpowiada krótko: - Konieczna jest edukacja, edukacja i… jeszcze raz edukacja.

- Powinna być ona skierowana do społeczeństwa, rodzin chorych, do zarówno biorców jak i dawców z jednej strony, a z drugiej także do społeczności medycznej - podkreśla dyrektor Poltransplantu.

 Aleksandra Tomaszek, koordynatorka transplantacyjna z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Instytutu Transplantologii WUM Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie także przekonuje, że w przypadku dawstwa narządów od żywych dawców największą barierą na jaka napotykają lekarze i koordynatorzy jest brak wiedzy na temat przeszczepów.

- Nadal niewielu Polaków decyduje się oddać nerkę komuś bliskiemu. Powodem jest przede wszystkim niewiedza. Za nią podąża strach i lęk o własne życie - mówi portalowi rynek zdrowia.pl Tomaszek.

Zdaniem prof. Romana Danielewicza, brakuje rzetelnej wiedzy, także po stronie biorców. Nie wszyscy wiedzą w momencie rozpoczęcia dializowania, że jest możliwy wariant z przeszczepem, że należy zastanowić się w rodzinie czy ktoś nie może być dawcą.

- Inicjatywa nie powinna być kierowana do biorcy, na zasadzie: proszę sobie znaleźć dawcę w rodzinie. Powinna być kierowana do rodziny osoby, która za chwilę rozpocznie dializy lub już je rozpoczęła - mówi prof. Danilewicz

Przeszczepy łańcuchowe - co zależy od lekarzy
Z cała pewnością przeszczepy krzyżowe, a idąc dalej - łańcuchowe, dają możliwość przeprowadzania większej ilości transplantacji nerek od żywych dawców. Wtedy, jak stwierdzają specjaliści, około 20 proc. par, które zgłosiły się lub były zgłoszone do przeszczepu, procedura kończy się doborem dawcy, w efekcie przeszczepieniem. Im więcej będzie par, tym więcej przeszczepień.

To nie oznacza, że u pozostałych 70-80 proc. par inicjatywa przeszczepu wygasa.

Aktywne ośrodki transplantacyjne - jak Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus - posiadają bazę pewnej liczby par, które weryfikują. Kiedy pomiędzy nimi nie ma możliwości przeszczepu, i tak nie zapomina się o nich.

- Kiedy dawca podtrzymuje swoja decyzję o oddaniu narządu, to wchodzą one do określonej puli, z której ośrodek buduje odpowiedni łańcuch do przeszczepień - mówi nam dyrektor Poltransplantu.

Jak podkreśla, z punktu czysto technicznego i chirurgicznego przeszczepy krzyżowe i łańcuchowe nie stanowią jakiegoś wielkiego, trudnego do pokonania problemu. Oczywiście muszą je przeprowadzać ośrodki bardzo sprawne, posiadające know how, cała diagnostykę oraz umiejętności organizacyjne.

 W Polsce większość ośrodków transplantacyjnych, choć nie wszystkie, ma zezwolenie na przechowywanie i przeszczepianie nerek od żywych dawców. Niestety, większość z nich jest także mało aktywna, zwłaszcza w przeszczepieniach od osób żywych.

Niekwestionowanymi liderami są szpitale: Kliniczny Dzieciątka Jezus, SPCSK na Banacha w Warszawie, ośrodek w Poznaniu. Pozostałe wykonują takich pobrań zaledwie 1-3 w ciągu roku.

Oddali, bo kochali
Operacje transplantacji nerek od żywych dawców przeprowadzone w klinice Szpitala Dzieciątka Jezus przez zespół prof. Chmury - szeroko relacjonowane przez niemal wszystkie stacje telewizyjne, radiowe, internet i tradycyjne gazety - spowodowały ogromne zainteresowanie przeszczepami krzyżowymi i łańcuchowymi nie tylko samych zainteresowanych otrzymaniem narządu.

Efektem, pierwszego krzyżowego przeszczepu, jaki został przeprowadzony w lutym, był ten łańcuchowy.

- Jedna z par, która stała się częścią tego przeszczepowego „łańcucha” właśnie z mediów dowiedziała się o takiej możliwości i zgłosiła się przez moją stronę facebookową, gdzie jest zakładka „Oddaję bo kocham”, którą założyłam dwa lata temu. Można więc powiedzieć, że pierwszy łańcuchowy przeszczep to zasługa także mediów - mówi Aleksandra Tomasik, koordynatorka transplantacyjna z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Instytutu Transplantologii w Warszawie, członek zespołu który przeprowadził obydwie operacje.

Ogromną rolę mediów w uświadamianiu społeczeństwa podkreśla także prof. Danielewicz. Relacjonowanie obydwu przeszczepu  zarówno krzyżowego jak i łańcuchowego spowodowało zgłaszanie się dużej liczny par do warszawskiego ośrodka, ale także i do Poltransplantu.

- To wymaga jednak czasu aby budować takie bazy zgłoszonych par. Oczywiste jest także to, że im więcej się ich zgłosi, tym łatwiej będzie dobrać je do przeszczepu - mówi prof. Danielewicz z nadzieją, że o przeszczepach łańcuchowych będziemy w kraju słyszeć coraz częściej.

Zapewne liczba przeszczepień nerek od żywych dawców, dzięki operacjom takim jak ta przeprowadzona w Szpitalu Dzieciątka Jezus, będzie rosła. Są one jednak szansą dla już zdeklarowanych par: dawców i biorców.

Statystyczne prawdopodobieństwo znalezienia nerki dla biorcy w przeszczepie łańcuchowym jest większe niż w klasycznym przeszczepie rodzinnym. Ci, którzy nie maja szczęścia do altruistycznie nastawionych bliskich, z takiego przeszczepu nie skorzystają. Muszą czekać w innej, dłuższej kolejce.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum