IATA: w związku z Ebolą WHO nie zaleca ograniczeń w lotach

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 31 lipca 2014 13:38

W związku z epidemią wirusa Ebola w zachodniej Afryce Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie zaleca wprowadzenia ograniczeń w podróży - poinformowało w czwartek (31 lipca) Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA).

IATA dodaje, że WHO nie rekomenduje też zamknięcia granic w związku z epidemią w zachodniej Afryce.

Oświadczenie IATA ukazało się po kilkudniowych konsultacjach z WHO i Organizacją Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Rozmowy rozpoczęto w związku ze śmiercią Amerykanina, który zakażony Ebolą przyleciał ze stolicy Libierii Monrowii do Lagos, największego miasta Nigerii i zapewne całej Afryki.

Amerykanin, pracujący jako doradca w ministerstwie finansów w Liberii, przyleciał do Lagos na międzynarodową konferencję, choć tydzień wcześniej na Ebolę zmarła jego siostra. Mimo wprowadzenia nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa, nikt go nie badał na lotnisku w Monrowii i nie miał kłopotów, by dostać się do samolotu, chociaż zanim doleciał do Lagos, miał przesiadki i międzylądowania w Akrze, w Ghanie, i w Lome, stolicy Toga. Już podczas podróży czuł się źle, miał torsje i biegunkę. Z lotniska w Lagos, z podejrzeniem Eboli, natychmiast został przewieziony do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarł.

Tymczasem brytyjscy pracownicy służby celnej, imigracyjnej i pogranicznicy zadeklarowali, że nie czują się odpowiednio przygotowani, by stawić czoło podróżnym, którzy byliby zakażeni wirusem Ebola i przyjechaliby do Wielkiej Brytanii.

- Personel jest bardzo zaniepokojony. Oni są nie pierwszej linii i jako pierwsi mają kontakt z osobami, które wychodzą z samolotu. Niepokoją się tym, co powinni robić, jeśli mieliby do czynienia z kimś, kto wygląda na chorego - stwierdziła sekretarz generalna brytyjskiego związku zawodowego służb imigracyjnych Lucy Moreton.

- Na granicy nie ma żadnego centrum sanitarnego, żadnej izolatki, a do niedawna nie było nawet rekomendacji dla personelu w sprawie tego, jak należy się zachować - wyjaśniła Moreton.

Szefowa związków dodała, że wielu celników kontaktowało się ze związkami zawodowymi, by dowiedzieć się, jak się chronić przed zakażeniem. - Na razie nie jesteśmy w stanie im odpowiedzieć - przyznała.

W środę szef brytyjskiej dyplomacji Philip Hammond oświadczył, że rząd "bardzo poważnie" traktuje obecne zagrożenie w związku z epidemią wirusa Eboli, która zabiła ponad 670 osób w zachodniej Afryce.

Hammond ocenił, że jest "bardzo mało prawdopodobne", by wirus dotarł na wyspy. - Na razie nie sądzimy, że brytyjscy obywatele przebywający za granicą zostali dotknięci tą chorobą. Jesteśmy też całkiem pewni, że nie było żadnego przypadku Eboli w Wielkiej Brytanii - poinformował Hammond.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum