WOK/Rynek Zdrowia | 16-06-2019 18:16

Głos polskich urologów wreszcie dociera do kreatorów polityki zdrowotnej

- Wciąż wiele nowoczesnych, małoinwazyjnych metod leczenia w urologii - między innymi chirurgia laparoskopowa, endoskopowa, a także robotowa - nie jest w Polsce powszechnie stosowanych, co wynika ze znacznych ograniczeń w finansowaniu - mówi Rynkowi Zdrowia dr hab. Artur Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii.

Dr hab. Artur Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii; FOT. PTWP

Rynek Zdrowia: - Podczas ubiegłorocznego Kongresu Polskiego Towarzystwa Urologicznego wskazywał pan,  że urolodzy są pomijani w gremiach decydujących o przyszłości polskiej urologii. To zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt, że co czwarty wykrywany w naszym kraju nowotwór jest chorobą urologiczną.

Dr hab. Artur A. Antoniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie urologii, ordynator Oddziału Urologicznego w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym w Warszawie:
- Kontekst mojej wypowiedzi sprzed roku oparty był o dokonania polskich urologów w obszarze onkologii. Rocznie ok. 70 tysięcy pacjentów w Polsce jest leczonych chirurgicznie przez urologów z powodu nowotworów złośliwych układu moczowo-płciowego i moczowego, co w około 60 proc. przypadków prowadzi do trwałego wyleczenia.

Skoro w ostatnich miesiącach tak dużo mówi się w naszym kraju o tworzeniu Krajowej Sieci Onkologicznej, chcielibyśmy, aby głos urologów był słyszalny. Jako specjaliści poczuwamy się do odpowiedzialności za poprawę wyników terapii w obszarze onkologii urologicznej i potrzebujemy do tego odpowiednich narzędzi, warunków oraz środków finansowych - wymienia dr hab Artur Antoniewicz.

Urolodzy chcą też rozmawiać o programach profilaktycznych i niezbędnych inwestycjach, także w sprzęt medyczny. Niestety, pod tym względem nadal odstajemy od wielu krajów, również w Europie Środkowo-Wschodniej. W tym kontekście bardzo ważną rolę odgrywa Krajowa Rada ds. Onkologii przy Ministrze Zdrowia, m.in. jako gremium opiniujące cele, na które przeznaczane są pieniądze w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych - zaznacza specjalista.

Dlatego z satysfakcją chcę przypomnieć, że 19 stycznia br. minister zdrowia powołał konsultanta krajowego w dziedzinie urologii na stałego członka Krajowej Rady ds. Onkologii. Na jej forum miałem już możliwość przedstawić kilka inicjatyw. Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o efektach tych działań, natomiast możemy już powiedzieć, że głos środowiska urologów wreszcie dociera do kreatorów polityki zdrowotnej w Polsce, w tym do kluczowych osób związanych z tworzeniem Krajowej Sieci Onkologicznej.

- Zwracał pan także uwagę, że jedną z kluczowych kwestii dla rozwoju urologii w Polsce jest przekonanie Ministerstwa Zdrowia do zrewidowania zasad finansowania świadczeń w tej dziedzinie. Czy taka zmiana nastąpiła w ciągu ostatnich miesięcy?
- Chodzi przede wszystkim o taryfikację procedur i usług w urologii według katalogu świadczeń finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Od kilku miesięcy Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji realizuje zlecenie ministra zdrowia, dotyczące ponownej taryfikacji procedur urologicznych. W części tych działań uczestniczy też środowisko urologiczne, także z moim udziałem. Wierzymy, że doprowadzi to do tego, że procedury, które realizujemy na co dzień, przestaną być deficytowe.

Wciąż wiele nowoczesnych, małoinwazyjnych metod leczenia w urologii (między innymi chirurgia laparoskopowa, endoskopowa, a także robotowa), nie jest w Polsce powszechnie stosowanych, co wynika ze znacznych ograniczeń w finansowaniu. Zmiany polegające na rzetelnej wycenie kosztów tych procedur oraz ich refundacji, stanowią - w mojej ocenie - klucz do otwarcia polskiej urologii na nowoczesność.

- Czy urologia, podobnie jak wiele innych dziedzin medycznych w naszym kraju, boryka się z deficytem kadr?
- Można powiedzieć, że pod tym względem nie jest źle. Obecnie mamy ok. 1300 urologów. Na jednego lekarza tej specjalności przypada ok. 20 tysięcy dorosłych mieszkańców Polski - informuje konsultant krajowy w dziedzinie urologii.

Jednocześnie zastrzega, że już teraz Polska musi przygotować się do potrzeb zdrowotnych w urologii, które bardzo wzrosną w najbliższych 15-20 latach, co jest m.in. skutkiem starzenia się społeczeństwa. Konieczne więc będzie zwiększenie liczby urologów przede wszystkim w ramach opieki ambulatoryjnej, w poradniach specjalistycznych.

Urologiczna opieka ambulatoryjna będzie wymagała istotnego kadrowego wzmocnienia. Rozpoczynamy już rozmowy temat z Ministerstwem Zdrowia dotyczące m.in. określenia niezbędnego pułapu liczby rezydentów w urologii. Wydaje się natomiast, że baza szpitalna - w tym liczba łóżek, oddziałów i sal operacyjnych - jest dziś w zasadzie wystarczająca.

Rozmowę zarejestrowano podczas 49. Kongresu Naukowego Polskiego Towarzystwa Urologicznego (Katowice, 12-15 czerwca 2019 r.).