Grzegorz Goryszewski zapowiada prywatną rewolucję w polskiej psychiatrii

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 12 lipca 2017 05:44

Grzegorz Goryszewski rzuca wyzwanie państwowemu systemowi opieki psychiatrycznej. Przygotowuje projekt kompleksowego leczenia chorób psychicznych. Chce stworzyć ogólnopolską sieć prywatnych ambulatoriów psychiatrycznych, wybudować nowoczesne szpitale, a nawet centrum naukowo-badawcze w Ciechocinku. Mrzonki? Niekoniecznie.

Grzegorz Goryszewski zapowiada prywatną rewolucję w polskiej psychiatrii
Dr Grzegorz Goryszewski; FOT. PTWP

Dr Goryszewski to znana postać w medycznym biznesie. Po studiach lekarskich w Warszawie wyjechał do USA, by kształcić się na University of South Carolina. Pracował w Health and Human Services Finance Commission, dzięki czemu poznał amerykański system ochrony zdrowia. W Stanach Zjednoczonych otworzył też swoją pierwszą firmę.

Kim jest Goryszewski?
Po powrocie do kraju rozpoczął pracę w Instytucie Kardiologii w Warszawie, gdzie zrobił specjalizację z kardiochirurgii. Jego praca doktorska zdobyła nagrodę Fundacji Nauki Polskiej.

O amerykańskich doświadczeniach w biznesie nie zapomniał. W 2005 roku założył spółkę medyczną Allenort Kardiologia i stworzył sieci klinik kardiologii interwencyjnej. W najlepszym okresie zatrudniał 800 kardiologów i pielęgniarek kardiologicznych. Był pomysłodawcą i głównym realizatorem sprowadzenia do Polski technologii Gamma Knife.

Teraz stawia na szalę swój dorobek i pieniądze, które zarobił na kardiologii interwencyjnej.

- Ja nie wyprowadzam pieniędzy do rajów podatkowych. Po prostu robię swoje i marzę, żeby coś po mnie pozostało. Ryzyko jest ogromne, może się nie udać. Ale dopóki nie spróbujemy, to się nie przekonamy - tłumaczy idee tworzenia ośrodków psychiatrycznych poza państwowym systemem, w oparciu o własne zasoby finansowe i pieniądze od przyszłych pacjentów.

- Kiedy otwierałem własny biznes, zewsząd słyszałem, że prywatne firmy w Polsce spijają śmietankę, korzystając z tego, że zajmują się tylko najbardziej lukratywnymi procedurami. Mnie to przez cały czas bolało, okropnie przeszkadzało, bo nie miałem takiego poczucia. Uprawiałem rzetelnie medycynę, pracując przez kilkanaście lat jako kardiochirurg w Instytucie Kardiologii. To naturalne, że zająłem się kardiologią i kardiochirurgią, w których procedury akurat były dobrze wycenione - wyjaśnia prezes i założyciel Grupy Allenort.

Wskazuje, że dzięki odpowiedniemu finansowaniu kardiologia stanęła na nogi i udało się np. wydłużyć średnio o dziesięć lat życie mężczyzn po sześćdziesiątce.

- Polska jest jednym z niewielu krajów, w których w ciągu 2 godzin można otrzymać pomoc kardiologiczną w szpitalu uniwersyteckim - podkreśla ze satysfakcją i zapowiada, że wykorzysta biznesowe doświadczenia z kardiologii interwencyjnej i doprowadzi w polskiej psychiatrii do skoku terapeutycznego i organizacyjnego.

Psychiatra pod kreską
Dlaczego akurat w tej dziedzinie? Przecież psychiatria jest najbardziej zaniedbana i najgorzej opłacana (dopiero ostatnio wyceny wzrosły o ok. 25 proc.).

- Najbardziej spektakularne sukcesy można osiągnąć tam, gdzie jest najgorzej - uzasadnia z przekonaniem właściciel i prezes funduszu Allenort Capital Fund.

Poprzeczka w psychiatrii jest nisko ustawiona. Nie zrealizowano celów Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP). Według opublikowanego w styczniu br. raportu NIK, nie udało się ograniczyć występowania zagrożeń dla zdrowia psychicznego i polepszyć jakości życia osób z zaburzeniami psychicznymi.

Nie poprawiła się też dostępność świadczeń opieki psychiatrycznej. Program przewidywał m.in. działania mające ograniczyć problem samobójstw. Tymczasem, jak zauważa NIK, w okresie jego realizacji nastąpił wzrost liczby prób samobójczych zakończonych zgonem o ponad 60 proc. - z 3839 w 2011 r. (pierwszy rok obowiązywania programu) do 6165 w 2014 r.

Najnowsze dane (Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z lipca br.) wskazują także, że rośnie liczba prób samobójczych wśród najmłodszych. Jak podano w raporcie "Dzieci się liczą 2017", w 2016 r. 143 tys. dzieci miało problemy ze zdrowiem psychicznym; w ciągu kilku ostatnich lat wzrosła liczba prób samobójczych wśród najmłodszych - w 2016 r. odnotowano ich 475, w tym 103 zakończone zgonem, co plasuje Polskę na drugim miejscu w Europie pod tym względem.

Do tego dochodzi jeszcze oparty na lękach i stereotypach stosunek do pacjentów psychiatrycznych - ich przedmiotowe i stygmatyzujące traktowanie. Ujawniło się ono dobitnie w liście jednego z wiceministrów zdrowia z 4 lipca 2016 r. do dyrektorów szpitali i zakładów psychiatrycznych, a także szpitali ogólnych, które mają oddziały psychiatryczne. Zalecał, żeby ze względu na bezpieczeństwo publiczne nie wydawali chorym przepustek w czasie szczytu NATO oraz ŚDM i wizyty papieża Franciszka. A przepustki akurat w przypadku tych pacjentów mają do spełnienia ważne cele terapeutyczne.

Jeszcze będzie normalnie
- Udowodnię, że najmniej lukratywną specjalność też można uporządkować, postawić z głowy na nogi i na niej zarobić - zapowiada prezes Grupy Allenort. Twierdzi, że medycyna jest gałęzią gospodarki i musi być postrzegana przez pryzmat pieniądza.

- Obowiązujący obecnie system ręcznego sterowania doprowadził szpitale do 11 mld zł zadłużenia. To przecież katastrofa - komentuje.

- Kiedyś będzie normalnie. Świat wymyślił już dawno wolny rynek i zdrowe zasady ekonomiczne. Ręczne sterowanie tym, gdzie i co ma być nie potrwa długo - przekonuje Goryszewski pytany, dlaczego nie chce skorzystać z możliwości dofinansowania planowanych inwestycji, jakie stwarza złożenie wniosku do wojewody lub ministra zdrowia w ramach Instrumentu Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Służbie Zdrowia (IOWISZ).

- Muszę sobie radzić bazując tylko i wyłącznie na pacjentach prywatnych, ale myślę, że system w końcu przekona się, że można leczyć lepiej i taniej.

Tyle zapowiedzi. A konkrety?

Rozkręcanie biznesu
Pierwszą decyzją biznesową było przejęcie w czerwcu przychodni Psychomedica na warszawskim Mokotowie i zaproponowanie pracującemu w niej znanemu psychiatrze dr. Dariuszowi Wasilewskiemu stanowiska szefa tworzonej prywatnej sieci ambulatoryjnej medycyny neuropsychiatrycznej.

Grzegorz Goryszewski dobrze wie, że ambulatoria psychiatryczne nie będą raczej zyskownym przedsięwzięciem. Umożliwiają jednak dostęp do klientów, którymi Allenort chce się zaopiekować w kolejnych etapach leczenia, m.in. w szpitalach (Allenort poszukuje gruntów pod szpitale).

W październiku ma być otwarty, jak zapewnia, znakomicie wyposażony szpital psychiatryczny na warszawskim Tarchominie. Będzie leczył pacjentów w trakcie dwutygodniowych pobytów. Zajmie się depresjami, uzależnieniami i chorobami przewlekłymi.

Zaskakującą inicjatywą jest natomiast pomysł utworzenia centrum naukowo-badawczego w Ciechocinku. - Postanowiliśmy je zbudować w centralnej Polsce w pobliżu ośrodków akademickich. Padło na Ciechocinek. To 10 minut jazdy do Torunia, 2 godziny samochodem z Warszawy - opowiada prezes Goryszewski i zapewnia, że w przyszłości zbuduje przy centrum badawczym ośrodek na kilkaset łóżek dla pacjentów z całej Polski.

W Ciechocinku lekarze mają się zajmować m.in. projektami z zakresu telemonitoringu udarów mózgu i elektrostymulacją ośrodkowego układu nerwowego.

Mówi też, że powołał zespół złożony z 20 profesorów i uznanych lekarzy (są wśród nich profesorowie Wojciech Maksymowicz, Wiktor Dróżdż), których zapytał o to, czego im brakuje do stworzenia kompleksowego systemu leczenia głowy i jakie procedury należałoby wdrożyć, żeby system był sprawny i efektywny finansowo.

Na podstawie opracowanych przez nich standardów będą działać ośrodki ogólnopolskiej sieci leczenia neuropsychiatrycznego - szpitalnego (w stanach ostrych i w ramach pobytów średnio i długookresowych) i ambulatoryjnego.

- Mam w tej chwili na biurku 9 programów naukowo-badawczych, dla których trzeba stworzyć odpowiednią infrastrukturę - wyjaśnia. Zaznacza, że kompleksowe leczenie wymaga zaangażowania neurologów, neurochirurgów, naczyniowców, psychiatrów i psychologów. Od strony merytorycznej projekt koordynuje prof. Marcin Wojnar, kierownik katedry psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Warszawie.

Szacuje się, że w Polsce leczy się psychiatrycznie około 1,6 mln osób (liczba chorych potrzebujących pomocy neuropsychiatrycznej jest o wiele większa). Od tego, ilu pacjentów zdecyduje się zapłacić za leczenie zależy powodzenie prywatnej rewolucji w psychiatrii.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum