Kiedy edukatorzy zaczną pomagać diabetykom?

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 28 kwietnia 2010 06:30

Plagą XXI wieku nazywał cukrzycę prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego profesor Władysław Grzeszczak podczas niedawnej XII Konferencji Cukrzycy Typu 1 w Gdańsku. Według ostatnich ocen na świecie choruje na nią prawie 300 mln osób, z czego 30 mln w Europie.

U pacjentów z cukrzycą insulinozależną nie wystarcza podawanie insuliny, równie ważna w tym czasie, a nawet dużo wcześniej, jest edukacja ucząca jak żyć z tą chorobą.

Jeśli utrzyma się dotychczasowe tempo wzrostu zachorowań, to z prognoz Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej wynika, że za 20 lat na świecie ta choroba będzie dana już 435 milionom ludzi. Szacunki dotyczące cukrzycy z roku na rok się powiększają. Obecnie, według danych prezentowanych przez profesora Krzysztofa Strojka, konsultanta krajowego w dziedzinie diabetologii, dotkniętych tą chorobą jest 2,6 mln, z czego insuliną leczonych jest ok. 400-500 tys. Niestety, liczby te będą rosnąć.

Co roku w świecie cukrzyca powoduje przeszło 3 mln zgonów. I dlatego należy do dziesięciu najważniejszych epidemiologicznych zagrożeń życia i zdrowia. W Polsce choroba jest często zbyt późno wykrywana. Dodajmy, że 4 mln osób zaliczyć trzeba do kategorii będących w stanie przedcukrzycowym. Większość przypadków wśród dorosłych stanowi cukrzyca typu 2, związana ze zwiększonym ryzykiem powikłań sercowo-naczyniowych.

Prof. Jan Tatoń z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego przestrzega przed skutkami choroby. Cukrzyca stała się obecnie główną przyczyną:
• ślepoty u osób dorosłych,
• niewydolności nerek i amputacji kończyn,
• ryzyka niedokrwiennej choroby serca i zawału serca,
• udaru mózgu
• wad wrodzonych u noworodków.
Skraca życie przeciętnie o 10–15 lat.

Żyć z cukrzycą

– Powodzenie w leczeniu cukrzycy polega na tym, że chory musi nauczyć się żyć z chorobą i nauczyć się walczyć z rozwojem występujących w niej powikłań. Ta walka jest dość złożona, ponieważ dotyczy zarówno postępowania dietetycznego, racjonalnego wysiłku fizycznego jak również odpowiedniego stosowania leków – wyjaśnia portalowi rynek zdrowia.pl prof. Władysław Grzeszczak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. – Niestety, dotychczasowe przygotowanie osób pracujących z osobami chorymi na cukrzycę w poradniach pozostawia wiele do życzenia a głównie poprzez nich, odpowiednią edukację pacjentów można zmniejszyć ryzyko powikłań w tej chorobie.

Ogromna rolę w życiu z cukrzycą ma wiedza o tej chorobie. Winna ją przekazywać osoba odpowiednio do tego przygotowana i predysponowana.

– Od dawna Polskie Towarzystwo Diabetologiczne sugerowało Ministerstwu Zdrowia, by powołać instytucję, nazwijmy ją umownie, edukatora – wyjawia prof. Grzeszczak.

Taka osoba, po uzyskaniu odpowiednio certyfikowanej wiedzy, mogłyby przekazywać wiedzę o cukrzycy i rady, jak z nią żyć, tym, którzy cierpią na tę chorobę.

Minister zdrowia Ewa Kopacz przed kilkunastoma dniami zapowiedziała wprowadzenie w życie programu umożliwiającego zdobycie uprawnień edukatora i wpisanie takich umiejętności do katalogu zawodów medycznych. Zdobyć go będzie mogła prawie każda osoba o wykształceniu medycznym. Prawie, bo w ocenie minister obecny system kształcenia lekarzy i średniego personelu medycznego nie przygotowuje w tym zakresie do pomocy chorym na cukrzycę, co w pełni potwierdza stanowisko PTD.

– Edukacja jest kluczem w leczeniu cukrzycy. Dlatego, że w przypadku tej choroby lekarz nie ogranicza się jedynie do przepisywania pacjentowi dawki leków, ale wydaje też zalecenia dotyczące stylu życia. Powinniśmy uczyć pacjentów, w jaki sposób sami mają sobie regulować leczenie, jak mają postępować, aby unikać powikłań – przypomina prof. Krzysztof Strojek. – Kształcenie mogłoby obejmować lekarzy, średni personel, dietetyczki. Ale kształcić można byłoby także osoby bez przygotowania medycznego...


Pierwszy będzie GUMed
Minister Ewa Kopacz zapowiedziała, że kształcenie i zatrudnianie edukatorów będzie poprzedzone przyjęciem odpowiedniej ustawy. Proces ma być wdrażany w życie od przyszłego roku. Pierwszym ośrodkiem kształcącym edukatorów ma być Gdański Uniwersytet Medyczny.

– Nasza uczelnia przymierza się już do wprowadzenia zajęć z tego zakresu. Na razie myślimy o tym, aby objąć nim głównie o grupę zawodową pielęgniarek. Na ostatnim kolegium rektorskim w ubiegłym tygodniu omawialiśmy tę sprawę z rektorem, rozważając między innymi formę szkolenia, bo z całą pewnością na razie nie będzie to kierunek studiów – mówi portalowi rynekzdrowia.pl profesor Barbara Kamińska, prorektor GUMed.

Kolejnym ośrodkiem kształcącym edukatorów mógłby być Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach. Rektor SUM, prof. Ewa Małecka-Tendera stwierdza:

– Jeżeli taki kierunek „edukacja w medycynie ze szczególnym uwzględnieniem diabetologii” zostanie formalnie utworzony, to władze uczelni, po konsultacji z dziekanami poszczególnych wydziałów i kierownikami klinik o profilu diabetologicznym z pewnością rozważą wprowadzenie go do swej oferty edukacyjnej.


Edukować się opłaci
Zapytaliśmy o stan prac nad programem, o którym wspominała w Gdańsku minister Ewa Kopacz. Dostaliśmy odpowiedź. Oto interesująca nas fraza:

„W Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad opracowaniem optymalnego rozwiązania kształcenia edukatorów – rozważana jest np. ścieżka studiów podyplomowych lub ścieżka studiów specjalizacyjnych w dziedzinie promocji zdrowia i edukacji zdrowotnej. W najbliższym czasie planowane jest spotkanie robocze z ekspertami (...) w celu omówienia tych kwestii” – napisał do nas Piotr Olechno, rzecznik prasowy resortu zdrowia.

Z szacunkowych obliczeń wynika, że w 2010 r. wydatki z budżetu państwa na na leczenie cukrzycy przekroczą 2 mld złotych rocznie. Większość przeznacza się na leczenie powikłań, ponieważ jakość leczenia wczesnej cukrzycy jest bardzo niska i nie zapobiega powikłaniom. Jak widać odpowiednia edukacja chorych może przekładać się nie tylko na ich lepsze samopoczucie, ale także na stan państwowej kasy...

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum