Godzina policyjna w walce z Covid-19?  "Byłaby to kolejna fikcja" Opinie ws. ograniczenia mobilności Polaków i wprowadzenia godziny policyjnej są podzielone. FOT. Shutterstock

Można było sądzić, że po wykryciu 34 tys. zakażeń, które stawiają na krawędzi wydolność ochrony zdrowia rząd wprowadzi restrykcyjne obostrzenia, z zakazem przemieszczania się włącznie. Nic takiego się jednak nie stało.

  • Dr Sutkowski: - Wprowadzenie ograniczeń w mobilności Polaków przydałoby się w całej Polsce
  • Zamiast pełnego lockdown wprowadzony został w wersji mini
  • Prof. Flisiak: - Godzina policyjna prowokowałaby do jej łamania

Niemal cała Europa zmaga się z trzecią falą pandemii. W wielu krajach wprowadzono całkowity lockdown, a także godzinę policyjną. Rządy wielu krajów starają się w sposób administracyjny ograniczyć mobilność swoich obywateli, ograniczając tym samym możliwość rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Takie „mobilne” ograniczenia wprowadziły Anglia, Czechy, Francja (w niektórych regionach), Grecja, Irlandia, Niemcy, Włochy. Planują je wprowadzić Włochy, Portugalia i Hiszpania. W Czechach wprowadzono godzinę policyjną, skuteczne narzędzie w walce z rozprzestrzenianiem się wirusa, tak jak na początku marca na Słowacji.

Z dużej chmury mały deszcz

Po zapowiedziach, że polski rząd również wprowadzi ostre restrykcje by zdecydowanie przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się zakażeń koronawirusa bijącym kolejne rekordy, wiele osób spodziewało się, że także w Polsce zostaną ogłoszone ograniczenia w mobilności obywateli. Zwłaszcza z uwagi na zbliżające się święta, które sprzyjają masowym podróżom. Nic takiego jednak się nie stało.

Ogłoszono rozszerzenie kolejnych obostrzeń, które dotknęły boleśnie branżę beauty i fitness, szkoły, przedszkola, żłobki i markety budowlane (tylko w handlu detalicznym), ale o ograniczeniach w sferze mobilności Polaków nie padło z ust premiera ani ministra zdrowia żadne słowo. Mówili natomiast o zaleceniach - tam gdzie to możliwe mobilnej pracy, ograniczeniu kontaktów i spędzeniu Świąt Wielkanocnych w gronie najbliższych.

Taka „miękka” sugestia - zalecenie, w praktyce niewiele oznacza. Nie ma sankcji za niestosowanie się do zaleceń podanych w formie wskazówek. Można się więc spodziewać, że w związku z brakiem zdecydowania nie szybko będziemy mogli obserwować znaczące efekty ograniczeń.

Żeby egzekwować zdecydowane restrykcje i obostrzenia, zamiast tylko zaleceń, konieczne byłoby wprowadzenie stanu wyjątkowego, a tego rząd unika.

Mobilność – klucz do ekspansji wirusa

Czy kluczem do zduszenia rozprzestrzeniania się koronawirusa mogłoby być wprowadzenie zakazu przemieszczania się obywateli w obrębie gmin, powiatów czy województw, a także godzina policyjna, tak jak to praktykowało wiele krajów europejskich, a także wiele na świecie?

Czy w regionach, gdzie padają rekordy zakażeń – na Śląsku i na Mazowszu - nie byłoby skuteczniejsze w walce z epidemią  wprowadzenie ostrzejszych rygorów, restrykcyjnego reżimu sanitarnego i na przykład godziny policyjnej? 

Tak zapytamy przez nas prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski stwierdza, że wprowadzenie ograniczeń w mobilności Polaków przydałoby się w całej Polsce.

- Godzina policyjna jest właśnie zmniejszeniem mobilności i chyba należałoby ją wprowadzić. Do tej pory zrobiono wszystko, poza właśnie tym. I ludzie będą się przemieszczać, rozsiewając wirusa - mówi.

We Francji wprowadzono zakaz przemieszania się w promieniu 10 km od miejsca zamieszkania. Ograniczenia w mobilności obywateli wprowadzono także w wielu innych krajach - przypomina dr Sutkowski.

Dodaje: - Oczywiście nie jest miło, kiedy wprowadza się aż takie ograniczenia, ale jeśli terytorialsi albo żandarmeria byliby na ulicach, działałoby to prewencyjnie. Na razie wprowadzone obostrzenia i zalecenia po prostu nie działają.

Jego zdaniem jednak przeważa obawa polityków, że godzina policyjna po jej wprowadzeniu byłaby kojarzona ze stanem wojennym w latach 80-tych ubiegłego wieku. - A przecież trzy czwarte naszego społeczeństwa już nie wie jaki był i jak wyglądał tamten stan wojenny - podkreśla.

To ostateczność

Jak przekonywał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, godzina policyjna to ostateczność. Stosuje się ją, kiedy ludzie nie przestrzegają zaleceń a przecież nie ma takich, które by dotyczyły opuszczania domów, przemieszczania się pomiędzy miejscowościami czy województwami.

Zdaniem eksperta na razie nie wykorzystano jeszcze nawet środków pośrednich, koniecznych do ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa.

W czwartek nie ogłoszono, że rząd chce, aby ludzie przestali podróżować i potencjalnie roznosić wirusa. Nic na ten temat nie powiedziano. Zamknięto jedynie szkoły, przedszkola i żłobki, fryzjerów, kosmetyczki i supermarkety budowlane.

Jak zauważa, przy wprowadzeniu niby lockdownu trudno jest mówić o zakazie opuszczania wieczorem miejsca zamieszkania. Kiedy prawie wszyscy oczekiwali dużo większych restrykcji okazało się, że są one zaledwie mini.

Zdaniem dr. Grzesiowskiego ewentualnie wprowadzenie godziny policyjnej nie pasuje do koncepcji walki rządu z pandemią, w której jest łagodność.

Jeżeli nie blokujemy w sposób restrykcyjny drogi wirusowi do rozprzestrzeniania się to musimy się spodziewać, że jest możliwy wzrost ilości zakażeń, będzie większa ilość hospitalizowanych pacjentów i więcej zgonów spowodowanych COVOD-19.

Polacy znajdą sposób

Jak z kolei przekonuje prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych są prostsze rozwiązania niż godzina policyjna.

- Nie wierzę w realność jej wprowadzenia. Można oczywiście ją ogłosić, tylko pozostaje kwestia jej egzekwowania. Skoro od roku nie udało się wprowadzić mechanizmów prawnych egzekwowania obostrzeń - dystansu, noszenia maseczek, liczby osób na metr kwadratowy -to jak można sobie wyobrazić egzekwowanie godziny policyjnej? - pyta retorycznie.

Dodaje: - Byłaby to kolejna fikcja. Czy komukolwiek udałoby się nałożyć skutecznie karę za przebywanie na zewnątrz w czasie godziny policyjnej, skoro nie udało się obronić ekspedientki w Suwałkach, której wytoczono proces za to, że nie chciała sprzedać towaru osobie bez maski?

Wszystko dlatego, że nie stworzono aktów prawnych, które regulowałyby wszystkie obostrzenia.

Jak podkreśla prof. Flisiak, nie jest zwolennikiem pomysłu wprowadzenia godziny policyjnej, bo przed czym miałaby ona chronić? Przed domówkami? Przekonuje, że Polacy by sobie z nią poradzili, zwłaszcza w weekendy.

- Znając mentalność Polaków, takie działanie prowokowałoby do łamania takiego obostrzenia. Ci którzy nie planowali domówki, to zapewne by sobie ją w takiej sytuacji zaplanowali – dodaje śmiejąc się.

Ponad 50 proc. za wprowadzeniem zakazu przemieszczania się w czasie Wielkanocy

Według sondażu IBRiS dla Polsat News, przeprowadzonego w telefonicznej ankiecie metodą CATI okazało się, że 40,8 proc. z ponad tysiąca ankietowanych Polaków opowiada się za wprowadzeniem całkowitego lockdownu (16,4 proc zdecydowanie tak, 24,4 proc. raczej tak).

Ponad połowa, bo 54,7 proc. ankietowanych, nie zgadza się na wprowadzenie pełnych obostrzeń (28 proc. raczej nie i 26,7 proc. zdecydowanie nie).

Natomiast aż 50,5 proc. ankietowanych poparła wprowadzenie zakazu przemieszczania się na czas Wielkanocy (25,1 proc. zdecydowanie tak i 25,4 proc. tak).

Przeciwko takiej decyzji było 47,6 proc. rodaków (21,5 proc. raczej nie 26,2 proc. zdecydowanie nie). Tylko 1,8 proc. ankietowanych nie miało swojego zdania na ten temat.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.