Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 08-03-2021 16:26

Kwitnie handel testami kasetkowymi pozwalającymi zdiagnozować zakażenie

W sieci kwitnie handel testami kasetkowymi pozwalającymi zdiagnozować zakażenie koronawirusem. Wyniki tych testów wykonanych samodzielnie w domu, pozwalają wprawdzie sprawdzić osobom badanym czy są zakażone czy nie, ale jednocześnie umożliwiają zatajenie tego faktu przed Sanepidem.

W Polsce kwitnie czarny rynek na testy kasetkowe; FOTO: PTWP

Jak pisze Gazeta Wyborcza, testy kupione u "konika" są takie same, jak te, które można wykonać w Lux Medzie, Medicoverze czy innych laboratoriach. Tylko że tam kosztują 150 zł lub więcej. Kupione na czarno kosztują o wiele mniej, w granicach 60- 80 zł za test.

Co jest bardzo ważne, wyników tych testów nikt nie raportuje do sanepidu. Osoby, które chcą uniknąć izolacji czy kwarantanny po wykonaniu takiego testu, jeśli okaże się, że są chore, mogą ten fakt zataić.

Sprzedający testy zapewniają, że jeśli osoba, która przeprowadzająca sobie test sama nie zgłosi faktu, że jest dodatnia, to oni, handlarze, na pewno tego nie zrobią. Wyjaśniają, że kupione od nich testy wykonuje się samodzielnie w domu. Jest patyczek do pobrania wymazu z nosa lub gardła. Wynik dostaje się po 10-15 minutach.

W ten sposób omija się przepis nakazujący laboratoriom raportowanie pozytywnych wyników testów. Właśnie z tego powodu rząd zdecydował, że testy kasetkowe na koronawirusa nie będą dostępne w aptece czy drogerii.

Problem ten zdołał jednak obejść czarny rynek. Handlarze bez problemów oferują testy na allegro. Pojawiają się one tam pod hasłem "test antygenowy": c 19, c o 19, c o v 19. Nigdzie nie pada oficjalna nazwa Test na Covid-19.

Więcej: warszawa.wyborcza.pl