Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 16-11-2020 09:19

Kielce: szpital tymczasowy ma już personel pomocniczy, ale nadal brakuje lekarzy

Szpital tymczasowy organizowany w Targach Kielce, w którym początkowo ma być 300 łóżek dla pacjentów z COVID-19, miał ruszyć zgodnie z założeniami od 20 listopada. Jednak jego uruchomienie znacznie się opóźni. Rekrutacja personelu pomocniczego koniecznego do funkcjonowania szpitala powiodła się, ale wciąż brakuje lekarzy i pielęgniarek.

Targi Kielce; FOT. targikielce.pl

Wojewoda świętokrzyski, wspólnie z Wojewódzkim Szpitalem Zespolonym w Kielcach, prowadzi rekrutację pracowników do placówki. Zgłosiło się dużo osób: 150 pielęgniarek, 32 lekarzy, prawie 100 osób chcących pracować w obsłudze oraz 70 salowych. O ile z obsługą techniczną i personelem pomocniczym nie będzie problemów to nie wystarczy kadry medycznej. Potrzeba co najmniej 40 lekarzy i 200 pielęgniarek.

Teoretycznie do obsadzenia dyżurów w placówce brakuje tylko kilku lekarzy, ale w praktyce sprawa jest bardziej skomplikowana. Szpital potrzebuje czterdziestu etatów lekarskich, jednak z nieoficjalnych informacji Gazety Wyborczej wynika, że z tych, którzy się zgłosili, niewielu mogłoby pracować na cały etat. Zgłaszający się są zainteresowani jedynie braniem dyżurów.

Co ważne, zgłoszenia to na razie wstępne deklaracje o gotowości pracy w szpitalu tymczasowym. Nieoficjalnie wiadomo, że szpital w większości zaproponuje umowy kontraktowe. Dla lekarzy stawka ma wynieść około 150 zł za godzinę. To nieco lepsze warunki niż te średnie obowiązujące w Świętokrzyskiem.

Więcej: kielce.wyborcza.pl