Kierowco - uważaj gdy jesteś przeziębiony

Autor: Gazeta Wyborcza, Nasze Miasto, AS/ Rynek Zdrowia • • 04 lutego 2009 10:29

Na Warmii i Mazurach lekarze rodzinni diagnozują grypę nawet u dwóch tysięcy pacjentów dziennie. Pierwsze trzy tygodnie stycznia skończyły się liczbą 5 tys. odnotowanych zachorowań na grypę. Ostatnie dane mówią o 30 tys. chorych. Wiele osób próbuje nadal chodzić i pracować mimo przeziębienia. Tymczasem przeziębienie nie tylko obniża naszą zdolność do pracy, ale ma też wpływ (również zażywane leki) na zdolności psychomotoryczne kierowców.

Zdarza się, że dziennie w warmińsko-mazurskiem Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Olsztynie odnotowuje dwa tysiące nowych przypadków grypy. Janusz Dzisko – dyrektor tej stacji przyznaje, że to bardzo dużo w porównaniu z dwoma ostatnimi latami, kiedy przez cały sezon  odnotowywano po 2,5 tys. przypadków.

Na szczęście niewiele dotychczas odnotowano infekcji z powikłaniami takimi jak zapalenie płuc czy opon mózgowych.

Grypa i choroby grypopochodne, to problem nie tylko województwa warmińsko-mazurskiego. Przoduje w epidemiologicznych meldunkach pięć województw: mazowieckie, warmińsko-mazurskie, wielkopolskie, dolnośląskie i małopolskie.

Wystarczy przy tym przyjrzeć się statystykom, by nie mieć już wątpliwości co do epidemicznego charakteru tegorocznej grypy. Jak podaje Zakład Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego tylko w okresie od 23 do 31 stycznia 2009 roku zanotowano 119 385 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę, a średnia dzienna zapadalność wyniosła 34,8 na 100 tys. mieszkańców. W analogicznym okresie roku ubiegłego natomiast zarejestrowano 19 094 przypadki zachorowań, a zapadalność wynosiła 5,57 na 100 tys.

Grypa przy tym nie oszczędza nikogo. Chorują pracownicy placówek medycznych. Kilkadziesiąt pielęgniarek i lekarzy, np. z łódzkich przychodni jest na zwolnieniach lekarskich z powodu grypopochodnych infekcji. Niemal w każdej poradni brakuje przynajmniej jednego lekarza i kilku pielęgniarek. W ostatnich dwóch tygodniach interniści przyjmowali dziennie nawet po 50 pacjentów chorych na infekcje. Teraz wirus paragrypy zaatakował tych, którzy z chorymi mieli największy kontakt, czyli personel medyczny, należący do grupy podwyższonego ryzyka. Zgodnie z rekomendacjami grupy narażone na ciągły kontakt z chorymi powinny szczepić się przeciwko grypie co roku.

Jak twierdzi Zbigniew Solarz – rzecznik prasowy Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi, nie ma przeciwwskazań, żeby szczepionkę przyjąć jeszcze teraz, zwłaszcza, że sezon zwiększonej zachorowalności trwa do końca marca.

Wiele osób – z różnych powodów – stara się nadal pracować, mimo przeziębienia i gorączki. Farmakolodzy ostrzegają, że bez względu na wykonywany zawód z grypą lepiej nie siadać za kierownicę.

Dr n. farm. Jarosław Woroń z Katedry Farmakologii CM Uniwersytetu Jagiellońskiego mówi portalowi rynekzdrowia.pl, że już sama choroba powoduje obniżenie zdolności psychofizycznych, a upośledzenie tychże zdolności pogłębia większość leków kombinowanych. - Zażywając leki udrażniające nos czy leki przeciwkaszlowe musimy liczyć się, m.in. z uczuciem senności, znużenia. A większość tych leków wymaga przecież systematycznego zażywania. Nie może więc pozostać bez wpływu na nasze zdolności psychoficzne – wyjaśnia dr Woroń. 

W swojej opinii dr Woroń nie jest odosobniony. Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii na zlecenie firm ubezpieczeniowych wykazały, że przeziębieni kierowcy prowadzą samochód o wiele gorzej niż osoby zdrowe. Prowadzący badania twierdzą, że droga hamowania samochodu przy prędkości 48 km/h wydłuża się wtedy o około metr. Silne przeziębienie oraz działanie zażywanych leków wpływa na rozproszenie uwagi i zdolność koncentracji podczas jazdy samochodem. U niektórych, ze względu na cechy osobnicze, ten wpływ może być mniej więcej taki sam jak po wypiciu podwójnej whisky.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum