PAP, Rynek Zdrowia | 28-04-2021 19:46

Indyjski wariant koronawirusa w Katowicach? Sanepid weryfikuje

Kilkanaście sióstr zakonnych z Katowic objęto kwarantanną. Sanepid sprawdza, czy mogą być zakażone indyjskim wariantem koronawirusa.

Indyjski wariant koronawirusa dotarł także do Europy; FOT. Shutterstock

  • Indyjski szczep koronawirusa nazwano podwójnym mutantem, bo ma dwie mutacje w białku S, które były wcześniej oddzielone w dwóch wariantach - brytyjskim i południowoafrykańskim
  • Sanepid weryfikuje, czy posługujące w Katowicach siostry zakonne - Misjonarki Miłości Matki Teresy z Kalkuty - mogą być zakażone indyjskim wariantem koronawirusa
  • Niemieccy wirusolodzy podkreślają, że ocena biologicznych cech tej odmiany nie jest jeszcze możliwa

Sanepid weryfikuje, czy posługujące w Katowicach siostry zakonne - Misjonarki Miłości Matki Teresy z Kalkuty - mogą być zakażone indyjskim wariantem koronawirusa - potwierdziła w środę rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska.

Brytyjczyków bardzo niepokoi ta mutacja

Kilkanaście sióstr przebywa w kwarantannie, objęto nią również 10 osób bezdomnych, którymi się opiekowały. Jedna zakonnica trafiła do szpitala.

Przypomnijmy, że szczep indyjski koronawirusa - B.1.617 - dotarł dwa tygodnie temu do Wielkiej Brytanii. Brytyjczyków bardzo niepokoi ta mutacja, a medycy obawiają się, że trudniej będzie ją kontrolować niż wariant z Brazylii czy RPA.

Nazwano go podwójnym mutantem, bo ma dwie mutacje w białku S, które były wcześniej oddzielone w dwóch wariantach - brytyjskim i południowoafrykańskim. Tu się spotkały.

Niemieccy wirusolodzy podkreślają, że ocena biologicznych cech tej odmiany nie jest jeszcze możliwa - powiedział cytowany przez „Spiegel” 19 kwietnia Joerg Timm, dyrektor Instytutu Wirusologii na Uniwersytecie w Duesseldorfie. Dodał, że mutacje w proteinie kolca B.1.617 są już znane z innych odmian koronawirusa. Można przypuszczać, że mogą one również ominąć system obrony immunologicznej.

Łóżka są uwalniane na potrzeby innych chorych

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w środę o 1531 zakażeniach koronawirusem w woj. śląskim. Choć to znów najwięcej przypadków w kraju, to jednocześnie to najniższy środowy wynik w kwietniu. 4 tygodnie temu, w ostatnią środę marca, w regionie odnotowano największą liczbę zachorowań od początku pandemii - 6092.

W szpitalu tymczasowym w Katowicach było w środę leczonych 110 chorych na COVID-19, w tym 24 na respiratorach, a w placówce w Pyrzowicach - 98, w tym 9 na respiratorach.

W związku ze spadkiem liczby zachorowań szpitalne łóżka zarezerowowane na potrzeby pacjentów zakażonych koronawirusem są uwalniane na potrzeby innych chorych. Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek zapowiedział w środę "zredefiniowanie" pojęcia szpitala covidowego - jesienią takie placówki mają nadal funkcjonować, choć zapewne w innej formule, niż dotychczas.