Gdynia: śmiertelny wypadek ratownika ze śmigłowca Marynarki Wojennej

Autor: PAP, Gazeta Wyborcza, RZ/Rynek Zdrowia • • 05 czerwca 2010 19:13

43-letni bosman sztabowy Dariusz Szymański, służący jako ratownik na śmigłowcach ratowniczych Marynarki Wojennej, uległ w sobotę (6 czerwca) śmiertelnemu wypadkowi na lotnisku w Gdyni Babich Dołach.

Śmigłowiec ratowniczy Anakonda. Fot.: strona internetowa Marynarki Wojennej RP.

Jak poinformował rzecznik prasowy dowódcy Marynarki Wojennej kmdr por. Bartosz Zajda, do wypadku doszło w czasie próby śmigłowca przeprowadzanej codziennie rano, gdy zmieniają się załogi dyżurnego śmigłowca ratowniczego. W ramach próby sprawdzana jest maszyna, procedury łączności, wykonuje się też elementy pilotażu i podejmowania rozbitków.

– Jednym z wykonywanych elementów w ramach takiej próby jest opuszczanie i podejmowanie podwieszonego na linie ratownika. Podczas wykonywania tego elementu oblotu ratownik pokładowy spadł na ziemię – poinformował Zajda.

Jak dodał rzecznik, po wypadku ratownikowi natychmiast udzielono pomocy i przetransportowano go śmigłowcem do szpitala w Gdańsku Oliwie. Niestety jednak cztery godziny później, pomimo wysiłków lekarzy, ratownik zmarł. Przyczyny wypadku nie są znane a jego okoliczności zbada prokurator. Wyjaśnieniem przyczyn zdarzenia zajmie się także Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Jak poinformował rzecznik prasowy dowódcy Marynarki Wojennej, ratownik pokładowy, bosman sztabowy Dariusz Szymański, który uległ wypadkowi, służył w Marynarce Wojennej od 1990 roku. Przez 18 lat był ratownikiem na śmigłowcach ratowniczych typu Anakonda, Mi-14PS i Mi-2 RM. W międzyczasie, przez 2 lata był także instruktorem Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków WP. Uczestniczył w wielu akcjach ratowniczych na morzu i na lądzie. Za udział w akcji ratowania powodzian w 1997 roku był odznaczony Krzyżem Zasługi za Dzielność.

Porucznik marynarki, pilot Sebastian Bąbel, przez cztery lata latał z Szymańskim w jednej załodze śmigłowca.

– Mogę to powiedzieć bez odrobiny przesady – on był jednym z najbardziej doświadczonych ratowników w Polsce. Miał wszystkie niezbędne do tego cechy - ogromną wiedzę i warunki fizyczne. To był bardzo wysportowany, doskonale zbudowany i silny mężczyzna – mówi Gazecie Wyborczej porucznik Bąbel. – Poza tym był bardzo lubiany. Miał poczucie humoru i potrafił rozbawić wszystkich. W ostatnią środę np. oprowadzaliśmy po lotnisku wycieczkę przedszkolaków. Dzieciaki były wniebowzięte gdy brał je na ręce i podrzucał. Jego śmierć to autentycznie wielka strata dla wszystkich.

Śmigłowiec Marynarki Wojennej wraz z załogą, w której składzie są m.in. lekarz i ratownik pełni przez 24 godziny na dobę dyżur ratowniczy. Jego załoga gotowa jest nieść pomoc ofiarom wypadków na morzu. Załoga Anakondy gotowa jest do udzielania pomocy bezpośrednio na pokładzie – po spuszczeniu na pokład statku na linie ratownika lub lekarza i do podejmowania rozbitków z wody – wtedy ratownik skacze z pokładu śmigłowca wprost do morza.

Bosman sztabowy Dariusz Szymański był kilka lat temu jednynym z bohaterów naszego reportażu w Rynku Zdrowia, w którym opisywaliśmy ciężką i odpowiedzialną służbę ratowników z Marynarki Wojennej.

Część Jego pamięci!

Więcej czytaj w Rynku Zdrowia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum