Hematolodzy: są wyraźne postępy w leczeniu chorób krwi i szpiku

Autor: pwx/Rynek Zdrowia • • 12 września 2019 18:51

Jesteśmy świadkami historycznych zmian w hematologii. Niektórzy pacjenci cierpiący na przewlekłą białaczkę szpikową mają szansę na bezpieczne odstawienie leczenia, poprawiła się sytuacja pacjentów z mielofibrozą - podkreślają specjaliści biorący udział w trwającym od czwartku (12 września) XXVIII Zjeździe Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów w Łodzi.

Hematolodzy: są wyraźne postępy w leczeniu chorób krwi i szpiku
Fot. archiwum

Jak wskazują specjaliści, w ciągu ostatnich dwudziestu lat dokonał się istotny postęp w diagnostyce i leczeniu nowotworów krwi i szpiku. Uzyskiwane są coraz lepsze wyniki leczenia dzięki czemu podnosi się jakość życia pacjentów i wydłuża czas przeżycia.

Postęp wynikach leczenia obserwowany jest m.in. w przewlekłej białaczce szpikowej (PBSz). W tej chorobie średnie przeżycie jeszcze do niedawna wynosiło 4-5 lat. Dziś dzięki dostępowi do nowoczesnej, celowanej terapii chorzy, którzy na nią odpowiadają żyją tak samo długo jak ich rówieśnicy bez białaczki.

- Na ten moment w hematologii czekaliśmy od lat. Najpierw komunikując pacjentom zmianę paradygmatu choroby śmiertelnej na przewlekłą, teraz dając im szansę na wyleczenie - mówi cytowany w informacji prasowej przekazanej przez organizatorów Kongresu dr hab. Tomasz Sacha z Katedry i Kliniki Hematologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie oraz Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Pacjent po próbie odstawienia leczenia w PBSz jest bezpieczny
W przypadku niektórych chorych z PBSz można mówić o funkcjonalnym wyleczeniu - w praktyce bezpiecznym odstawieniu leczenia.

- Już od kilku lat wiedzieliśmy, że teoretycznie jest to możliwe. Od 1 lipca br., dzięki zmianie zapisu w programie lekowym, jest to realnie możliwe również w Polsce. Odstawienie leczenia może być rozważane w przypadku pacjentów, którzy osiągają głęboką odpowiedź molekularną
na poziomie MR 4 lub MR 4.5 i przez określony czas ją utrzymają - podkreśla dr. hab. Tomasz Sacha.

Dodaje: - Ci pacjenci będą mogli prowadzić normalne, aktywne życie bez konieczności codziennego przyjmowania tabletek. Oczywiście, nie oznacza to, że tracimy z nimi kontakt. U części chorych dochodzi do ponownego pojawienia się sygnału molekularnego, który zmusza do ponownego wdrożenia leczenia, dlatego kluczową rolę dla bezpieczeństwa tego podejścia terapeutycznego i szansy na powodzenie, ma systematyczne i częste kontrolowanie stanu choroby przy pomocy badania molekularnego - ilościowego testu PCR, który musi być wykonywany według aktualnego stanu wiedzy do końca życia.

Specjalista podkreśla: - Tylko pod takim warunkiem można myśleć o bezpiecznie przeprowadzonej próbie odstawienia leczenia. Wspomniane zmiany w programie lekowym umożliwiają ponowne wdrożenie leczenia u pacjenta, którego stan zdrowia tego wymaga. Mamy więc gwarancję, że polski pacjent jest bezpieczny.

Lepsze możliwości leczenia dotyczą też pacjentów z mielofibrozą, która jest przewlekłym nowotworem mieloproliferacyjnym.

W mielofibrozie inna miara sukcesu
Utrata masy ciała, nocne poty, gorączka, zmęczenie, świąd skóry – to mogą być pierwsze symptomy mielofibrozy. Jest jeszcze jeden istotny, najbardziej dotkliwy dla pacjentów, charakterystyczny objaw tej choroby - powiększona śledziona, którą obserwuje się u prawie wszystkich pacjentów (85-100%).

U części chorych z mielofibrozą śledziona ma bardzo duże rozmiary, sięgając nierzadko do prawego dołu biodrowego (osiągając masę nawet 10 kg lub rozmiar do 30 cm długości). Celem leczenia mielofibrozy jest przede wszystkim wydłużenie przeżycia oraz poprawa jakości życia pacjenta poprzez zmniejszenie wielkości śledziony, łagodzenie objawów choroby, a także zmniejszenie ryzyka występowania powikłań.

Jak podkreśla dr hab. Joanna Góra-Tybor z Kliniki Hematologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, wielkość śledziony w przypadku pacjentów z mielofibrozą ma znaczenie. Są jednak przypadki, gdy pacjenci odczuwają istotne zmniejszenie tzw. ogólnych objawów choroby, takich jak gorączka, nocne poty, chudnięcie czy bóle kostne, przy zmniejszeniu śledziony nie powyżej 50%, lecz nawet w przedziale 25-50%.

- Dlatego cieszymy się, że redukcja śledziony o 50% nie jest już głównym kryterium sukcesu terapeutycznego. Dzięki temu od 1 września więcej pacjentów będzie mogło kontynuować leczenie, które podnosi jakość ich życia - mówi dr hab. Joanna Góra-Tybor z Kliniki Hematologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Wyzwania dla hematologów
Zdaniem dr. hab. Tomasza Sachy na aktualnej liście potrzeb terapeutycznych pacjentów jest nadal wiele do spełnienia. 

Zaznacza: - Nieleczone ostre białaczki szpikowe powodują śmierć chorego w ciągu kilku tygodni. Z kolei w mastocytozie wyzwaniem dla hematologów jest nie tylko leczenie, ale i sama diagnostyka tej trudnej do wykrycia choroby. Mamy również nadzieję na szerszy dostęp do właściwej terapii dla pacjentów z pierwotną małopłytkowością immunologiczną, którzy nie przeszli zabiegu splenektomii – czyli usunięcia śledziony.

- Chcielibyśmy móc leczyć jak największą liczbę naszych pacjentów nowoczesnymi, skutecznymi preparatami. Ostatnie pozytywne zmiany napawają nas nadzieją na kolejne - podkreśla dr hab. Tomasz Sacha.

Podczas XXVIII Zjazdu Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów, który w dniach 12 – 14 września 2019 r. odbywa się w Łodzi, eksperci z całej Polski dyskutują na temat dynamicznego postępu w diagnostyce i terapii nowotworów układu krwiotwórczego. 

Tegoroczny Zjazd poświęcony jest naukowym i praktycznym aspektom diagnostyki i leczenia chorób krwi. Wśród ponad trzydziestu sesji przewidziano tematy dotyczące etiologii i patogenezy chorób układu krwiotwórczego. Zaplanowano również sesję "Hematologia w Europie Środkowej i Wschodniej" z udziałem hematologów z Czech, Chorwacji, Litwy, Estonii i Polski.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum