HCC 2021: Opieka koordynowana w przewlekłej chorobie nerek. Kluczowe mogą być stacje dializ

Autor: Iwona Bączek • Źródło: Rynek Zdrowia11 czerwca 2021 05:58

Opieka nad pacjentem w późnym stadium przewlekłej choroby nerek powinna być koordynowana przez ośrodki dializ, z którymi chorzy mają najczęstszy kontakt - mówi dr hab. Szymon Brzósko.

HCC 2021: Opieka koordynowana w przewlekłej chorobie nerek. Kluczowe mogą być stacje dializ
Dr hab. Szymon Brzósko, dyrektor medyczny DaVita Polska. Fot. DaVita
  • Im bardziej zaawansowana jest przewlekła choroba nerek, tym bardziej pacjenci są skupieni wokół ośrodków dializ - mówi dr Szymon Brzósko
  • Wydaje się zatem logiczne, że to stacje dializ mogłyby koordynować proces ich leczenia i zabezpieczać ich potrzeby - zaznacza
  • Tej tematyce poświęcona będzie sesja "Opieka koordynowana - nie ma innej drogi" w trakcie VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych

Jak wskazuje dyrektor medyczny DaVita Polska, nefrolog, adiunkt I Kliniki Nefrologii i Transplantologii z Ośrodkiem Dializ Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, o opiece koordynowanej mówi się najczęściej w kontekście chorób nowotworowych lub kardiologii.

- Należy zwrócić uwagę, że także pacjenci z przewlekłą chorobą nerek (PChN), szczególnie dializowani, należą do populacji bardzo wrażliwych i podatnych na powikłania - zaznacza dr hab. Szymon Brzósko, który będzie prelegentem tegorocznego Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (HCC) w ramach sesji „Opieka koordynowana - nie ma innej drogi”.

Rozproszenie opieki to problem z dostępnością

- Wymagają opieki ponadstandardowej - w odniesieniu do modelu, który działa obecnie. Mają ponadto wielorakie potrzeby, bardzo zróżnicowane i rozproszone, co wynika ze współchorobowości oraz specyfiki leczenia niewydolności nerek. Jeśli zachodzi potrzeba skorzystania z usług, które nie są stricte nefrologiczne, to w dzisiejszym systemie pacjent ma ogromny problem z ich dostępnością - mówi dr Brzósko.

- Przykładem może być wytworzenie dostępu naczyniowego, które jest procedurą szpitalną, niezbędną w przypadku chorego, który musi być dializowany. Jest ona gwarantowana, ale systemowo całkowicie oddzielona od samej dializy. W efekcie wielu pacjentów ma wielki problem z dostaniem się do szpitala i wytworzeniem dostępu naczyniowego w odpowiednim czasie. To wymowny przykład skutków rozproszenia opieki nad chorymi z przewlekłą niewydolnością nerek - dodaje.

- Tymczasem, im bardziej ich choroba jest zaawansowana, tym bardziej są oni skupieni wokół ośrodków dializ. Tam pojawiają się najczęściej, tam w praktyce mają zaopatrzone bieżące potrzeby medyczne, również często z zakresu POZ. Znają swoich lekarzy, a lekarze - swoich pacjentów. Wydaje się zatem logiczne, że to stacje dializ mogłyby koordynować proces ich leczenia i zabezpieczać ich potrzeby - argumentuje dyrektor medyczny DaVita.

Jak mówi, są dowody na to, że taki model zintegrowanej opieki nefrologicznej działa bardzo dobrze i przynosi wymierne rezultaty. - Nasi koledzy w Stanach Zjednoczonych dostarczają nam na to dowodów i dzięki nim wiemy, jak to zrobić - podkreśla.

Na razie mamy projekt

- Wspieramy działania konsultanta krajowego w dziedzinie nefrologii w tworzeniu projektu modelu opieki koordynowanej nad pacjentem z przewlekłą chorobą nerek w Polsce. Dokument uwzględnia analizy finansowe kosztów ponoszonych obecnie przez system działający w rozproszeniu, np. w zakresie dostępów naczyniowych, organizacji programów lekowych itd. - wyjaśnia dr Brzósko.

- Program proponuje przesunięcie finansowania do obszarów, w których można wykorzystać - efektywniej - lepiej dla pacjenta i taniej dla systemu. Można to pokazać na przykładzie. Częstość, z jaką polski pacjent trafia do szpitala, wynosi przeciętnie 2-3 razy w ciągu roku, przy czym jeden taki pobyt to 10-11 dni. Chory w programie opieki zintegrowanej leży w szpitalu zdecydowanie rzadziej, co przekłada się na kwestie zarówno bezpieczeństwa pacjenta, jak i finansowe - wskazuje specjalista.

Wyjaśnia, że w projekcie opieki koordynowanej, który powstał pod auspicjami konsultanta krajowego, organizatorem leczenia i dysponentem środków jest nefrolog, który ma je wykorzystać tak, aby osiągnąć określone wyniki medyczne, co oznacza powiązanie finansowania z jakością. Ponieważ pewne wskaźniki jakościowe, które są miarą procesu leczenia, np. procent chorych z przetoką tętniczo-żylną, nie są w Polsce dostępne, należałoby zacząć od pilotażu, w ramach którego powinny zostać one zdefiniowane, aby znać sytuację wyjściową i realnie śledzić poprawę.

Lista korzyści jest długa

Zaznacza, że w krajach, w których opieka koordynowana nad chorymi z przewlekłą chorobą nerek działa od dawna, np. w Stanach Zjednoczonych, te wskaźniki są już klarowne i regularnie raportowane. Korzyści odnoszone z tego tytułu przez chorych widać w liczbach.

Pokazują one, że w ciągu pięciu lat odnotowano tam 31 proc. mniej hospitalizacji, 38 proc. mniej przypadków opuszczania zabiegów dializ przez pacjentów (lepsza edukacja), 40 proc. mniej chorych rozpoczynających dializy na cewniku dializacyjnym - rozpoczynali je z przetoką tętniczo-żylną, tj. z optymalnym dostępem naczyniowym, czy wreszcie 6 razy częściej była to lepsza dla chorego dializa domowa - w Polsce to dializa otrzewnowa (przyp. autora). A realne roczne koszty były nawet 17 proc. niższe.

- W sytuacji, jaką mamy w Polsce, możemy na razie sięgać jedynie po te rozwiązania, które są dla nas dostępne. Co zatem da się zrobić? To trudne, ale możliwe są pewne organizacyjne działania. Praca nad zwiększeniem świadomości innych - poza nefrologiem - lokalnych specjalistów, rozmowy i adresowanie potrzeb populacji dializowanych, lokalne rozwiązania w ramach przepisów, stworzenie kooperującego zespołu itd.- wymienia ekspert.

- Brzmi być może prozaicznie, jednak jedynie wypracowanie takich rozwiązań i wzmocnienie swego rodzaju kultury organizacyjnej i zorganizowanego działania ze zdefiniowaniem osób zajmujących się danym problem (np. dostęp naczyniowy) tej grupy chorych pozawala dziś poprawić jakość zaopiekowania potrzeby zdrowotnej - mówi dr Brzósko.

Edukacja pacjenta

- Kolejną kwestią, którą można podjąć już dzisiaj, jest program edukacji pacjentów, na który należy patrzeć, jak na element profilaktyki. Jeśli pacjent wie, czego się od niego oczekuje i rozumie, dlaczego ma tak postępować, łatwiej mu się dostosować. Jeżeli chory opuszcza dializy, kolejne są dla niego trudniejsze do zniesienia, zatem wyedukowany pacjent będzie starał się postępować zgodnie z planem leczenia - wskazuje.

- Dowodów na to, że warto edukować chorych, ponownie dostarczają nam nefrolodzy z USA. Ich program on-line pokazuje np., że korzystający z niego chorzy z przewlekłą chorobą nerek kilkadziesiąt procent rzadziej zaczynają dializę w szpitalu, a rozpoczynają ją w warunkach ambulatoryjnych - dodaje specjalista.

Jak mówi, chory objęty takim programem edukacji częściej wybiera dializę domową (w Polsce jest to dializa otrzewnowa)j, ponieważ wie, że jest to dla niego bezpieczniejsze. Dobitnie pokazała to pandemia koronawirusa. Pacjenci hemodializowani zakażali się i umierali najczęściej, podczas gdy ci dializowani otrzewnowo, którzy mogli się izolować, zostali przez Covid-19 dotknięci tylko minimalnie.

Edukacja lekarza

- Jeśli mowa o edukacji pacjentów, należy także wspomnieć o niezaprzeczalnie potrzebnej edukacji personelu medycznego, która powinna trwać przez cały okres aktywności zawodowej. Przykładem na to, jak bardzo jest to ważne, jest pojawienie się nowych leków, inhibitorów transportera sodowo-glukozowego 2 (inhibitory SGLT2), które spowalniają postęp przewlekłej choroby nerek. To rewolucyjna terapia dla chorych z PChN - wynikami badań jest poruszony cały świat nefrologiczny. Pacjenci odniosą z niej jednak korzyść, jeśli będą nią leczeni. To będąca "na czasie" z wiedzą medyczną grupa nefrologów będzie tą, która najlepiej oceni zasadność i bezpieczeństwo jej stosowania - przekonuje specjalista.

- Jeden z kanadyjskich nefrologów opisał związaną z tym historię. Zalecił zastosowanie nowego leku u swojego pacjenta. Gdy chory skonsultował się w tej sprawie ze swoim lekarzem rodzinnym, ten próbował go zniechęcić do terapii, ponieważ jej nie znał i miał wątpliwości - wskazuje dr Brzósko. Jak zaznacza, dlatego grupy chorych w skali globalnej populacji nieliczne, ze specyficznymi potrzebami, których problemy mogą być mniej znane i oczywiste dla lekarza rodzinnego, powinny być z definicji, pierwotnie koordynowane przez specjalistów, w tym przypadku nefrologa.

- Tym bardziej, że w nefrologii pojawiają się narzędzia, które rzeczywiście mogą wpływać na przebieg leczenia, np. opóźnić znacząco konieczność dializ, lub - jeśli muszą się one rozpocząć - powodują, że może się to stać w sposób optymalny - dodaje ekspert.

***

Tej tematyce poświęcona będzie sesja "Opieka koordynowana - nie ma innej drogi" 15 czerwca 2021 r., godz. 11:30-13:00 w ramach VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

Zakres tematyczny sesji:
• Koordynowana opieka medyczna - organizacja i finansowanie, postulowane zakresy
• Koordynacja opieki nad pacjentami - wnioski z dotychczasowych dyskusji, pilotaży i programów
• Modele opieki koordynowanej, m.in. na przykładzie nefrologii
• Projekt „Wieś OK” - opieka koordynowana w obszarach wiejskich jako przykład poprawy dostępności świadczeń specjalistycznych

Osoby biorące udział w sesji (kolejność alfabetyczna):
- Szymon Brzósko, dyrektor medyczny, DaVita Sp. z o.o.

- Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan, Centrum Kształcenia Podyplomowego, dyrektor, Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia, Uczelnia Łazarskiego, zastępca przewodniczącego, Rada Narodowego Funduszu Zdrowia

- Anna Kozieł, starszy specjalista ds. zdrowia, Bank Światowy

- Jacek Krajewski, prezes, Federacja Porozumienie Zielonogórskie

- Ryszard Gellert, konsultant krajowy w dziedzinie nefrologii, dyrektor, Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego

- Klaudia Rogowska, dyrektor, Górnośląskie Centrum Medyczne im. Leszka Gieca Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Program całego Kongresu i rejestracja: hccongress.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum