naszemiasto.pl, JW/Rynek Zdrowia | 05-06-2017 10:23

Kłodzko: tu ratownicy medyczni także protestują

Ratownicy medyczni pracujący w Zespole Opieki Zdrowotnej w Kłodzku biorą udział w ogólnopolskim proteście. Jadwiga Radziejewska, dyrektor placówki, zapewnia, że nie ma to wpływu na bezpieczeństwo pacjentów.

FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Szefowa ZOZ w Kłodzku podkreśla, że protest "absolutnie w żaden sposób nie odbija się to na pacjentach". Tłumaczy, że ratownicy prowadzą w pełni profesjonalną i specjalistyczną opiekę i nie ma się czego obawiać.

W ramach protestu ratownicy medyczni swoje pomarańczowe koszulki zamienili na czarne. Na karetkach, stacjach pogotowia, dyspozytorniach i SOR-ach wywiesili flagi z logiem akcji - przypomina serwis naszemiasto.pl.

Ogólnopolski protest ratowników medycznych ruszył 24 maja o godz. 16. - Godzina jest symboliczna, chcemy 1600 zł brutto podwyżki. Liczymy, że poprą nas pacjenci. Mamy harmonogram do października zawierający uciążliwe niespodzianki dla rządu - tłumaczył Rynkowi Zdrowia Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

25 kwietnia w siedzibie resortu zdrowia odbyło się spotkanie z przedstawicielami 11 związków zrzeszających ratowników i Solidarności. MZ zaproponowało ratownikom podwyżkę w wys. 400 zł brutto od 1 lipca br. i kolejne 400 zł od lipca 2018 r.

Badach-Rogowski stwierdził, że to "obraza ratowników medycznych", którzy chcą być przynajmniej tak samo traktowani jak pielęgniarki. Określił atmosferę wśród ratowników jako poczucie niedoceniania i pomijania "z każdej strony".

Czytaj więcej: Ruszył protest ratowników. Mają plan do października z "niespodziankami"

7 czerwca (środa) ratownicy planują pikietę pod Sejmem. Tego dnia zaplanowano pierwsze czytanie rządowego projektu minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia.