Kraków: co dalej z ratownikami na motocyklach?

Autor: Luiza Jakubiak, Gazeta Krakowska/Rynek Zdrowia • • 08 lutego 2010 18:09

Krakowskie Pogotowie Ratunkowe nie przedłużyło współpracy z motocyklowym ochotniczym pogotowiem ratunkowym.

Wicedyrektor KPR Marek Maślerz wyjaśnił Gazecie Krakowskiej, że nie dało się podtrzymać współpracy, bowiem zgodnie z wymogami ustawowymi i NFZ, ratowaniem ludzi mogą zajmować się jedynie jednostki systemu ratownictwa medycznego, a Fundacja R2 jednostką systemu nie jest.

Małgorzata Popławska, dyrektor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego przyznaje, że pogotowie współpracowało ze Stowarzyszeniem Rafael w latach 2005-2007, w strukturach którego działało  Motocyklowe Ochotnicze Ratownictwo Drogowe R2.

Jarosław Maj, szef Fundacji R2, twierdzi, że grupa motocyklowego ratownictwa medycznego pod nazwą R2, jest jednostką wpisaną do państwowego systemu ratownictwa medycznego.

– Mamy 25 ratowników, spełniający normy sprzęt, jesteśmy po pozytywnej kontroli Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Mamy podpisaną umowę i w ramach współpracy jeździmy na dyżury ze strażą pożarną, strażą miejską oraz w samodzielnych partolach. Pogotowie nie przedłużyło z nami umowy w związku z opinią radcy prawnego, który twierdzi, że brakuje podstaw do współpracy – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jarosław Maj.

Członkowie Fundacji to ochotnicy. Każdy z jedżących na akcje ratunkowe ma uprawnienia ratownika medycznego, pielęgniarki lub lekarza.

Tymczasem Małopolski Oddział Wojewódzki NFZ informuje, że jeżeli podmiot spełnia wymagania dotyczące jednostek sytemu ratownictwa medycznego i jest wpisany do systemu państwowego ratownictwa medycznego, może przystąpić do konkursu w tym zakresie.

– Jeżeli Fundacja R2 spełnia te warunki, będzie mogła przystąpić do konkursu na ten zakres świadczeń, który zostanie ogłoszony po zakończeniu trwania 3-letnich umów, jakie podpisał NFZ na ratownictwo medyczne z placówkami w Małopolsce. Konkurs będzie ogłoszony jesienią 2010 roku – dodaje Aleksandra Kwiecień, z biura prasowego oddziału Funduszu w Krakowie.

– Nie chcemy zastępować pogotowia, bo nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Naszym zadaniem jest rozpoczęcie akcji ratunkowej, udzielenie pierwszej pomocy i podtrzymanie chorego do czasu przyjadu karetki – podkreśla szef Fundacji. I dodaje, że przede wszystkim liczy się czas dojazdu motocykla na miejsce wypadku, który, zdarza się, że wynosi tylko 2 minuty.

Krakowska formacja R2 była pierwszą w kraju. Obecnie ma naśladowców. W Olsztynie samo pogotowie wystawiło motocykl do służby ratowniczej. W Rybniku motocykl do ratownictwa medycznego kupiło Bractwo Kurkowe.

Grupa powstała w 2005 roku. Od 2008 działa jako Fundacja R2, której celem jest utworzenie profesjonalnej miejskiej ochotniczej jednostki ratowniczej.

Jednym z organizatorów grupy jest motocylista, który w USA pracował jako ratownik. Za oceanem taka forma ratownictwa jest bardziej rozpowszechniona, np. organizacja Rescue Riders zrzesza ponad dwa tysiące wolontariuszy w 26 stanach. Podobnie jest w innych krajach: w Londynie działa kilkanaście motocykli ratunkowych, w Budapeszcie sześć motocyklowych państwowych jednostek ratownictwa, w Hong Kongu trzydzieści pięć.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum