Konsekwencji otyłości nie widać gołym okiem. "To choroba, nie estetyczna niedoskonałość"

Autor: RR • Źródło: RR/Rynek Zdrowia24 października 2021 07:30

Otyłość to jedna z najbardziej nieuświadomionych chorób. Mimo że cierpi na nią 21 proc. Polaków, a nadwagę ma 38 proc., w odbiorze społecznym nie jest chorobą. Częściej uchodzi za estetyczną niedoskonałość, której przy odrobinie silnej woli można się pozbyć. Takie myślenie to błąd.

Na otyłość cierpi już 21 proc. Polaków FOT. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)
  • Ponad 80 proc. Polaków nie postrzega otyłości jako choroby - twierdzi prof. Paweł Bogdański, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości. Dodaje, że w związku z takim podejściem jest to choroba niediagnozowana
  • Tymczasem w Polsce tempo rozwoju tej choroby jest zatrważające. Raport Fundacji Republikańskiej ”Otyłość epidemią XXI wieku” pokazuje szokujące dane
  • Celem kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” jest przede wszystkim budowanie społecznej świadomości, że otyłość jest chorobą, którą należy i można skutecznie leczyć

- Leczenie każdej choroby zaczyna się od rozpoznania. Z otyłością problem polega na tym, że jest to choroba zaniedbana. Dlatego zaniedbana, że nieuświadomiona - w tym sensie, że ponad 80 proc. Polaków nie postrzega otyłości jako choroby, na co wskazują badania z lutego tego roku - twierdzi prof. Paweł Bogdański, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości.

Profesor nawiązuje do badania opinii przeprowadzonego w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”. Wynika z niego, że osoby z otyłością częściej niż pozostali respondenci zgadzają się ze stwierdzeniem, że otyłość nie jest problemem zdrowotnym, tylko estetycznym. Skoro - ich zdaniem - to nie choroba, nie trzeba się leczyć.

Nasz rozmówca dodaje, że w związku z takim podejściem jest to choroba niediagnozowana.

- Powołam się tutaj na dane amerykańskie. Wynika z nich, że w USA pacjent z otyłością ma szanse usłyszeć od swojego lekarza, że choruje na otyłość, a więc przewlekłą chorobę, bez tendencji do samoistnego ustępowania, dopiero po 5 latach. Tyle czasu upływa w USA do zdiagnozowania. Można przypuszczać, że u nas trwa to jeszcze dłużej.

Otyłość epidemią XXI wieku

Tymczasem w Polsce tempo rozwoju tej choroby jest zatrważające. Raport Fundacji Republikańskiej ”Otyłość epidemią XXI wieku” pokazuje szokujące dane.

- Pamiętam, że raport NFZ z 2016 r. mówił o 68 proc. dorosłych mężczyzn i 53 proc. dorosłych kobiet mających nadwagę. Jedna czwarta mężczyzn i około jedna piąta kobiet chorowało na otyłość. Teraz te wskaźniki są jeszcze gorsze – wskazuje prof. Paweł Bogdański.

- Nasze dzieci tyją najszybciej w Europie. Dane OECD z 2019 r. mówią, że jeśli nic nie zrobimy, to z powodu tylko otyłości do 2050 r. średnia długość życia w Polsce skróci się o prawie 4 lata. To drugi, najgorszy wynik spośród 52 badanych krajów. Jesteśmy w dramatycznej sytuacji - alarmuje.

Jak podkreśla ekspert, otyłość generuje około 200 powikłań, chorób i zaburzeń. - Za moment ci pacjenci ustawią się w kolejkach do lekarzy, którzy będą leczyć klasyczne powikłania otyłości: cukrzycę typu 2, nadciśnienie tętnicze, choroby nowotworowe, będą wszczepiali endoprotezy.

Ilustruje to przykładem z własnej praktyki lekarskiej w Zakładzie Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

- Na mój oddział trafiają pacjenci z całą litanią różnych chorób. Na przykład ktoś miał 12 rozpoznań, wśród nich: cukrzyca, nadciśnienie, zaburzenia lipidowe, choroba zwyrodnieniowa kolan itd. Nie było tylko zasadniczej przyczyny – otyłości.

Rachunek za otyłość

Ale otyłość to nie tylko problem medyczny, także ekonomiczny. Z Raportu ”Otyłość epidemią XXI wieku” wynika, że koszty bezpośrednie otyłości (świadczenia zdrowotne i koszty leków, stosowanych głównie w terapii powikłań otyłości, a także programy profilaktyczne) wynoszą około 5 mld złotych rocznie. Koszty pośrednie, choć trudne do oszacowania (wynikające z absencji w pracy, utraconych podatków lub dochodów), szacowane są na około 10 mld zł rocznie.

- Chcieliśmy podejść do tego zagadnienia całościowo, nie tylko w aspekcie zdrowotnym. Czyli odpowiedzieć także na pytanie, jak choroba wpływa na koszty po stronie pracodawców, na budżety domowe, a w końcu na wydatki państwa na ochronę zdrowia – mówi nam Przemysław Barański z Fundacji Republikańskiej, współautor raportu „Otyłość – epidemią XXI wieku".

Barański ma nadzieję, że raport Fundacji Republikańskiej przyczyni się do zwiększenia zainteresowania tym problemem nie tylko wśród decydentów ochrony zdrowia, ale również w społeczeństwie, że zainicjuje poważną dyskusję. - Żeby rozpocząć podróż, trzeba wykonać pierwszy krok - podsumowuje.

- Otyłość, jak również jej powikłania, mają wyraźny wpływ na absencję chorobową, co obserwujemy we wzrastającej liczbie zarówno wydanych zaświadczeń lekarskich, jak i dni absencji. Liczba dni absencji w 2012 roku wynosiła około 12 000, a w 2020 roku już 10-krotnie więcej, tj. ponad 150 000 – wskazuje z kolei dr Anna Zwolan, wicedyrektor w Departamencie Orzecznictwa Lekarskiego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Pytana, jak często otyłość pojawia się w orzecznictwie ZUS, przyznaje, że trudno o jednoznaczną odpowiedź, ponieważ w statystyce świadczeń wypłacanych przez ZUS nie zawsze na pierwszym miejscu wykazywana jest otyłość. W wielu przypadkach jest to schorzenie współistniejące z cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym czy innymi chorobami.

Dodaje: - Obserwujemy jednak, że wielu lekarzy - zarówno leczących, jak i orzeczników ZUS - posługuje się, przy wystawianiu zaświadczeń lub orzeczeń, kodami E 65-E68 tj. otyłość i zespoły z przekarmienia.

Podkreśla, że otyłość jest chorobą, która dotyka coraz młodsze osoby, powodując niezdolność do pracy oraz wzrost związanych z tym wydatków.

Porozmawiajmy szczerze o otyłości

Prowadzone w naszym kraju programy profilaktyki otyłości mają charakter prewencji pierwotnej, która polega na zapobieganiu chorobie. Jakie działania powinni podejmować sami pacjenci, jeśli zdają sobie sprawę, że otyłość dotyczy również ich?

- Otyłość, jak każda inna choroba, sama nie przejdzie, a co więcej, bez decyzji pacjenta i jego woli, a także świadomości, że należy podjąć działania, by tę chorobę leczyć, nic się nie zmienia na lepsze. Sama jestem żywym przykładem na to, że moja dociekliwość, nieustanne działanie w kierunku poszukiwania diagnozy pozwoliły mi poznać przyczynę problemów ze zdrowiem. Po specjalistycznych badaniach otrzymałam diagnozę – otyłość spowodowana problemami na osi hormonalnej. Dla osoby, która zawsze była bardzo aktywna sportowo i dbała o zrównoważone odżywianie taka diagnoza to duży cios i szok - opowiada Agnieszka Liszkowska-Hała, jedna z Bohaterek kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”.

Celem kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” jest przede wszystkim budowanie społecznej świadomości, że otyłość jest chorobą, którą należy i można skutecznie leczyć. Inicjatorem kampanii jest Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości, a mecenasem firma Novo Nordisk.

W czerwcu 2021 roku wystartowała druga edycja kampanii. W jej ramach powstała nowa odsłona strony internetowej www.ootylosci.pl, która jest cennym źródłem informacji i wsparcia dla osób dotkniętych tą chorobą. Uruchomiony został również fan page kampanii na Facebooku oraz kanał na YouTube. Zaplanowane zostały również działania w mediach społecznościowych (np. współpraca z influencerami) oraz cykl edukacyjnych podcastów dotyczących otyłości, które wkrótce będą miały swoją premierę.

 Czytaj też: Otyłość: tego problemu nie-rozwiążą diety cud. Potrzebny jest system leczenia

Czytaj też: Prof. Bogdański szczerze: bierne przyglądanie się otyłości  u pacjentów to zaniedbanie

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum