Jakie obostrzenia można dzisiaj znosić? W niektórych województwach można rozważać ograniczanie obostrzeń na świeżym powietrzu i pomieszczeniach. Fot. Shutterstock (zdj. ilustracyjne)

W niektórych województwach można rozważać ograniczanie obostrzeń na świeżym powietrzu i otwarcie usług w pomieszczeniach, tam gdzie nie ma skupisk ludzi.

  • Zdaniem dr. Grzesiowskiego poluzowanie pewnych obostrzeń można rozważać regionalnie
  • Jak mówił, można w pewnych województwach złagodzić obostrzenia dla usług "świadczonych indywidualnie" oraz gdy przebywamy na świeżym powietrzu
  • Zupełnie niemożliwe jest, aby ludzie z rożnych regionów Polski spotykali się na uroczystościach związanych z pierwszymi komuniami czy na weselach

Tak na na pytanie dotyczące możliwego poluzowania obostrzeń odpowiadał w TVN24 dr Paweł Grzesiowski, ekspert ds. Covid-19 Naczelnej Izby Lekarskiej.

Jego zdaniem poluzowanie pewnych obostrzeń można rozważać regionalnie.

Powinniśmy myśleć o regionalizacji obostrzeń

- Jeżeli wzięlibyśmy pod uwagę aktualną sytuację w Polsce np. w woj. warmińsko-mazurskim, lubelskim czy podlaskim, to tam sytuacja epidemiczna wydaje się znacznie spokojniejsza. Natomiast na południu Polski - tam wciąż jest dużo przypadków i to powoduje, że powinniśmy myśleć o regionalizacji obostrzeń - ocenił.

Jego zdaniem, tam gdzie sytuacja jest lepsza - na przykład na Warmii i Mazurach - tam można myśleć o łagodzeniu obostrzeń, "tam gdzie nie ma dużych grup ludzi w zamkniętych pomieszczeniach". Jak mówił, można rozważać łagodzenie obostrzeń dla usług "świadczonych indywidualnie".

- Także w hotelach, ale z zamkniętymi obszarami wspólnymi, czy też restauracjach na świeżym powietrzu. To wszystko mogłoby już w niektórych województwach działać - oceniał.

Zdaniem Grzesiowskiego uroczystości jak pierwsze komunie czy wesela można by organizować tylko "przy dobrej współpracy ze społeczeństwem, w grupach 20-30 osobowych na świeżym powietrzu". - Gdybyśmy ograniczyli te imprezy do 2-3 godzin; tam gdzie można wykorzystać zadaszenie - rozważał.

Dodał od razu: - Ale powiedziałbym, że nie jesteśmy na takim poziomie współpracy, żebyśmy mogli liczyć na taką dyscyplinę.

Niestety, jeszcze wiele osób umrze 

Powiedział, że już zupełnie niemożliwe jest aby ludzie z rożnych regionów Polski, którzy spędzają z sobą wiele godzin w zamkniętym pomieszczeniu spotykali się na uroczystościach związanych z pierwszymi komuniami czy na weselach.

- Na to jest absolutnie za wcześnie, taki sposób spędzania czasu mógłby spowodować wzrost pandemii - przyznał Grzesiowski.

Zwrócił też uwagę - nawiązując raportowanych ostatniej doby zgonów 740 osób po zakażeniu koronawirusem - iż musimy pamiętać, że przypadki śmiertelne następują zwykle po 2-3 tygodniach od odnotowania zachorowania pacjentów na Covid-19. W szpitalach umierają teraz osoby, które zachorowały na początku kwietnia, pod koniec marca.

- Jest niestety duża grupa pacjentów, których nie da się ich uratować. Mamy świadomość, że jeszcze wielu z nich umrze. W perspektywie 3-4 tygodni będziemy rejestrowali nadal znaczną liczbę zgonów - podkreślał.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych