Indie walczą z malarią w czasie epidemii koronawirusa FOT. Shutterstock (zdjęcie ilustracyjne)

Władze Indii walczą z rosnącą falą epidemii koronawirusa. Zdaniem ekspertów i lekarzy odbywa się to kosztem zaniedbywania malarii, która co roku przychodzi wraz z monsunem. Według brytyjskich badaczy może to kosztować kraj tyle samo ofiar co koronawirus.

Kiedy w drzwiach mieszkania Poonamy Sharmy stanął mężczyzna ze służb miasta, 50-letnia kobieta zamarła. - Zamykają nas? Koronawirus? - spytała, obawiając się zamknięcia budynku lub całego kwartału.

Sąsiedzi Sharmy z dzielnicy Malviya Nagar w południowym Delhi, co chwilę powtarzają informacje o nowych zakażeniach i izolowanych od świata ulicach, gdzie wykryto nowe przypadki koronawirusa. W Delhi jest już ponad 130 tys. przypadków, a w całych Indiach ponad 1,5 mln zakażonych. Na świecie więcej chorych jest tylko w USA i Brazylii.

Mężczyzna pospiesznie złożył dłonie do "namaste", mówiąc, że chodzi o malarię i dengę. Sharma odetchnęła z ulgą. Co roku kilka miesięcy przed porą deszczową inspektorzy z 3,5 tys. delhijskich oddziałów zwalczających malarię, odwiedzają ponad 20 mln mieszkańców metropolii.

Dziennie muszą zapukać do 60-70 domostw, sprawdzając, czy w pomieszczeniach nie ma warunków sprzyjających wylęganiu się komarów przenoszących chorobę. Szukają zalegającej wody na tarasach i balkonach, otwartych zbiorników na wodę. Rozdają środki do oczyszczenia zbiorników, które zabijają larwy. Czasami trzeba zarządzić spryskiwanie i okolicę spowija biała chmura pestycydów.

- Spytałam inspektora, dlaczego przychodzą tak późno? - opowiada pani Sharma. - Powiedział, że od pięciu miesięcy są przydzieleni do zadań związanych z Covid-19.

W miesięczniku "Caravan" inspektor Debanand Sharma, który od ponad 20 lat pracuje przy prewencji antymalarycznej, przyznaje, że służby mają zajmować się walką z koronawirusem i jednocześnie malarią. Jego zdaniem nie jest to możliwe. - Ludzie nie zapraszają nas do domów, ponieważ boją się (zakażenia) koronawirusem - podkreślił.

- A problem malarii i dengi, czy innych chorób zakaźnych nie zniknął - powiedział PAP dr Yogesh Kalkonde ze szpitala w Gadchiroli, w stanie Maharasztra, w centralnych Indiach. - A przecież spędziliśmy dużo czasu i środków, żeby mocno ograniczyć malarię w Indiach - przypomina.

Delhijskie jednostki prewencji antymalarycznej powołano po epidemii malarii w 1996 r. Podobne programy wprowadzono niemal w całym kraju. Według danych rządowych i WHO w 2018 r. odnotowano ok. 4,7 mln zachorowań i 9,6 tys. przypadków śmiertelnych - dekadę temu było ich trzy razy więcej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.