PAP/Rynek Zdrowia | 22-05-2012 20:03

Eksperci: sytuacja w polskiej hematoonkologii może się pogorszyć

Już teraz polscy chorzy z nowotworami krwi mają ograniczony dostęp do nowych, droższych leków. Teraz utrudniona będzie również dostępność leków uznanych za standard w hematologii - mówili eksperci we wtorek (22 maja) podczas seminarium edukacyjnego w stolicy.

Jak przypomniał krajowy konsultant ds. hematologii prof. Wiesław Jędrzejczak, 25 kwietnia 2012 roku ukazało się obwieszczenie ministra zdrowia, w wyniku którego z katalogu leków refundowanych w ramach chemioterapii zniknęło wiele preparatów standardowo stosowanych w hematologii. Ekspert wymienił aż 15 substancji leczniczych.

- Wystąpiłem w tej sprawie do Ministerstwa Zdrowia 30 kwietnia 2012 roku i otrzymałem odpowiedź, że leki te będą finansowane w ramach programu chemioterapii niestandardowej, ze względu na brak pozwoleń na dopuszczenie ich do obrotu na terenie Rzeczpospolitej Polskiej - powiedział prof. Jędrzejczak.

Jak wyjaśnił dotychczas sprowadzano je na zasadach tzw. importu docelowego i tak będzie również obecnie. Nowością jest jednak to, że leki stosowane standardowo w chemioterapii nowotworów hematologicznych będą teraz finansowane jako chemioterapia niestandardowa. Procedura ta jest złożona i czasochłonna i może opóźnić dostępność leku dla pacjenta. Tymczasem u chorych na nowotwory leczenia nie powinno się odwlekać.

- Finansowanie w ramach chemioterapii niestandardowej wymaga indywidualnej zgody dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ po rozpatrzeniu wielostronicowego wniosku podpisanego przez lekarza, jego ordynatora, dyrektora szpitala i konsultanta wojewódzkiego. Co więcej, procedura ta musi być powtarzana co 2-3 miesiące - tłumaczył prof. Jędrzejczak.

Według specjalisty, chorych, dla których będzie ona konieczna, jest w Polsce kilka tysięcy. Wniosku na import docelowy oraz na chemioterapię niestandardową będzie bowiem wymagał każdy cykl leczenia indukcyjnego białaczki ostrej, leczenie starszych pacjentów z przewlekłą białaczką limfocytową, a praktycznie każdy cykl leczenia szpiczaka wymaga jednego lub dwóch takich wniosków. - Jest to tylko część problemu, bo są jeszcze pacjenci chorzy na chłoniaki - zaznaczył Jędrzejczak.

Jak ocenił dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologi, takie sytuacje są w dużym stopniu wynikiem braku komunikacji między decydentami a specjalistami. - Nie rozumiem, dlaczego nie docenia się w Polsce roli konsultantów krajowych i wojewódzkich, i dlaczego nie pyta się ich o zdanie przy opracowywaniu ustawy zdrowotnej, choć pozwoliłoby to uniknąć wielu późniejszych problemów z leczeniem - powiedział.

Eksperci zwrócili też uwagę na znacznie gorszy dostęp polskich pacjentów do nowych skutecznych, ale drogich leków stosowanych w hematoonkologii.