LPR: ile mamy bezpiecznych lądowisk?

Autor: Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia • • 13 października 2009 12:05

Zaledwie 13 spośród prawie 100 lądowisk dla śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego jest naprawdę bezpiecznych.

W czasie akcji ratowania górników z kopalni Wujek-Śląsk i przewożenia ich do szpitala w Siemianowicach Śląskich, śmigłowiec lądował na terenie siedziby Polskiego Związku Łowieckiego.

– Wyjątkowo dostaliśmy od Związku zgodę na lądowanie. Wcześniej informował, że nie jest w stanie zagwarantować śmigłowcom bezpieczeństwa, bo na tym terenie znajduje się strzelnica. W czasie strzelania do lotek pojawiało się poważne zagrożenie. Musieliśmy się z tego lądowiska wycofać – mówi Justyna Wojteczek, rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Niestety, nie jest to sytuacja wyjątkowa. Dlatego w Polsce na potęgę buduje się w tej chwili nowe lądowiska dla śmigłowców ratunkowych. Inwestują nawet te szpitale, które chwaliły się, że lądowisko już mają. Ale okazuje się, że stare instalacje nie są przystosowane do całodobowej pracy. Problemu nie było, dopóki ratownicze śmigłowce mogły latać jedynie w dzień. Jednak do Polski trafią przed końcem roku nowe śmigłowce Eurocopter, którym wolno wozić pacjentów także w nocy.

– Na razie aż 80 miejsc, w których stale lądują śmigłowce, nie ma akredytacji Urzędu Lotnictwa Cywilnego – mówi Rzeczpospolitej Robert Gałązkowski, dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Na lądowiskach najczęściej brakuje nocnego oświetlenia, stąd placówki instalują nowy sprzęt. Dostosowanie lotniska do wymogów bezpieczeństwa może kosztować nawet milion złotych. Szpitale wydają na to głównie pieniądze unijne.

– Dlatego procedura się przeciąga. Wnioski są skomplikowane, dyrekcje szpitali opracowują je same albo wynajmują firmy konsultingowe. Nie wszystkich na to stać – tłumaczy Robert Gałązkowski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum