Kwarantanna i nadzór sanitarny w związku z wirusem Delta. Grzesiowski: system jest fikcyjny

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia06 lipca 2021 09:15

Dowiadujemy się, że ktoś ma wariant Delta dopiero wówczas, gdy przyjdą wyniki badań wirusologicznych, a to dzieje się z dużym opóźnieniem. Dlatego i kwarantanna i nadzór sanitarny są fikcją - mówi dr Paweł Grzesiowski.

Aby stwierdzić, że mamy do czynienia z wariantem Delta, konieczne jest sekwencjonowanie - mówi dr Grzesiowski Fot. PTWP
  • Byłoby bezpieczniej wysłać osoby, nawet w pełni zaszczepione, na kwarantannę po kontakcie z pacjentem zakażonym wirusem Delta, ale jest to zwyczajnie niemożliwe - mówi dr Grzesiowski
  • W polskich warunkach otrzymujemy informację o tym, że ktoś jest zakażony wariantem Delta po 7, 10, a czasem nawet po 14 dniach. Wtedy kwarantanna się automatycznie kończy - zaznacza
  • System oparty o przekonanie, że mamy sekwencję wirusa tego samego dnia, w którym pacjent zgłasza się z objawami, jest kompletną fikcją - dodaje

Kwarantanna dla zaszczepionych, którzy mieli kontakt z osobą zakażoną wirusem Delta była, jak rozumiem, omyłkową koncepcją, która nie została usankcjonowana merytorycznie - ocenił na antenie TVN24 ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej do spraw Covid-19.

Więcej: Kwarantanna po kontakcie z Deltą. Dla wszystkich poza zaszczepionymi. Ministerstwo zmienia wytyczne

Informacja o zakażeniu wirusem Delta przychodzi z opóźnieniem. Dlaczego?

- Wirus Delta jest oczywiście bardziej zakaźny i także u osób w pełni zaszczepionych może wywoływać skąpo objawowe zakażenia, które teoretycznie mogłyby kończyć się dalszą transmisją wirusa. Jest to na razie przedmiotem szczegółowych badań, ale wydaje się, że ok. 20-30 proc. takich osób, przy intensywnym kontakcie z chorymi z wariantem Delta mogłoby mieć wirusa na swoich błonach śluzowych - wyjaśnił.

- Oczywiście, że byłoby bezpieczniej wysłać te osoby na kwarantannę, ale jest to zwyczajnie niemożliwe - zaznaczył dr Grzesiowski.

- Aby stwierdzić, że mamy do czynienia z wariantem Delta, konieczne jest sekwencjonowanie. To oznacza, że próbka jest odbierana z laboratorium, które potwierdziło zakażenie, do specjalistycznego laboratorium, które zbada wirusa genetycznie. Jeśli jest to wariant Delta, informacja zwrotna zostaje przekazana do inspekcji sanitarnej. Próbki do sekwencjonowania wybiera się biorąc pod uwagę takie informacje, jak: gdzie pacjent uległ zakażeniu, jakie ma objawy, czy w grę wchodzi ognisko zakażenia, itd. - wskazał ekspert.

- W polskich warunkach otrzymujemy informację o tym, że ktoś jest zakażony wariantem Delta po 7, 10, a czasem nawet po 14 dniach. Wtedy kwarantanna się automatycznie kończy. System oparty o przekonanie, że mamy sekwencję wirusa tego samego dnia, w którym pacjent zgłasza się z objawami, jest kompletną fikcją - podkreślił dr Grzesiowski.

Nadzór sanitarny także nie zda egzaminu

- Dowiadujemy się, że ktoś ma wariant Delta, dopiero wówczas, gdy przyjdą wyniki badań wirusologicznych, a to dzieje się z dużym opóźnieniem.
Ponadto pamiętajmy, że kwarantanna zaczyna się z chwilą, kiedy pacjent zgłasza się do lekarza. Ma dodatni test i dopiero w tym momencie rusza cała procedura. Osoba w pełni zaszczepiona kwarantannie nie podlega - dodał.

Co natomiast z nadzorem sanitarnym, zapowiadanym przez Ministerstwo Zdrowia?

- Sprawa wygląda dokładnie tak samo. Skoro o tym, że ktoś jest zakażony wariantem Delta dowiadujemy się po tygodniu lub po dwóch, osoba, która miała z nim kontakt nie jest już objęta żadnym nadzorem sanitarnym. Musielibyśmy go stosować wobec wszystkich osób, które są obecnie w kontakcie z każdym chorym na Covid-19. Wrócilibyśmy do sytuacji, w której nie dysponowaliśmy jeszcze żadnymi szczepionkami - wyjaśnił ekspert.

- Wydaje się, że nadzór sanitarny, o którym mówi resort zdrowia, jest fragmentem jakiejś koncepcji - kilka miesięcy temu ostrzegaliśmy przez mutacją Delta i rozważane były wówczas różne scenariusze. Wśród nich był i taki, aby wydłużyć kwarantannę do 14 ze względu na fakt, iż wariant Delta jest dłużej zakaźny - przypomniał dr Grzesiowski.

- Były to jednak jedynie luźne koncepcje, dlatego wczorajsza informacja nt. kwarantanny i nadzoru sanitarnego zelektryzowała nas wszystkich. Widocznie mamy zatrudnionych jasnowidzów, którzy tylko na podstawie obrazu klinicznego wiedzą, że pacjent jest zakażony wirusem Delta i w związku z tym wszystkie osoby z kontaktu automatycznie idą na kwarantannę - zaznaczył specjalista.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum