Kraków: jednoczasowe operacje rekonstrukcji małżowin usznych i przewodu słuchowego

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 02 sierpnia 2017 17:15

Krakowscy lekarze przeprowadzają pionierskie, jednoczesne operacje rekonstrukcji małżowin usznych i przewodu słuchowego. Szpital im. Rydygiera opuszcza właśnie 6-latek, który dzięki temu odzyskał słuch. Na razie jednak, z powodu braku zapłaty za tzw. nadwykonania szpital ogranicza liczbę kolejnych takich zabiegów.

Kraków: jednoczasowe operacje rekonstrukcji małżowin usznych i przewodu słuchowego
Do zabiegów kwalifikowane są osoby, które urodziły się z brakiem lub niedorozwojem małżowiny usznej. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

Trudne, jednoetapowe operacje są przeprowadzane od blisko czterech miesięcy. Nowością jest to, że do rekonstrukcji małżowiny usznej lekarze używają specjalnego, polietylenowego szkieletu, a nie fragmentu żebra pobranego od pacjenta oraz to, że u osób powyżej 12. roku życia w jednym etapie rekonstruowany jest zarówno przewód słuchowy, jak i małżowina. U młodszych pacjentów odbywa się to w odstępie dwóch tygodni.

- Mamy bardzo duże potrzeby. Ponad 20 pacjentów czeka w tej chwili na taką operację - mówiła w środę (2 sierpnia) na konferencji prasowej dr Anna Chrapusta, ordynator Oddziału Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcji Oddziału Oparzeń.

- Jesteśmy jedynym ośrodkiem w Europie który wykonuje jednoczasowo rekonstrukcję jednego narządu, zarówno małżowiny usznej jak i przewodu słuchowego. Inny ośrodek to prywatna klinika w Los Angeles. Nikt w Europie nie gwarantuje kompleksowego leczenia takiego, jakie staramy się zapewnić naszym pacjentom - podkreśliła.

Do zabiegów kwalifikowane są osoby, które urodziły się z mikrocją czyli brakiem lub niedorozwojem małżowiny usznej albo utraciły ją w wyniku urazu.

Dyrektor ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego im. Rydygiera Bożena Kozanecka mówiła, że szpital z powodu tzw. nadwykonań ogranicza zabiegi planowe m.in. operacje uszu.

- Oddział Chirurgii Plastycznej i Rekonstrukcyjnej do końca czerwca ma 23 proc. nadwykonań, czyli świadczeń ponad kontrakt z NFZ - wyjaśniła Kozanecka. - Te nadwykonania nie wynikają ze złego planowania przez szpital zabiegów, ale z tego, że wzrosła liczba nagłych, nieprzewidzianych operacji w ramach ostrego dyżuru replantacyjnego dla całej Polski - mówiła.

Dodała, że w związku z nadwykonaniami wszyscy ordynatorzy otrzymali zalecenie ograniczenie planowych zabiegów.

Zdaniem Bożeny Kozaneckiej rozwiązaniem problemu mógłby być inny sposób rozliczania świadczeń: osobna płatność za zabiegi planowe i za przypadki nagłe, "ostre", tak żeby nie wpływały one na to, ile zabiegów planowych można wykonać. Inny pomysł to stworzenie specjalnego programu, który pozwoli prowadzić nowatorskie operacje. Jak podkreśliła, specjaliści z krakowskiej placówki odnieśli sukces, dzięki któremu pacjenci nie muszą szukać pomocy za granicą.

Pacjenci, którzy byli operowani w krakowskim szpitalu są zadowoleni z efektu. Michał po urodzeniu miał szczątkową chrząstkę uszną i zamknięty przewód słuchowy, przeszedł wcześniej trzy nieudane operacje. Teraz ma już nową małżowinę uszną.

- U mnie wszystko dobrze - mówił w środę. - Cieszymy się, że ucho wygląda już jak ucho, choć na razie niewiele zmieniło się, jak chodzi o słuch - mówiła jego mama Grażyna.

Zabieg przeszła także niemal 11-letnia Wiktoria, która jedno ucho miała zdrowe, w drugim stwierdzono niedosłuch. - Zależy nam na ładnym, estetycznym wyglądzie małżowiny usznej i liczymy, że pojawi się słyszenie kierunkowe. Najważniejsze jest dla nas, żeby wiedziała, z której strony dobiega dźwięk - powiedziała jej mama.

Od października funkcjonować będzie sieć szpitali, które należność za świadczenia będą otrzymywać ryczałtem. Problem mogą mieć te placówki, które już teraz mają nadwykonania, bo nie wiadomo, jak zostaną one rozliczone.

Jak powiedziała PAP rzeczniczka małopolskiego oddziału NFZ Aleksandra Kwiecień, finansowanie świadczeń zrealizowanych przez szpital ponad limit nie leży w obowiązku Funduszu, który może za nie zapłacić, jeśli będzie miał na to dodatkowe pieniądze. - Nie oznacza to również, że świadczenia te muszą być zapłacone w stu procentach - podkreśliła Kwiecień.

Kwiecień poinformowała, że w ciągu ostatnich trzech lat kwoty zapisywane w umowach dotyczących Oddziału Chirurgii Plastycznej w Szpitalu im. Rydygiera sukcesywnie wzrastały. W styczniu 2015 r. oddział dysponował kwotą 9 mln 610 tys., która w ciągu roku została zwiększona do 10,8 mln zł, a nadwykonania zostały pokryte przez Fundusz w stu procentach. Podobnie w 2016 r. - w styczniu wartość umowy wynosiła 10,5 mln zł, pod koniec roku 10 mln 973 tys. zł. Kwota nadwykonań - 830 tys. zł została pokryta w 90 procentach.

W pierwszym półroczu tego roku umowa dotycząca tego oddziału wynosiła 5 mln 465 tys. zł (nadwykonania to według NFZ ok. 500 tys. zł).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum