Jak karetki kursują do pijanych delikwentów

Autor: gloswielkopolski.pl/Rynek Zdrowia • • 03 kwietnia 2014 10:51

Ratownicy medyczni ze Stacji Rejonowej Pogotowia Ratunkowego w Poznaniu tylko od początku roku zmarnowali prawie 1400 godzin na wezwania do pijanych, którym nic nie dolegało. 690 razy karetka wyjeżdżała do "pacjenta", którego jedyną dolegliwością było nadmierne spożycie alkoholu.

Najczęściej po karetkę dzwonią przechodnie, którzy natykają się na nieprzytomnego z powodu zatrucia alkoholowego leżącego na ławce, chodniku lub trawniku. Karetka musi przyjechać.

O tym, że zdecydowanie za często ratownicy wyjeżdżają do ludzi pod wpływem alkoholu, mówi również Robert Mazurek, kierownik do spraw lecznictwa z Wielkopolskiego Centrum Ratownictwa Medycznego w Koninie. Jego zdaniem, pijany pacjent to ogromny problem, który jest ciężarem dla całej służby zdrowia.

- Dyspozytor musi zadecydować czy konieczne jest wysłanie karetki. Ratownicy nie wiedzą, czy pijany powinien trafić na oddział ratunkowy. Jak już trafi do szpitala, to lekarz ma problem, bo nie wie co dolega pacjentowi, bo kontakt z nim jest utrudniony.

Więcej: http://www.gloswielkopolski.pl/
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum