PAP/Rynek Zdrowia | 03-12-2017 16:29

Eksperci: usunięcie migdałków nie jest rutynowym zabiegiem, może dojść do powikłań

Najczęstszym zabiegiem chirurgicznym u dzieci jest usunięcie migdałków, wykonywane również u ludzi dorosłych - twierdzą eksperci. Wbrew pozorom nie jest to banalny zabieg, gdyż może doprowadzić do groźnych powikłań, zagrażających nawet życiu pacjenta.

Fot. archiwum

W 2015 r. po zabiegu usunięcia migdałków w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Koninie zmarł pięcioletni Igor. Chłopiec został wypisany do szpitala, a dwa później doszło u niego do krwotoku. Wezwano karetkę, ale nie udało się go uratować, ponieważ doszło do zakrztuszenia się krwią.

W 2016 r. po zabiegu wycięcia migdałków zmarł 26-letni Jakub z Katowic. Kryzys nastąpił u niego trzy dni po operacji, którą przeprowadzono w Klinice Laryngologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Tym razem przyczyną zgonu było uszkodzenie podczas operacji jednej z tętnic. Lekarzom nie udało zatrzymać krwawienia.

Dr Paweł Szwedowicz oraz dr Norbert Górski z kliniki Optimum Medica w Warszawie ostrzegają, że wbrew pozorom usunięcie migdałków nie jest zwykłym, rutynowym zabiegiem. Po takiej operacji rzadko, ale jednak czasami dochodzi do poważnych powikłań, które mogą się skończyć śmiercią pacjenta.

- Migdałki są zasilane naczyniami krwionośnymi, które pozostają w bliskiej łączności z witalnymi tętnicami. Już w trakcie zabiegu może dojść do masywnego krwawienia - zwraca uwagę dr Górski.

Wczesne powikłania pooperacyjne mogą się wydarzyć 2-3 dni po zabiegu, a późne - nawet do 9 dni. - Najczęściej są to niewielkie krwawienia, które ustępują samoistnie. Aczkolwiek zdarzają się również takie, które wymagają zaopatrzenia chirurgicznego na bloku operacyjnym i mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia pacjenta - dodaje specjalista.

Dr Szwedowicz ostrzega, że ryzyko krwawienia może być związane z rutyną, ale przede wszystkim z anatomią, czyli bogatym unaczynieniem krwionośnym oraz bliskością bardzo dużych naczyń krwionośnych. W niewielkiej odległości od migdałków podniebiennych przebiega tętnica szyjna.

- Próbowano już wymyślić różne narzędzia, żeby zabieg usunięcia migdałków przebiegał szybko, gładko i wygodnie, np. lasery, zwłaszcza te, które zabezpieczają przed krwawieniem. Tyle że laser to bardzo duża energia, którą nie do końca jesteśmy w stanie kontrolować - tłumaczy dr Szwedowicz.

Specjalista przytacza historię jaka wydarzyła się w Niemczech, kiedy chirurg operując dziecko posługiwał się laserem diodowym. - Niby wszystko przebiegało dobrze, ale doszło do masywnego krwawienia, ponieważ energia lasera uszkodziła ścianę głównego naczynia tętniczego. I to było już nie do opanowania, nawet w warunkach szpitalnych - dodaje.

Dr Szwedowicz zastrzega się, że laser nie jest złym narzędziem. - To nie narzędzie decyduje o powodzeniu operacji, a chirurg, który się nim posługuje. Jeżeli dobrze zna on metodę, to potrafi wykorzystać jej zalety i zminimalizować jej słabe cechy - podkreśla.

Obaj chirurdzy uważają, że największe bezpieczeństwo zapewniają narzędzia elektrochirurgiczne. - One najlepiej zatrzymują krwawienia i uszczelniają naczynia krwionośne i limfatyczne, dzięki czemu procedura jest łatwiejsza do wykonania, krócej trwa i jest mniejsze ryzyko krwawienia. Ale takimi narzędziami dysponujemy zaledwie od końca lat 90. - wyjaśnia dr Szwedowicz.

Specjaliści przekonują, że najnowsze elektronarzędzia chirurgiczne łączą w sobie kilka funkcji: można nimi jednocześnie preparować tkanki, koagulować, czyli zamykać naczynia krwionośne i limfatyczne oraz przecinać tkanki wcześniej skoagulowane. - Tak wykonany zabieg rzeczywiście jest bezkrwawy, bo na bieżąco koaguluję krwawiące tkanki. Zanim coś przetnę, zamykam naczynia - podkreśla dr Szwedowicz.

Specjalista wyjaśnia, że migdałki podniebienne najczęściej usuwa się z powodu nawracających zakażeń, kiedy nie pomaga leczenie zachowawcze. Wraz z przerostem migdałków podniebiennych u dzieci dochodzi czasami do przerośnięcia trzeciego migdałka.

Kolejne wskazanie do tego zabiegu to zmiany nowotworowe. U dorosłych usuwa się migdałki również z powodu chrapania, kiedy powodują one zaburzenia oddychania (obturacyjny bezdech podczas snu). - Konstrukcja gardła i podniebienia, a w konsekwencji również migdałki mogą się przyczynić do chrapania i bezdechu - podkreśla dr Szwedowicz.

Czasami konieczne jest doszczętne usunięcie migdałków. - Jeśli zaś problem polega tylko na przeroście migdałka czy drożności dróg oddechowych, możemy się ograniczyć do częściowego usunięcia migdałka - dodaje.

Nie wiadomo ile zabiegów usunięcia migdałków wykonuje się rocznie w Polsce. Dr Górski uważa, że jest to jeden z najczęściej wykonywanych zabiegów laryngologicznych.

- Oprócz prostowania przegrody nosa to najczęstsza procedura na każdym oddziale, który wykonuje zabiegi laryngologiczne. Myślę, że mogą to być setki tysięcy takich zabiegów w skali roku. Na pewno jest to najczęstsza procedura chirurgiczna u dzieci - podkreśla.

Obaj specjaliści wyjaśniają, że w zależności od doświadczenia chirurga i stosowanych technik operacyjnych zabieg trwa zwykle około godziny, choć sprawny chirurg może go przeprowadzić nawet w pół godziny.