PAP/Rynek Zdrowia | 22-10-2020 15:39

Kozienice: zakaźnicy w izolacji, ale mimo braku lekarzy rusza oddział zakaźny

29 pracowników SP ZZOZ w Kozienicach (Mazowieckie), w tym 6 lekarzy i 12 pielęgniarek, jest objętych izolacją w związku potwierdzeniem COVID-19. Ponad 100 osób przebywa na zwolnieniach lekarskich. Jednak mimo braków kadrowych, szpital wznowił w czwartek (22 października) działalność oddziału zakaźnego.

Fot. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

"Mając na uwadze duży wzrost zakażeń SARS CoV-2 i zachorowań na COVID-19 na terenie Polski oraz zmniejszającą się liczbę wolnych łóżek dedykowanych chorym na COVID-19, podjęliśmy decyzję, że z dniem 22 października częściowo wznowimy działalność oddziału zakaźnego" - poinformowała w czwartkowym komunikacie dyrekcja szpitala.

Oddział zakaźny był nieczynny od tygodnia, ponieważ na COVID-19 zachorowali m. in. pracujący na tym oddziale lekarze zakaźnicy. W związku z tym pacjenci zostali wypisani do domów lub przewiezieni do innych szpitali.

"Teraz, dzięki temu, że personel medyczny z innych oddziałów szpitalnych zadeklarował chęć pracy w oddziale zakaźnym do czasu powrotu do pracy lekarzy i pielęgniarek, mamy możliwość przyjęcia od 5 do 10 chorych" - zaznaczyła dyrekcja lecznicy.

W ostatnich dniach zakażenie koronawirusem wykryto wśród personelu medycznego w szpitalnym oddziale ratunkowym, oddziale chirurgii ogólnej, oddziale ginekologiczno-położniczym, oddziale neurologii szpitala w Kozienicach. W związku z tym udzielanie świadczeń na tych oddziałach zostało ograniczone. Przyjęcia wstrzymano natomiast na oddział ginekologiczno-położniczy.

"Na chwilę obecną spośród pracowników SP ZZOZ w Kozienicach 110 osób przebywa na zwolnieniach lekarskich. 29 osób jest objętych izolacją, w tym 6 lekarzy oraz 12 pielęgniarek, 1 ratownik medyczny, 1 sekretarka medyczna, 7 osób zatrudnionych w administracji; 8 osób jest objętych kwarantanną" - przekazała dyrekcja lecznicy.

Trudna sytuacja jest również na oddziale intensywnej terapii, gdzie przebywa 5 pacjentów podłączonych do respiratora, co oznacza, że nie ma już wolnego stanowiska intensywnej terapii dla innych chorych.

"Podjęliśmy decyzję o utworzeniu dwóch stanowisk intensywnej terapii dla chorych nie tylko z COVID-19. W ten sposób zostaną zabezpieczeni chorzy, u których będzie konieczność zastosowania wentylacji mechanicznej za pomocą respiratora z powodu np. nagłego zachorowania albo przeprowadzenia zabiegu operacyjnego" - podkreśliła dyrekcja kozienickiego szpitala.

W związku brakiem kadr, powołany został tzw. medyczny skład zabiegowy. Tworzy go personel z kilku oddziałów: chirurgicznego, urologicznego, urazowo-ortopedycznego oraz otolaryngologicznego. - "Powołanie medycznego składu zabiegowego pozwoli nam na zapewnienie całodobowej opieki lekarskiej i pielęgniarskiej dzięki połączeniu sił pracowników kilku oddziałów" - poinformowano.

Jak podkreślono w komunikacie, wszystkie działania mające w celu utrzymania ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych, takie jak: zakup sprzętu medycznego, leków, środków opatrunkowych oraz środków ochrony, dostosowanie pomieszczeń do warunków epidemiologicznych, pozyskanie do pracy dodatkowej kadry medycznej, generują wysokie koszty. Dlatego dyrekcja kozienickiego szpitala zaapelowała o pomoc np. przy pracach budowlanych oraz o wsparcie finansowe.

Ilona Pecka (PAP)