Kiedy najłatwiej dostać się do lekarza? Kiedy kolejki są najkrótsze? Podpowiadamy

Autor: oprac. SzB • Źródło: mat. prasowe, Rynek Zdrowia17 sierpnia 2022 19:30

W jakie dni najłatwiej dostać się do lekarza? Agencja Brandscope postanowiła to sprawdzić, jak to wygląda zarówno w przypadku placówek publicznych, jak i prywatnych.

Kiedy najłatwiej dostać się do lekarza? Kiedy kolejki są najkrótsze? Podpowiadamy
Kiedy najłatwiej dostać się do lekarza? Na pewno nie w poniedziałki. Fot. Shutterstock
  • Agencja Brandscope sprawdziła, w jakie dni najłatwiej dostać się do lekarza. Pod uwagę wzięto zarówno placówki publiczne jak i prywatne
  • Okazało się, że najmniejszy ruch jest w piątki, a największy w poniedziałki 
  • - To spiętrzenie zapotrzebowania na porady w poniedziałek, wynika z dwóch przyczyn - podkreśla Xenia Kruszewska, dyrektor działu ubezpieczeń zdrowotnych w Saltus Ubezpieczenia

Kiedy najłatwiej dostać się do lekarza? Najmniejszy ruch w piątki

Agencja Brandscope sprawdziła, w których dniach dużo łatwiej dostać się do lekarza w placówkach publicznych. 

- Korzystaliśmy z najnowszych dostępnych danych NFZ pokazujących liczbę wizyt u lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w poszczególnych dniach, w okresie lipiec-wrzesień 2021 r. - czytamy. 

Okazało się, że najmniejszy ruch jest w piątki. Tego dnia przychodzi przeciętnie 18 proc. pacjentów, trafiających do lekarza w ciągu całego tygodnia.

Największy z kolei jest w poniedziałki, bowiem tego dnia chce skorzystać z porady 22 proc . pacjentów. - Z każdym dniem przychodzi o 1 punkt procentowy pacjentów mniej - informuje agencja Brandscope. 

Jak wygląda cała sytuacja, kiedy przełoży się to na konkretne liczby? Z danych możemy się dowiedzieć, że w trzecim kwartale ubiegłego roku przeciętnie w poniedziałki trafiało do POZ prawie 600 tys. osób, we wtorki 567 tys., w środy 544 tys., w czwartki 532 tys., a w piątki "tylko" 495 tys. 

To oznacza, że w piątki w publicznych przychodniach jest średnio o ok. 17 proc. mniej pacjentów niż w poniedziałki. 

- Statystyki NFZ nie uwzględniają weekendowych porad, bo wówczas w ramach tzw. dyżurów przyjmowani są pacjenci tylko w nagłych przypadkach - przypominają przedstawiciele agencji Brandscope. 

"Spiętrzenie zapotrzebowania na porady w poniedziałek, wynika z dwóch przyczyn"

A jak to wygląda w przypadku przychodni prywatnych? Okazuje się, że odsetek przychodzących w piątek do placówek po podstawową poradę medyczną jest jeszcze niższy.

- Na przykład z danych Saltus Ubezpieczenia wynika, że przeciętnie w latach 2019-2022, było to nieco ponad 15 proc. Tu również w poniedziałki gabinety były najbardziej oblegane, bo przychodziło do nich prawie 22 proc. ogółu pacjentów. Dodatkowo prywatne placówki współpracujące z Saltusem udzielają też porad w weekendy, nie tylko w nagłych przypadkach. W soboty korzystało z tej możliwości około 6 proc. pacjentów, a w niedziele – niecały 1 proc. - możemy się dowiedzieć z danych zawartych w informacji prasowej wysłanej przez tę agencję PR. 

- To spiętrzenie zapotrzebowania na porady w poniedziałek, wynika z dwóch przyczyn. Po pierwsze, z sytuacji, w których coś nas „bierze” już w piątek, ale liczymy, że w weekend wykurujemy się domowymi sposobami i pójdziemy do pracy - wyjaśnia Xenia Kruszewska, dyrektor działu ubezpieczeń zdrowotnych w Saltus Ubezpieczenia.

- Niestety nie zawsze to się udaje i stąd konieczność wizyty u lekarza w poniedziałek. Po drugie, część pacjentów nosi się z postanowieniem pójścia do lekarza, bo coś ich niepokoi, ale czują się na tyle dobrze, że odwlekają wizytę przez kolejne dni. Gdy złapią chwilę oddechu w weekend, postanawiają sobie, że jednak zadbają o siebie i w poniedziałek już pójdą do lekarza. Jak widać z powyższych danych, lepiej to zrobić w piątki, bo pacjentów będzie zdecydowanie mniej - dodaje. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum