Identyfikacja ofiar katastrofy: eksperci odczytają "biologiczne dowody osobiste"

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 13 kwietnia 2010 06:30

W poniedziałek (12 kwietnia) grupa 37 rosyjskich śledczych oraz 45 kryminologów przy udziale polskich ekspertów medycyny sądowej rozpoczęła procedurę identyfikacji ciał ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Minister Ewa Kopacz po wstępnych oględzinach informowała, że 14 ciał jest na tyle dobrze zachowanych, iż identyfikacja może odbyć się bez problemu.

Profesor Władysław Nasiłowski

W przypadku kolejnych 20 ofiar identyfikacja, jak podkreślała minister zdrowia, będzie mogła się odbyć dzięki znakom szczególnym. Pozostałe ciała będą identyfikowane za pomocą badań molekularno-genetycznych polegających na porównywaniu próbek DNA.

W niedzielę (11 kwietnia) funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, w oparciu o zgodę wydaną przez prokuraturę, docierali do mieszkań części pasażerów samolotu prezydenckiego i zabezpieczali przedmioty osobistego użytku, umożliwiające pozyskanie DNA (np. szczoteczki do zębów, grzebienie) a następie porównanie ich z próbkami DNA pobranymi od ofiar tragedii.

W poniedziałek ABW i Żandarmeria Wojskowa informowały, że udało się zebrać trzy czwarte materiału genetycznego potrzebnego do identyfikacji ofiar katastrofy pod Smoleńskiem. Pobrany materiał genetyczny, odpowiednio zabezpieczony, trafił do zakładu anatomii patologicznej w Moskwie. Grzegorz Szymański, szef Centrum Informacyjnego Rządu zapewnił, że pozwoli on na pełną identyfikacją ofiar.

Będzie kilka etapów
Już w niedzielę (11 kwietnia) w doniesieniach medialnych pojawiły się informacje, że identyfikacja zwłok ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu będzie prowadzona metodami medyczno-kryminalistycznymi i molekularno-genetycznymi.

Profesor Władysław Nasiłowski, ekspert i wybitny specjalista medycyny sądowej wyjaśnia, że współczesna nauka potrafi odczytać kod genetyczny zawarty nawet w mikroskopijnych śladach.

– Identyfikacja zwłok następuje w kilku etapach. Najpierw przeprowadzane są badania na poziomie ogólnym, anatomicznym, poprzez pewne szczególne procedury natury kryminalistycznej, aż do badań biomolekularnych – mówi portalowi rynekzdrowia.pl profesor Władysław Nasiłowski.

Kod z kubka

Przebadanie próbek DNA, który tworzy genetyczny materiał wszystkich naszych komórek, jest obecnie jedną z najpewniejszych metod ustalenia tożsamości w sytuacji, gdy inne możliwości zawodzą. W dodatku materiał biologiczny może być bardzo zniszczony i bardzo stary. Wystarczają także jego śladowe ilości, nawet pojedyncze komórki.

Wysoka czułość technologii DNA pozwala otrzymać profile DNA (po obróbce ostatecznie w formie podobnej do pasków kodu kreskowego) nawet ze śladów kontaktowych,  niewidocznych, przypuszczalnie obecnych na przedmiotach czy urządzeniach użytku domowego np. śladów śliny (na ustnikach papierosów, gumie do żucia, szczoteczce do zębów, kubkach do picia). DNA znajduje się też w wydzielinach z nosa, a więc i w leżących w koszu zużytych chusteczkach higienicznych, w pocie, którego cząsteczki pozostają na odzieży. Ma to szczególne znaczenie, gdy poszukuje się śladów służących do porównań z materiałem pobranym w laboratorium, gdzie przeprowadzana jest identyfikacja ciał.

Materiał do badań biomolekularnych może być pobrany z każdej tkanki. Wystarczy jakikolwiek materiał organiczny: z tkanek, kości, mięśni.

– Obecnie badania biomolekularne są tak rozwinięte, że do badań wystarczają tak zwane mikroślady biologiczne, w których znajdują się elementy komórkowe rozbitych komórek. Wszystko, co zawiera w sobie istotę DNA jest punktem wyjścia do przeprowadzenia badania. Wystarczy włos. Każdy z nas ma swój biologiczny dowód osobisty w postaci DNA – podkreśla profesor Władysław Nasiłowski.

To może potrwać
Różne źródła podają różne terminy, w których może zostać przeprowadzona identyfikacja ofiar katastrofy. Niektóre mówią o 3-4 dniach, inne o dziewięciu.

– W normalnych warunkach takie badania można zakończyć w ciągu dwóch dni. Do mnie dotarła informacja o terminie 9-dniowym – zaznacza Władysław Nasiłowski. – Prawdopodobnie chodzi o rezerwę czasową na powtórne wykonanie badań i uzyskanie całkowitej pewności co do ich wyniku. Wpływ na czas może mieć także kwestia pobierania materiału i jego wyodrębnienia do badań, co może być utrudnione ze względu na stan, w jakim znajdują się ciała części ofiar katastrofy – dodaje profesor.

Potrzebny czas i precyzja
– Inaczej i w różnym czasie przebiega obróbka materiału w zależności od tkanki, z jakiej pobrane jest DNA – wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Czesław Chowaniec, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii Sądowo-Lekarskiej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Jak podkreśla, istotną rolę w przebiegu badań odegra kwestia zanieczyszczeń pobranych próbek. Tu można spodziewać się wielu trudności. Oprócz jakości materiału zawierającego kod DNA istotne jest także szybkie pozyskanie materiału porównawczego oraz gotowość zespołu ludzkiego i aparatury.

– To wszystko wymaga czasu i precyzji. Nie wykluczam też konieczności powtórzenia badań. Byłbym bardzo ostrożny co do określenia terminu ich zakończenia – dodaje Czesław Chowaniec.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum