Europa docenia Polskę za program w ginekologii, my (jeszcze) się wstydzimy

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 20 lutego 2010 10:54

Europa nagrodziła polskich ginekologów, którzy od 2005 r. próbują zrobić więcej niż dotąd, aby uchronić tysiące Polek przed przedwczesną śmiercią na raka szyjki macicy. Czy są już podstawy do wyciągania optymistycznych wniosków dotyczących programu walki z tym nowotworem?

Choć nadal ciągniemy się w ogonie Unii jeżeli chodzi o wczesne wykrycie tego nowotworu, to od czasu wprowadzenia Populacyjnego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy są podstawy by sądzić, że wiele się zmieniło i cały czas zmienia się na lepsze...

– Kiedyś w tygodniu mieliśmy w klinice średnio dwie pacjentki ze stanem przedrakowym, teraz nawet kilkanaście. Świadczy to o tym, że trafiają do nas kobiety, które jeszcze nie mają raka, którym można w pełni pomóc – mówi prof. Ryszard Poręba, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii i Położnictwa w Tychach Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Prof. Ryszard Poręba odebrał w Europarlamencie w Brukseli z rąk Philippa Davisa, dyrektora generalnego Europejskiego Towarzystwa Walki z Rakiem Szyjki Macicy, nagrodę „Pearl of Wisdom” (Perła Mądrości) za realizację polskiego Populacyjnego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy.

Nagroda dla wszystkich
– Jest to nagroda dla wszystkich polskich ginekologów. W tym programie bowiem najważniejszą rolę odgrywają lekarze, którzy na co dzień wykonują badania cytologiczne. Podziękowania należą się też patomorfologom i położnym, wszyscy, którzy pracują nad tym programem wnieśli duży wkład w jego powodzenie – mówi portalowi rynekzdrowia.pl

Jak tłumaczy, w Polsce jest 9 mln kobiet w wieku od 25–59 lat, a w ciągu 4 lat programu przebadano 27 proc. z nich. Uważa jednak, że ginekologów czeka jeszcze dużo pracy nad poprawieniem niekorzystnych statystyk dotyczących zachorowalności i umieralności na raka szyjki macicy: – Co roku wykrywa się 4,5 tys. przypadków raka szyjki macicy w Polsce. Co roku umiera 2 tys. kobiet, a trzeba zaznaczyć, że te kobiety mają rodziny, dzieci. Tak więc rocznie kilka tysięcy ludzi w Polsce przeżywa dramat z powodu tego nowotworu.

W Niemczech, mimo że nie ma tam programu profilaktycznego jest zwyczaj, że wiele z pań w swoje urodziny stara się, jako prezent dla samej siebie, wykonać badanie cytoogiczne. Średnio w Niemczech kobiety robią 52 badania cytologiczne w ciągu życia. W Polsce, w ramach programu profilaktycznego kobiety dostają zaproszenia na bezpłatne badania cytologiczne, jednak wiele z tych listów zostaje bez odpowiedzi.

Często powodem takiego podejścia do poważnej przecież sprawy jest brak świadomości, ale i niepotrzebne poczucie wstydu przed wizytą u ginekologa. Społeczne organizacje popierające Populacyjny Program Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy często apelują, aby w program włączyli się też mężowie kobiet i przypominali im o badaniach.

Rośnie liczba badań
W Polsce późno zaczęła się walka z tym nowotworem. Kraje Europy Zachodniej rozpoczęły profilaktykę w latach 60., wówczas statystyki dotyczące zapadalności i umieralności w Polsce i w tych krajach były podobne. Później różniły się diametralnie, niestety na niekorzyść Polski. Na tle Europy do dzisiaj znajdujemy się wśród państw z najgorszym wskaźnikiem zachorowalności i umieralności na raka szyjki macicy. W kraju program profilaktyczny opracowany przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne ruszył na dobre w 2005 r., ale jak się okazuje jest on dość skuteczny i z roku na rok przynosi coraz lepsze efekty.

– W 2005 r., kiedy rozpoczynaliśmy program wykonano 500 tys. badań cytologicznych. Oceniamy, że co roku wykonanych cytologii jest o 100 tys. więcej. W 2009 r. wykonano 850 tys. tych badań – przytacza statystyki prof. Ryszard Poręba. – Pacjentka nie powinna wyjść z gabinetu ginekologicznego jeżeli w ciągu ostatnich trzech lat nie miała wykonanego badania cytologicznego – dodaje.

Pozytywne efekty programu profesor widzi na co dzień w klinice, którą kieruje: – Kiedyś w tygodniu mieliśmy średnio dwie pacjentki ze stanem przedrakowym, teraz nawet kilkanaście. Świadczy to o tym, że trafiają do nas kobiety, które jeszcze nie mają raka, którym można w pełni pomóc.

Zadbaj o siebie
Oczywiście rodzi się pytanie co dalej, przecież statystyki nadal nie są zadowalające. Prof. Ryszard Poręba uważa, że ginekologów czeka jeszcze wiele pracy, ale jej efekty będą już wyraźnie widoczne za kilka lat. Lekarze mają też plany długofalowe.

– Myślimy o szczepieniach przeciwko wirusom brodawczaka. Oczywiście ta szczepionka nie zabezpiecza w 100 proc. przed zachorowaniem i nie wiadomo czy chroni dłużej niż 10 lat, ale to jest przyszłość. W końcu to dzięki szczepieniom dziś nie widzimy np. kalekich ludzi, którzy chorowali na polio, nie ma chorych na błonicę czy ospę. Oczywiście nie oznacza to, że nie trzeba będzie wykonywać badań cytologicznych, ponieważ istnieje te kilka procent odmian wirusa, przed którymi szczepienia nie chronią – tłumaczy nasz rozmówca.

Według niego, gdyby wszystkie kobiety przynajmniej raz na trzy lata poświeciły sobie jedno popołudnie i zrobiły cytologię, to nie patrzylibyśmy na umierające 20-30–latki, które osieracają często małe jeszcze dzieci. Niestety okazuje się, że lepiej dbamy o swój samochód, bo raz w roku robimy mu przegląd, niż o własne życie i zdrowie.

Nieco lepsza zgłaszalność
Wielokrotnie odbywała się publiczna dyskusja czy nasz program profilaktyczny, w którym kobiety dostają osobiście imienne zaproszeia na badania, to aby dobry i nie nazbyt kosztochłonny sposób zachęcania pań do zrobienia cytologii.

Jak mówi nam prof. Marek Spaczyński z Kliniki Onkologii Ginekologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, koordynator Populacyjnego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy, najmniejsza zgłaszalność na badania jest wśród kobiet mieszkających na wsi oraz tych słabo wykształconych.

– Jednak coraz więcej kobiet zgłasza się po otrzymaniu zaproszenia na badanie. W ostatnim czasie uzyskaliśmy 8 proc. odpowiedzi. Ta statystyka cały czas się poprawia. Trzeba jeszcze zauważyć, że część kobiet, które dostają takie zaproszenie zamiast do wskazanych przychodni idzie wykonać badanie prywatnie, do swojego ginekologa, a to już nie jest odnotowane w danych statystycznych – uważa prof. Spaczyński.

Pomaga Kościół i telewizja
Jego zdaniem bardzo dobre efekty co do zwiększenia zgłaszalności daje poruszanie tematu w mediach, a szczególnie w telewizji: – Poprosiliśmy autorkę scenariusza o poruszenie tematu w jednym z najpopularniejszych seriali. Odzew był ogromny.

Jednak nadal wiele kobiet nie zgłasza się na cytologię nawet po kilkanaście lat. Profesor opowiada, że pacjentki zgłaszające się z zaawansowanym rakiem szyjki macicy na jego pytanie: kiedy była pani ostatnio u ginekologa, często odpowiadają, że wówczas kiedy rodziły dziecko. – A ich dzieci często mają już ponad 10 lat – mówi prof. Marek Spaczyński.

Natomiast prof. Ryszard Poręba uważa, że dobre wyniki w zwiększeniu ilości wykonywanych badań można by osiągnąć we współpracy z proboszczami wiejskich parafii. Duchowni mogliby odegrać ogromna rolę w profilaktyce raka szyjki macicy.

– Bardzo dobrym pomysłem jest też organizowanie cytobusów, które docierałyby do pacjentek z terenów wiejskich. Taki autobus z fotelem ginekologicznym i niezbędnym sprzętem do badania jest wielokrotnie tańszy niż chociażby mammobus – tłumaczy.

I co po tym wstydzie?
Opowiada się również za wprowadzeniem przez państwo obowiązku wykonywania badań cytologicznych: – Jestem zwolennikiem pomysłu, aby kobieta w ramach badań pracowniczych miała obowiązek wykonania badania cytologicznego. Tu chodzi o zdrowie kobiety. Pracodawca ma prawo wiedzieć w jakiej kondycji zdrowotnej jest pracownik, czy powinien inwestować w zatrudnioną osobę.

Lekarze, politycy i media często zastanawiają się nad tym dlaczego panie nie wykonują cytologii. Często mówi się, że to kwestia wychowania, wstydu czy braku czasu. Każda Polka powinna sobie jednak zadać pytanie: czy to wstyd dbać o to, żeby moje dzieci nie zostały sierotami albo na co wystarczy mi czasu kiedy dowiem się, że mam zaawansowanego raka szyjki macicy?

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum