Ekspert tłumaczy, dlaczego w Polsce jest zbyt mało przeszczepów

Autor: nowosci.com.pl/Rynek Zdrowia • • 06 lutego 2017 12:48

Ustawa transplantacyjna mówi, że gdy nie ma sprzeciwu dawcy w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, traktujemy to jako domniemaną zgodę. Ale i tak nigdy nie pobieramy organów bez zgody rodziny - podkreśla dr Maciej Słupski, kierownik Kliniki Chirurgii Wątroby i Chirurgii Ogólnej Szpitala Uniwersytetu Mikołaja Kopernika nr 1 im. A. Jurasza w Bydgoszczy.

Ekspert tłumaczy, dlaczego w Polsce jest zbyt mało przeszczepów
Fot. archiwum

O opinię nt. przeszczepów w Polsce dra Macieja Słupskiego zapytał Dziennik Toruński Nowości. Okazją był pierwszy w woj. kujawsko-pomorskim przeszczep wątroby, od którego minęło kilka dni. Operacja była udana.

Dr Słupski tłumaczy, że pobieranie organów tylko za zgodą rodziny wynika "z pewnej tradycji w naszym narodzie, dylematów moralnych". Twierdzi, że o transplantacji za mało mówi się w rodzinach, szkołach czy kościołach, a bliscy takich osób (od których pobrało się narząd/narządy) często mają poczucie winy.

Kierownik bydgoskiej kliniki mówi, że potencjalnych zmarłych dawców narządów jest około 40 proc. więcej niż pobrań - nie wszyscy biorcy wychwytywani są w optymalnym okresie.

Dr Słupski przypomina szeroko komentowaną tezę prof. Jana Talara kwestionującą ideę śmierci mózgu, którą wygłosił podczas jednego z sympozjów w październiku 2013 r.

Czytaj też: Poznań: "śmierć pnia mózgu nie istnieje"; zaskakujące tezy profesora

Twierdzi, że prof. Talar "nie ma pojęcia o czym mówi" i "opowiada bzdury".

Dr Słupski zapowiada, że klinika wykona w 2017 r. ok. 15-20 przeszczepów. NFZ na ten cel przeznaczył dla szpitala Jurasza 553 tys. zł. Kierownik kliniki wyjaśnia, że to "wystarczy na dwa przeszczepy" i twierdzi, że będą one wykazywane jako procedury ratujące życie.

Więcej: www.nowosci.com.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum