Już nie tylko lekarz może być koordynatorem - także ratownicy medyczni i pielęgniarki

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 29 sierpnia 2018 05:50

Już nie tylko lekarze, ale i ratownicy medyczni oraz pielęgniarki systemu mogą pełnić funkcję wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego. Opublikowane 16 sierpnia br. rozporządzenie podaje zakres zadań i uprawnień koordynatora. Zmiany były potrzebne, bo lekarzy brakuje w ochronie zdrowia także na stanowiskach koordynatorów systemu PRM.

Już nie tylko lekarz może być koordynatorem - także ratownicy medyczni i pielęgniarki
Ratownicy i pielęgniarki systemu, spełniający stosowne wymagania, zyskują kompetencje, które do tej pory były zarezerwowane tylko dla lekarzy. Fot. archiwum/KPR

Lekarze koordynatorzy ratownictwa medycznego, zgodnie z dotychczasowym rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 24 lutego 2009 r. w zakresie swoich uprawnień i obowiązków udzielali pomocy organizacyjnej oraz konsultacji merytorycznych innym lekarzom pracującym w jednostkach systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne, dyspozytorom medycznym oraz pielęgniarkom systemu i ratownikom medycznym.

Ustawa z dnia 10 maja 2018r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym wprowadziła zmianę nazwy koordynatora z dotychczasowej: "lekarz koordynator ratownictwa medycznego" na "wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego" i umożliwia zatrudnienie na tym stanowisku, poza lekarzem systemu, również ratowników medycznych oraz pielęgniarki systemu, z co najmniej 4-letnim doświadczeniem w pracy na stanowisku dyspozytora medycznego oraz wykształceniem wyższym II stopnia.

Kompetencje koordynatora opisuje szczegółowo Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 16 sierpnia 2018 r. w sprawie szczegółowego zakresu zadań wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego.

Wyższy pułap kompetencji
Ireneusz Szafraniec, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych uważa, że powierzenie ratownikom medycznym pełnienia funkcji wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego de facto potwierdza jak ważną rolę spełniają w systemie. Jak przypomina, już wcześniej dodano ratownikom medycznym kolejne kompetencje - do wykonywania wysokospecjalistycznych medycznych czynności ratunkowych, zwiększono katalog leków podawanych przez ratownika; coraz więcej zespołów specjalistycznych jest przekwalifikowywanych na podstawowe, w których funkcję kierownika zespołu pełni ratownik medyczny.

- Odczuwam satysfakcję, iż Ministerstwo Zdrowia uznaje ratownika medycznego za osobę kompetentną do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji w systemie, jak wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego - mówi nam Ireneusz Szafraniec. Przyznaje: - Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że to rozwiązanie zostało też podyktowane brakiem lekarzy o odpowiedniej specjalizacji.

Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego, potwierdza, że z informacji, jakie docierały do niego z kraju wynika, iż są województwa, w których zdarzają się sytuacje, gdy de facto nie ma lekarza koordynatora na dyżurze lub nie ma go w pewnych godzinach.

Ratownicy i pielęgniarki systemu, spełniający stosowne wymagania, zyskują kompetencje, które do tej pory były zarezerwowane tylko dla lekarzy. - Status tych zawodów jest na zupełnie innym poziomie niż jeszcze - powiedzmy - dekadę temu, ratownicy i pielęgniarki systemu w PRM legitymują się wyższym wykształceniem. Osiągnęli taki pułap kompetencji, że należało ich dopuści do koordynowania, tym bardziej, że są praktykami - ocenia Badach-Rogowski.

Co wie koordynator
W zakresie kompetencji wojewódzkiego koordynatora leży koordynowanie pracy zespołów ratownictwa medycznego, lotniczego pogotowia ratunkowego m.in. w sytuacjach kryzysowych, podczas zdarzeń mnogich/masowych. Zespoły ratownictwa medycznego oczekują jednak od koordynatora medycznego i organizacyjnego wsparcia także w sytuacjach, jakie mogą spotkać w codziennej pracy.

Ireneusz Szafraniec podaje przykład: - Czasami ratownikom trudno jest samodzielnie podjąć decyzję, by przejechać obok lecznicy powiatowej i wieźć pacjenta dalej, nawet kilkadziesiąt kilometrów do najbliższego, ale właściwego - zdaniem zespołu - szpitala. Przyznaje: - Obawiamy się oskarżenia o niewłaściwe działanie. W takich sytuacjach często posiłkujemy się, dla własnego prawnego bezpieczeństwa, opinią koordynatora wojewódzkiego.

Koordynatorzy wojewódzcy dysponują aktualną wiedzą dotyczącą gotowości szpitali do przyjęcia pacjentów. Na przykład w woj. śląskim, w 2013 roku siłami wojewody wdrożony został System Informacji o Szpitalach. Podobne systemy funkcjonują w innych województwach, ale nie są one spójne.

W woj. śląskim około 90 szpitali posiadających oddziały istotne dla ratownictwa medycznego wprowadza do systemu 3 razy na dobę informację o obłożeniu łóżek, ewentualnych awariach sprzętu, gotowości sal operacyjnych; w czasie rzeczywistym przekazywane są informacje dotyczące wolnych miejsc na oddziałach intensywnej opieki medycznej.

Informacje na wagę życia
- Kiedy wprowadzaliśmy ten system, szpitale z dużym dystansem podchodziły do pomysłu, gdyż jego realizacja wymagała wpisywania danych, a to dodatkowy obowiązek. Wkrótce jednak same lecznice przekonały się, że system jest pomocny także dla nich przy poszukiwaniu miejsc dla pacjentów wymagających leczenia specjalistycznego, bo zakres oddziałów, z których zbierane są dane jest nawet szerszy niż dyktowany wymaganiami systemu ratownictwa medycznego - mówi nam Janusz Kulej, kierownik Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach.

Tam z obowiązku raportowania nie wywiązuje się około 10 proc. szpitali. - Z mojego doświadczenia wynika, że sytuacja ta przedstawia się bardzo różnie i na pewno nadal trzeba przekonywać szpitale, że informowanie o ważnych danych dla funkcjonowania systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne, ale także całej ochrony zdrowia, jest bardzo potrzebne - mówi dr Czarosław Kijonka, od wielu lat pełniący funkcję lekarza koordynatora w woj. śląskim.

Przypomina, że zebrane dane są całodobowo dostępne dla pracowników Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, lekarzy koordynatorów ratownictwa medycznego, a teraz - wojewódzkich koordynatorów ratownictwa medycznego. Wprowadzonymi do Systemu Informacji o Szpitalach danymi łóżkowymi posiłkują się w swojej pracy dyspozytorzy medyczni, personel zespołów ratownictwa medycznego oraz personel szpitali, który z różnych przyczyn ma potrzebę przekazania pacjenta do innego szpitala.

Jak ratownik z lekarzem
Wśród ważnych kompetencji koordynatora wojewódzkiego - co znalazło odzwierciedlenie w rozporządzeniu - jest rozstrzyganie sporów jakie mogą powstać w chwili przyjmowania pacjenta do szpitala. Ratownicy często spotykają się z pytaniem: - Dlaczego przywieźliście pacjenta akurat do nas?

- Są sytuacje, kiedy zwracamy się właśnie do koordynatora, aby nie ciągnąć sporu - mówi Ireneusz Szafraniec. Jego zdaniem sama świadomość, iż lekarz w szpitalu rozmawia z koordynatorem wojewódzkim powoduje, że rozmowa ma merytoryczny i poważny przebieg.

Zdaniem Szafrańca fakt, że teraz także ratownicy i pielęgniarki systemu będą prowadzili takie rozmowy z ordynatorami, a nie lekarz, nie wpłynie na postrzeganie rangi koordynatora w systemie. Tłumaczy: - Każda rozmowa ma być nagrywana i przechowywana przez 3 lata. Jeśli koordynator wojewódzki będzie osobą kompetentną, będzie merytorycznie prowadził dialog z lekarzem w szpitalu, a swoją rozmowę opierał o istotne wiadomości organizacyjne poparte wiedzą medyczną, to nie sądzę, by nawet ordynator miał podstawy, by deprecjonować funkcję koordynatora, którego desygnuje wojewoda i który jest pracownikiem urzędu wojewódzkiego.

- Z pewnością wojewódzcy koordynatorzy ratownictwa medycznego w osobie pielęgniarki systemu, czy ratownika medycznego, będą musieli okazać się maksymalnie dużą wiedzą medyczną i organizacyjną, aby przekonać lekarza w szpitalnym oddziale ratunkowym czy izbie przyjęć o swoich racjach - podkreśla dr Czarosław Kijonka.

Dodaje jednak: - Problematyka ta już w dzisiejszej rzeczywistości nie jest czymś szczególnym. Mamy coraz więcej podstawowych zespołów ratownictwa medycznego, czyli bez lekarza. Mimo występujących różnic w ocenie problematyki klinicznej i przyjętych stanowiskach medycznych poszczególnych grup zawodowych, w trakcie przekazywania pacjenta w szpitalu udaje się dojść do konsensusu - tu najcenniejsze w pokonywaniu tych trudności okazuje się duże doświadczenie lekarza w szpitalnym oddziale ratunkowym - uważa dr Kijonka.

Będzie mniej odmów przyjęcia?
Jak tłumaczy Janusz Kulej, w wyniku niedawnych zmian w ustawie o Państwowym Ratownictwie Medycznym wprowadzono procedurę zgodnie, z którą dyspozytor medyczny raportuje do koordynatora przypadki odmowy przyjęcia pacjenta. Koordynator na podstawie danych, które uzyskał od dyspozytora kontaktuje się ze szpitalem, analizuje problem i podejmuje decyzję czy pacjent ma być przyjęty czy nie. W przypadku nieprzyjęcia, Centrum Zarządzania Kryzysowego wstępnie opisuje sprawę i przekazuje ją do Wydziału Zdrowia UW. Stamtąd informacja ma trafić do NFZ.

- Teraz po wyjaśnianiu sprawy przez NFZ jesteśmy zobligowani do poinformowana MZ o podjętych działaniach. Myślę, że ta nowa procedura, która potencjalnie może wiązać się z karami finansowymi dla podmiotu, zmniejszy liczbę odmów przyjęcia pacjenta - rozważa Janusz Kulej, zaznaczając, że oczywiście w wielu przypadkach odmowy przyjęć wynikają rzeczywiście z braku miejsc.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum