PAP, RZ/Rynek Zdrowia | 20-04-2021 17:50

Epidemia Covid-19: przy ilu przypadkach dziennie możliwa pełna kontrola?

Pandemia będzie w pełni pod kontrolą dopiero przy kilkudziesięciu nowych przypadkach dziennie. Na razie prawie 10 tys. zakażeń to wciąż bardzo dużo - uważa prof. Włodzimierz Gut.

Pandemia będzie w pełni pod kontrolą dopiero przy kilkudziesięciu nowych przypadkach dziennie. Fot. Shutterstock

  • Prof. Gut: - Nie ma co psioczyć na nakładających restrykcje, tylko trzeba na tych, którzy je prowokują
  • "Żadne obostrzenia nie byłyby potrzebne, gdyby wszyscy zachowywali się zgodnie z ustalonymi zasadami"
  • Minister Niedzielski: - To, że spadają wskaźniki dotyczące liczby nowych zakażeń czy hospitalizacji, to jeszcze nie jest przesłanka do tego, żeby z huraoptymizmem rzucić się w luzowanie obostrzeń

MZ podało we wtorek, że jest 9 246 nowych przypadków zakażenia koronawirusem, a 601 chorych zmarło.

Zdaniem prof. Guta wtorkowe dane wciąż wykazują duże liczby zakażeń, choć z widoczną tendencją spadkową.

- Prawie 10 tys. nowych zakażeń dziennie to jest wciąż bardzo dużo. Proszę pamiętać, że zaczynaliśmy na początku pandemii od kilkudziesięciu dziennie - zauważył. Ocenił, że będziemy mogli mówić o pełnej kontroli nad pandemią, gdy wrócimy do takich dziennych liczb potwierdzonych zakażen.

Mówiąc o obostrzeniach, prof. Gut wskazał, że będzie można je w pełni zdjąć, gdy społeczeństwo osiągnie odporność zbiorową. Żeby to osiągnąć - wskazał - zdecydowana większość obywateli powinna się zaszczepić.

- Druga forma nabycia odporności to przechorowanie, ale w tym wariancie musimy się liczyć z tysiącami kolejnych zgonów" - dodał.

Zauważył, wprowadzanie obostrzeń działa na zasadzie akcja - reakcja. "Żadne obostrzenia nie byłyby potrzebne, gdyby wszyscy zachowywali się zgodnie z ustalonymi zasadami. Są obostrzenia, jeżeli zasady są naruszane" - przekonywał prof. Gut.

Jeszcze nie czas na luzowanie obostrzeń

Nie ma co psioczyć na nakładających te restrykcje, tylko trzeba na tych, którzy je prowokują - dodał.

Podkreślił, że w tej kwestii "niezmiennie wszystko jest w naszych rękach".

- To, że rzeczywiście spadają wskaźniki dotyczące liczby nowych zakażeń czy hospitalizacji, to jeszcze nie jest przesłanka do tego, żeby z huraoptymizmem rzucić się w luzowanie obostrzeń - mówił minister zdrowia Adam Niedzielski we wtorek (20 kwietnia) w Radiu Zet.

- Niestety, w szpitalach w Polsce cały czas mamy prawie 31,5 tysiąca hospitalizowanych osób w ramach zachorowania na Covid-19 i te 31 tys., które mamy na ten moment to jest o prawie 10 tys. więcej niż mieliśmy w szczycie 2. fali, więc pod względem obciążenia infrastruktury szpitalnym jesteśmy cały czas wysoko ponad poziomem drugiej fali - wskazywał szef MZ.

Podkreślił, że dopiero punkt odniesienia w postaci dwudziestu kilku tysięcy hospitalizacji daje przestrzeń do tego, żeby podejmować odważniejsze decyzje. Zaznaczył, że na razie nie można podać wstępnej daty większego poluzowania.