Gadomski: MZ pracuje nad koncepcją efektywniejszego przetwarzania osocza

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 12 grudnia 2018 15:33

Zwiększenie efektywności wykorzystania osocza pochodzącego od polskich dawców to projekt, który musi spiąć się na szczeblu rządowym. Koncepcja jest dwutorowa - poinformował w środę (12 grudnia) wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, pytany przez PAP o prace w tym obszarze.

Gadomski: MZ pracuje nad koncepcją efektywniejszego przetwarzania osocza
Polska nie ma fabryki frakcjonowania osocza. Fot. archiwum

Ministerstwo Zdrowia jest jednym z podmiotów zaangażowanych w wypracowanie koncepcji rozwiązań prawnych i mechanizmów organizacyjnych zwiększających efektywność wykorzystania osocza pochodzącego od polskich dawców.

- Do końca listopada nie udało nam się spotkać w KPRM-ie (Kancelarii Prezesa Rady Ministrów - PAP). Czekamy na spotkanie, które ma zebrać duże grupy interesariuszy. Nie tylko MZ i KPRM w tym procesie jest istotne. To jest projekt, który musi się spiąć na szczeblu rządowym - wskazał Gadomski.

Poinformował, że koncepcja MZ "wydaje się, że dzisiaj jest dwutorowa". - Chcielibyśmy w pierwszym etapie zapewnić umowę o przetwarzaniu polskiego osocza, w miarę szybko, co zależy w dużym stopniu od realizatorów tego procesu. To nie jest, że podejmujemy decyzję o tym, że polskie osocze będzie przetwarzane na polskie potrzeby i już od jutra, czy za miesiąc to realizujemy - wskazał.

- Konieczna jest procedura wyboru, żmudna weryfikacja realizatorów i określenie wymogów, jakie chcemy im postawić. Trzeba też spojrzeć na ich moce produkcyjne. Duzi gracze na rynku powiedzieli nam, że nie mamy szans w 2019 r. na to, że zaczną nam przetwarzać, bo mają wykorzystane swoje linie produkcyjne, że punktem startowym jest 2020 r. - dodał.

Jak zaznaczył, umowa o przetwarzaniu to tylko pierwszy etap. - Równolegle trwałyby prace nad koncepcją stworzenia fabryki w Polsce - dodał.

Pytany przez PAP, czy zespół w KPRM spotka się jeszcze w tym roku, Gadomski przekazał, że ma taką nadzieję. - Jeśli jeszcze nie w tym roku, to na początku następnego - wskazał.

Wiceminister przekazał, że "działania idą wielotorowo". - W pewnym momencie musimy zebrać się wszyscy i zastanowić się, w którą stronę idziemy, jakimi etapami. Zamysł Ministerstwa Zdrowia jest taki: najpierw umowa o przetwarzaniu polskiego osocza i zapewnieniu nam na tym poziomie samowystarczalności w leki krwiopochodne i jednoczesne prace nad postawieniem w Polsce fabryki - powiedział.

Wśród produktów krwiopochodnych wyróżnia się osoczopochodne koncentraty czynników krzepnięcia, albuminy i immunoglobuliny. W zakresie pierwszej grupy leki te są nabywane przede wszystkim w ramach programu polityki zdrowotnej "Narodowy program leczenia chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne na lata 2012-2018" (kolejna edycja obejmuje lata 2019-2023) oraz w pewnej części w ramach programu polityki lekowej "Zapobieganie krwawieniom u dzieci z hemofilią A i B".

Zabezpieczenie pacjentów w osoczopochodne koncentraty czynników krzepnięcia, odbywające się w ramach tych programów, jest zapewnione poprzez nabywanie ich od zagranicznych wytwórców w drodze centralnych zakupów. Leki te są bezpłatne dla pacjentów. Zabezpieczenie pacjentów w pozostałe leki krwiopochodne (albuminy i immunoglobuliny) obywa się na zasadach ogólnych (tak jak w przypadku dostępu do innych leków) - zaopatrują się w nie podmioty lecznicze samodzielnie.

Nadwyżki osocza są zbywane na bieżąco, w ramach umów zawartych z frakcjonatorami. Pozostałe osocze, niespełniające wymagań jakościowych, jest zbywane w ramach konkursów ofert organizowanych przez Zakład Zamówień Publicznych przy Ministrze Zdrowia w sposób systematyczny, tak aby regionalne centra krwiodawstwa i krwiolecznictwa nie ponosiły dodatkowych kosztów z tytułu jego magazynowania i przechowywania. Osocze musi być przechowywane w stałej w temperaturze -18 st. C lub niższej.

Wiceminister zdrowia Marcin Czech informował w listopadzie, że "trwają prace, by wzmocnić naszą samowystarczalność w zakresie preparatów krwi i na nowo przyjrzeć się możliwości budowania fabryki frakcjonowania osocza w Polsce". Zaznaczył, że przez lata sprawa wykorzystywania osocza nie została rozwiązana.

Fiasko budowy Laboratorium Frakcjonowania Osocza (LFO) było jedną z najgłośniejszych afer końca lat 90. i początku kolejnej dekady. Spółka LFO, która jako jedyna w kraju miała produkować leki z osocza krwi, w 1997 r. zaciągnęła 32 mln dolarów kredytu od konsorcjum bankowego na budowę fabryki w Mielcu. Gwarancji w 60 proc. udzielił rząd Włodzimierza Cimoszewicza. Spółka wykorzystała z kredytu 21 mln zł, ale zamiast fabryki wybudowano tylko dwie hale. Produkcja nigdy nie ruszyła, a spółka kredytu nie spłaciła. Banki wyegzekwowały od Skarbu Państwa, jako poręczyciela, prawie 61 mln zł.

W grudniu 2010 r. Ministerstwo Zdrowia ogłosiło postępowanie konkursowe na budowę i uruchomienie pierwszej w Polsce fabryki przetwarzania osocza. Budowa fabryki miała umożliwić produkcję w kraju leków krwiopochodnych odpowiedniej jakości przy wykorzystaniu najnowszych technologii, wykluczających ich zainfekowanie oraz uniezależnić Polskę od wahań cen światowych i drogiego importu. W 2012 r. MZ zatwierdziło rekomendację zespołu konkursowego ws. podpisania porozumienia dot. budowy fabryki przetwarzania osocza, ale sprawa ostatecznie nie została sfinalizowana.

PAP - Katarzyna Lechowicz-Dyl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum