Jaki jest dostęp do terapii SM?; spytano neurologów

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 09 czerwca 2013 16:15

67 proc. przebadanych neurologów ocenia dostęp do terapii dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym (SM) jako niezadowalający - 22 proc. uznaje go za zły a 45 proc. za średni. 29 proc. twierdził, że dostęp ten jest dobry, a tylko 4 proc. uznaje go za bardzo dobry.

Jaki jest dostęp do terapii SM?; spytano neurologów

Tak wynika z badania ankietowego Instytutu GFK Polonia.  Objęto nim 69 lekarzy neurologów, uczestników IV Konferencji Naukowo-Szkoleniowej Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, która w dniach 16-17 maja 2013 r. odbywała się w Ossie k. Rawy Mazowieckiej.

Pytani o zdanie specjaliści zajmują się leczeniem chorych na SM w ramach programu lekowego.

- Większość lekarzy zajmujących się opieką terapeutyczną nad chorymi z SM nie jest zadowolona z możliwości leczenia - z uwagi na jego znaczne ograniczenia, tak administracyjne, jak i finansowe - skomentował dla PAP wyniki badania prof. Wojciech Kozubski, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Specjalista ocenił, że problemem jest ograniczony dostęp do programu lekowego, długi czas oczekiwania na to, by się do niego zakwalifikować oraz ograniczony czas leczenia w ramach programu. W rezultacie tylko ok. 5-7 proc. chorych z SM ma realne szanse na - ograniczone do 5 lat (tyle bowiem przewiduje program lekowy) - leczenie immunomodulacyjne finansowane przez NFZ, zaznaczył.

Neurolog odniósł się w ten sposób do programu, w ramach którego pacjentom z SM finansowane jest leczenie immunomodulujące tzw. pierwszego rzutu, do którego zalicza się interferony beta oraz octan glatirameru.

Od 1 stycznia 2013 r., zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, zaczął obowiązywać drugi program lekowy dla pacjentów z SM, u których nie powiodła się terapia pierwszego rzutu. Chorzy, którzy się do niego zakwalifikują, mogą mieć finansowany nowoczesny lek doustny o nazwie fingolimod. Według prof. Kozubskiego program ten jest ciągle w fazie dopracowywania.

Na pytanie o rozwiązania, które poprawiłyby sytuację chorych na SM w Polsce łącznie 70 proc. neurologów wskazało na zwiększenie dostępu do terapii - w tym poszerzenie dostępu do programów lekowych, wydłużenie czasu leczenia w programie oraz objęcie refundacją większej liczby leków. 22 proc. badanych zwróciło uwagę na konieczność lepszego dostępu do rehabilitacji, a 9 proc. na potrzebę lepszej opieki nad chorym lub wsparcia socjalnego.

96 proc. badanych lekarzy oceniło, że sytuację pacjentów poprawiłoby finansowanie w ramach programu lekowego terapii przeciwciałem monoklonalnym o nazwie natalizumab (w ramach terapii drugiego rzutu). Ponad połowa z tej grupy (56 proc.) przyznała, że byłaby to szansa dla pacjentów, którzy nie kwalifikują się do innych terapii lub nie reagują na nie.

Według prof. Kozubskiego wprowadzenie terapii za pomocą tego leku poszerzyłoby arsenał terapeutyczny dla chorych na SM o najskuteczniejszy, z obecnie dostępnych, preparat immunomodulujący.

- Aktualnie na świecie u chorych na SM, którzy nie odpowiadają na terapię pierwszej linii, istnieje możliwość zastosowania dwóch preparatów tzw. drugiej linii - fingolimodu i natalizumabu" - wyjaśniła PAP neurolog prof. Halina Bartosik-Psujek z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Jednak leczenie natalizumabem nie jest na razie finansowane.
 
Zdaniem prof. Kozubskiego za koniecznością optymalnego leczenia chorych na SM przemawia fakt, że jest to grupa młodych pacjentów - na szczycie swych możliwości życiowych.

- Terapia immunomodulacyjna umożliwia im realizację życia zawodowego, prywatnego, kulturowego, uczestnictwo społeczne. To są oczywiste przesłanki - podkreślił neurolog. Jego zdaniem kolejnym argumentem może być to, że dzięki właściwej terapii oczekiwana długość życia chorych na SM nie skraca się.

SM jest chorobą autoimmunologiczną, która uszkadza centralny układ nerwowy - mózg i rdzeń kręgowy. Uważa się, że jest nieuleczalna. Ma charakter przewlekły i postępujący.

Schorzenie jest diagnozowane najczęściej u osób między 20. a 40. rokiem życia, ale może się ujawnić również u dzieci lub w starszym wieku.

Neurolodzy szacują, że w Polsce może na nie cierpieć 45 tys. osób.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum