Jak chorować na AIDS, to nie w Rosji

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 29 listopada 2009 09:43

Lepiej dziś zakazić się wirusem HIV w subsaharyjskiej Afryce niż w Federacji Rosyjskiej. Znacznie większą szansę na leczenie ma dziś bowiem mieszkaniec Botswany, Malawi niż Kaliningradu czy Petersburga.

Jak chorować na AIDS, to nie w Rosji

W Afryce na opiekę może liczyć ok. 44 proc. potrzebujących, w Rosji zaledwie 23 procent chorych na AIDS. Rosja jest jednym z niewielu państw na świecie, gdzie epidemia rośnie w szybkim tempie. Poziom opieki nad osobami dotkniętymi HIV jest w Rosji wciąż dramatycznie niski.

Według danych z czerwca 2008 roku, w Rosji oficjalnie stwierdzono 433 827 przypadków zakażenia się HIV (dane szacunkowe mówią o 940 tys. na 140 mln obywateli) - informuje Gazeta Wyborcza.

Rosjanie nie tylko masowo zakażają się HIV, lecz także umierają na AIDS. Liczba zgonów między 2006 a 2007 rokiem wzrosła o ponad 10 procent.

Epidemia AIDS dotarła do Rosji stosunkowo późno, bo w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. W tym czasie opracowano pierwszą, bardzo jeszcze drogą, ale skuteczną terapię. Wiedziano już, jak postępować, by chronić się przed wirusem.

Rosja wolała jednak udawać, że problemu nie ma. W efekcie przespała kilka kluczowych lat. Przyczyn tej niechęci do zajęcia się na poważnie problemem AIDS w Rosji jest kilka. W tym wielkim kraju pojedynczy obywatel ma niewielkie znaczenie. Dopóki zakażają się i umierają jednostki (nawet jeśli ofiary idą w tysiące), można przez lata udawać, że wszystko jest w porządku. Zwłaszcza, że nie bardzo jest komu się o tych ludzi upomnieć - pisze Wyborcza.

System służby zdrowia był i jest słaby. Rosjanie, zwłaszcza mężczyźni, żyją niezdrowo. Palą i piją na potęgę, chorują na serce, na płuca. Średnia wieku mężczyzn jest przerażająco niska i wynosi niespełna 60 lat.

Najistotniejszym czynnikiem tłumaczącym niechęć Rosjan do zajęcia się AIDS jest jednak to, iż gros zakażeń przez lata dotyczyło narkomanów. W 2001 roku aż 93 proc. wszystkich zakażeń HIV dotyczyło osób wstrzykujących sobie narkotyki. W 2007 roku odsetek ten co prawda był już wyraźnie mniejszy (64 proc.), ale narkomani to wciąż największa grupa w gronie nowych zakażeń.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum