KRDL: minister zdrowia oszukał diagnostów laboratoryjnych

Autor: KRDL/ Rynek Zdrowia • • 29 marca 2019 17:14

Krajowa Rada Diagnostów Laboratoryjnych alarmuje: minister zdrowia oszukał środowisko obiecując nowelizację ustawy o diagnostyce/medycynie laboratoryjnej, darmowe specjalizacje i urlop szkoleniowy.

KRDL: minister zdrowia oszukał diagnostów laboratoryjnych
Diagności laboratoryjni alarmują, że żadna z obietnic dla ich środowiska nie została spełniona Fot. Archiwum

Jak czytamy w piśmie od KRDL, Krajowy Zjazd Diagnostów Laboratoryjnych, który odbył się w dniach 6-8 grudnia 2018 r. zobowiązał uchwałą nowe władze Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych do kontynuacji prac nad nowelizacją ustawy o diagnostyce/medycynie laboratoryjnej. Niemal od samego początku swojej kadencji nowo wybrana Prezes KRDL Alina Niewiadomska odbyła szereg spotkań z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia każdego niemal szczebla, próbując uzyskać dostęp do treści powstającego aktu prawnego. Ostatecznie takiego dostępu odmówiono, tłumacząc to tajnym charakterem prac nad nowelizacją.

"Środowisko diagnostów na każdym możliwym spotkaniu było zapewniane, że prace nad nowelizacją są na ukończeniu. Zmieniały się tylko terminy ewentualnej publikacji. Pierwszy, który usłyszeliśmy to koniec listopada. Drugi termin ukazania się projektu to koniec lutego, kolejny - do 15 marca. Jest koniec marca, nowelizacji brak" - zwraca uwagę KRDL.

"Na spotkaniu ze związkami zawodowymi, które odbyło się 20 stycznia 2019 roku, w którym jako ekspert uczestniczyła wiceprezes KRDL Matylda Kłudkowska, minister zdrowia mówił wprost, że jego priorytetem jest refundacja kosztów specjalizacji diagnostów laboratoryjnych. Podkreślał wtedy także, że stan rzeczy, w którym diagnosta laboratoryjny sam płaci za podnoszenie kwalifikacji w ramach specjalizacji, uznaje za patologiczny. Kolejnym priorytetem ministra był urlop szkoleniowy dla diagnostów, którzy muszą realizować założenia bardzo restrykcyjnego rozporządzenia o szkoleniu ciągłym. Dostaliśmy zapewnienie, że owe priorytety miały znaleźć się w przygotowywanej nowelizacji. Rozumiemy, że od stycznia priorytety się zmieniły" - zauważa KRDL.

I przypomina ponadto, że nowelizacja miała porządkować kwestie dostępu do zawodu, które w obowiązującym obecnie akcie prawnym otwierają boczne wejście absolwentom kierunków niemedycznych. Z danych uzyskanych przez KRDL jasno wynika, że progi punktowe przy przyjęciu na studia na kierunkach biologia czy chemia absolutnie nie pokrywają się z tymi wymaganymi przy zdawaniu na analitykę medyczną.

"Co najważniejsze, przyszli studenci analityki medycznej zdają rozszerzoną maturę z biologii i chemii, a próg punktowy wypada znacznie powyżej 50%. Żeby dostać się na biologię czy chemię wystarczy zdać maturę z biologii, chemii, lub nawet geografii na poziomie podstawowym. Często po prostu tylko zdać, czyli osiągnąć 30%. Czy można to nadal akceptować? Każdego roku kierunek analityka medyczna/medycyna laboratoryjna kończy 600 absolwentów jedenastu uczelni medycznych i jest to liczba absolutnie wystarczająca do zapełnienia luk na rynku pracy. Problem jednak w tym, że młodzi diagności nie wchodzą do zawodu, gdy pracodawcy oferują im „zawrotną” kwotę 2300 podstawy brutto" - zaznacza KRDL.

"Komu zależy na tym, żeby nowelizacja nie ujrzała światła dziennego? Dla środowiska diagnostów nie jest to zagadką. Zaufaliśmy jednak, że tym razem rząd Prawa i Sprawiedliwości stanie po stronie słabszych, czyli pracowników. BŁĄD!" - czytamy w piśmie.

KRDL odnosi się także do obietnicy ministra zdrowia w zakresie podwyżki wynagrodzenia.

"Na wspomnianym spotkaniu ze związkami zawodowymi minister wyraził się jasno. Od 1 marca dodatkowe środki przekazywane szpitalom zarządzeniem prezesa NFZ mają być skierowane także na podwyżki wynagrodzenia, a grupy zawodowe nimi objęte mają być w zarządzeniu literalnie wskazane. Podwyżki te miały dotyczyć m.in. diagnostów laboratoryjnych, techników analityki medycznej, czy fizjoterapeutów. Mamy koniec marca, brak jakiegokolwiek zarządzenia, brak podwyżek, a dodatkowe środki przekazano. Diagności zostali ze swoimi podstawami wynagrodzenia na poziomie 2200-3000 brutto. Bez realnych wzrostów wynagrodzeń grozi nam kryzys demograficzny porównywalny do grupy pielęgniarek i położnych" - wskazuje KRDL.

Rada dodaje w piśmie, że kolejną sprawą jest ustawę 6% PKB na zdrowie.

"Ze zdziwieniem obserwowaliśmy alarmujące doniesienia ekspertów, którzy zauważyli, że do wyliczenia kwoty w ustawie brana jest historyczna wartość PKB sprzed dwóch lat. Efekt tego działania jest taki, że tylko w tym roku do systemu trafi o 10 mld złotych mniej" - czytamy.

"Minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski, zabrał diagnostom wszystko, na czym im zależało. Ludzie, którzy tracą wszystko, zaczynają mieć bardzo mało do stracenia" - podsumowuje KRDL.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum