Ekspert polemizuje z WHO ws. uznania uzależnienia od gier za zaburzenie

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 24 czerwca 2018 17:30

Zdaniem związanego z Uniwersytetem Oksfordzkim psychologa Andrew Przybylskiego, obecnie nie ma wystarczającej ilości danych, by uznać uzależnienie od gier za rodzaj zaburzenia psychicznego, tak jak zrobiła to Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

Fot. archiwum

O polemice Przybylskiego z WHO poinformował serwis The Verge. W opinii psychologa, zastosowanie opisu, na podstawie którego WHO zaklasyfikowała uzależnienie od gier jako zaburzenie psychiczne, może być użyte w stosunku do "niemal każdej dziedziny życia".

Badacz podkreśla, że "można z łatwością wyciągnąć z opisu słowo "gry" i zastąpić je wyrazami takimi, jak "jedzenie" czy "seks", bądź "oglądanie mundialu". Przybylski zauważa, że definicja zaburzenia psychicznego dotyczącego uzależnienia od gier nie precyzuje, jakie gry są najbardziej uzależniające i nie wskazuje też konkretnych cech gier, które negatywnie wpływają na ludzką psychikę - nie można zatem uznać, by była ona pomocna w diagnozowaniu konkretnych przypadków medycznych. Zdaniem badacza, "przy zastosowaniu tej definicji można dojść do patologizacji każdej czynności życiowej".

Serwis The Verge dostrzega jednak problem, jaki stanowi nadużywanie gier komputerowych przez poszczególne osoby. Badania poświęcone tej problematyce prowadzi też Uniwersytet Johna Hopkinsa w USA - szefowa zespołu odpowiedzialnego za projekt badawczy Michelle Colder Carras stwierdza, że ludzie, którzy w sposób patologiczny korzystają z nowych technologii, zazwyczaj kwalifikują się do uzyskania pomocy psychiatrycznej z powodu innej, bardziej ogólnej diagnozy, jaką może być na przykład depresja bądź stany lękowe. Zarówno Carras, jak i Przybylski byli w grupie naukowców, którzy w 2016 roku skierowali do WHO list otwarty rekomendujący zmianę słownictwa w definicji zaburzenia psychicznego warunkowanego przez uzależnienie od gier.

Zdaniem naukowców, nie ma obecnie wystarczających dowodów wskazujących na faktyczne istnienie tego rodzaju zaburzenia. Większość opracowań naukowych poświęconych tej tematyce bazuje na danych pochodzących z forów internetowych o samopomocy dla uzależnionych, co - według badaczy - stanowi błąd metodologiczny.

Psychologowie doceniają jednak zainteresowanie WHO tematem i wskazują, że w przyszłości sformułowanie definicji zaburzenia może okazać się pozytywne w skutkach, jeśli chodzi o zdrowie psychiczne graczy. Ich zdaniem, również firmy technologiczne zajmujące się tworzeniem gier komputerowych mogą przyjąć "bardziej proaktywną postawę i dzielić się danymi" o potencjalnych problemach, co, jak podkreślają, z pewnością przyczyni się do rozwoju badań na tym polu.

- Jestem głęboko zmartwiony mechanizmami w grach, które wykorzystują wrażliwość podatnych psychicznie osób - mówi Przybylski. - Problem w badaniach polega jednak na tym, że pomiędzy danymi, którymi dysponuję ja, a tymi, które na co dzień w swojej pracy wykorzystują wielkie firmy, jest ogromna dysproporcja - dodaje.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum