Jak długo utrzyma się szczyt zakażeń? Ekspertka: to zależy od naszej odpowiedzialności

Autor: rp.pl, MAK/Rynek Zdrowia • • 29 marca 2021 11:58

Obostrzenia, które zostały wprowadzone kilka dni temu, jeszcze nie dały efektu w postaci zmniejszenia liczby zakażeń - mówi Aneta Afelt.

Jak długo utrzyma się szczyt zakażeń? Ekspertka: to zależy od naszej odpowiedzialności
FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne
  • W szczycie fali zakażeń, za każdym razem, gdy zwiększamy liczbę testów, automatycznie rośnie liczba osób pozytywnych
  • Sytuacja staje się niebezpieczna, kiedy przekraczamy 50 proc. pozytywnych testów - informuje Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW
  • Dodaje, że stosując się do zaleceń sanitarnych jesteśmy w stanie kontrolować tempo, w jakim wirus krąży w społeczności

- Należy się spodziewać, że szczyt zakażeń przypadnie na przełom marca i kwietnia. Pod warunkiem, że będziemy przestrzegać zasad epidemicznych zalecanych przez rząd. W takiej sytuacji z końcem kwietnia należałoby się spodziewać znacznego obniżenia liczby zakażonych i początku etapu stabilizacji liczby zakażeń - prognozuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Aneta Afelt z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW.

Wiosna ograniczy transmisję wirusa

Wskazuje, że należy wziąć pod uwagę to, że późna wiosna to czas, w którym temperatura jest wyższa, częściej przebywamy na zewnątrz, częściej otwieramy okna i wietrzymy pomieszczenia, i kiedy w naturalny sposób nasza aktywność powoduje, że jesteśmy fizycznie dalej od siebie.

- To ogranicza transmisję wirusa. Nadejście późnej wiosny ze zmianą naszej aktywności i zmianą naszego charakteru życia również będzie sprzyjało temu, aby spadła liczba zakażeń - twierdzi ekspertka.

Na pytanie, jaki będzie dobowy poziom zakażeń w szczycie pandemii, odpowiada: - Mamy nadzieję, że nie dojdziemy do 40 tys. Trzeba jednak pamiętać, że w szczycie fali zakażeń, za każdym razem, gdy zwiększamy liczbę testów, automatycznie rośnie liczba osób pozytywnych. Dlatego ważniejsze jest to, by zmniejszała się proporcja wyników testów pozytywnych w stosunku do wszystkich wykonanych testów w danym czasie. Jeżeli zauważymy ten ruch, to będziemy mieć najlepszy dowód na to, że epidemia w tej fali przygasa.

Testowanie przesiewowe powinno być prowadzone szerzej

- W ostatnich tygodniach pozytywnych testów w skali kraju to około 30-35 proc. Sytuacja będzie bardzo niebezpieczna, kiedy lokalnie przekraczamy 50 proc. Dla przykładu, jesienią zdarzały się wyniki na poziomie przekraczającym tę barierę - dodaje.

Zdaniem Anety Afelt testowanie przesiewowe powinno być prowadzone szerzej, jako jako element monitoringu. - Jest to szansa na uzyskanie informacji o tym, na jakim jesteśmy etapie epidemii. Z drugiej strony wykrywanie osób, które są zakażone, daje możliwość tego, aby móc skontrolować osoby z bezpośredniego kontaktu, a więc wychwycić ognisko zakażenia i przerwać łańcuch zakażeń - tłumaczy.

Jak długo będzie utrzymywał się szczyt zakażeń? - To zależy od tego, na ile będziemy odpowiedzialni. Jeżeli odpowiednio nosimy maseczkę, wymieniamy ją, stosujemy się do zalecenia ograniczenia kontaktów towarzyskich, dystansu społecznego i dbamy o higienę - wówczas jesteśmy w stanie kontrolować tempo, w jakim wirus krąży w społeczności.

Więcej: rp.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze