Eksperci: pilnie potrzebna jest ustawa o zawodzie elektroradiologa

Autor: pwx/Rynek Zdrowia • • 03 grudnia 2020 12:38

Szacuje się, że w Polsce jest blisko 10 tys. elektroradiologów. Specjaliści tej dziedziny wykonują w Polsce rocznie nawet 30 mln procedur klinicznych i administracyjnych. Zdaniem przedstawicieli grupy zawodowej elektroradiologów, ich dziedzina jest zapomniana przez system ochrony zdrowia - niedoceniona i słabo opłacana.

Eksperci: pilnie potrzebna jest ustawa o zawodzie elektroradiologa
Zwiększono nam czas pracy o połowę i to bez jakiegokolwiek wzrostu wynagrodzenia - mówi Michał Róg. Fot. materiały prasowe.

Elektroradiolodzy to członkowie personelu medycznego odpowiedzialni za wykonanie blisko 30 mln procedur medycznych rocznie. Wykonują i nadzorują badania diagnostyczne stosowane w: radiologii (badanie rentgenowskie (RTG), tomografia komputerowa (TK), rezonans magnetyczny (MRI), radioterapii, medycynie nuklearnej, pracowniach hemodynamiki i pracowniach elektrofizjologii.

Według statystyk przygotowanych przez zespół zrzeszający grupę zawodową elektroradiologów na fanpage'u „Elektoradiologia”, w Polsce na etatach w ośrodkach medycznych zatrudnionych jest ponad 8,5 tys. elektroradiologów. Twórcy grupy na FB, dr Dawid Bodusz i mgr Kamil Zub szacują, że wraz z osobami zatrudnionymi na umowach kontraktowych i umowach-zlecenie mamy prawdopodobnie w całej Polsce ponad 10 tys. elektroradiologów.

Jak wskazują eksperci, obecnie wszystkie procedury elektroradiologiczne w Polsce wykonywane są przez techników elektroradiologii - posiadających dyplom ukończenia medycznego studium zawodowego oraz przez elektroradiologów - osoby z wykształceniem wyższym; posiadające tytuł licencjata lub magistra.

Zdaniem przedstawicieli grupy zawodowej elektroradiologów, ich dziedzina jest zapomniana przez system ochrony zdrowia - niedoceniona i słabo opłacana.

- Nasza codzienna praca przebiega w narażeniu na promieniowanie jonizujące, przez co jest obarczona zwiększonym ryzykiem rozwoju nowotworu. Mimo to od 2 lipca 2014 roku wydłużono nam czas pracy z 5 godzin na 7,35. Zwiększono nam czas pracy o połowę i to bez jakiegokolwiek wzrostu wynagrodzenia - mówi Michał Róg, elektroradiolog z Kliniki Kardiologii z Pododdziałem Ostrych Zespołów Wieńcowych w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, cytowany w informacji agencyjnej przygotowanej dla mediów.

Ważnym problemem jest dziś brak różnicowania specjalistów będących bezpośrednio po studiach z doświadczonymi specjalistami z wieloletnią praktyką. Zakres zdobytego wykształcenia elektroradiologicznego jest bardzo szeroki; obejmuje procedury i obszary takie jak: RTG, TK, MR, pracownie badań naczyniowych, elektroterapii serca, hemodynamiki, radioterapii, medycyny nuklearnej, audiometrii oraz pracownie EEG, EMG i EKG.

- Brak tworzonych specjalizacji w ramach dziedziny elektroradiologii w praktyce zamyka osobom pracującym na danym stanowisku możliwość zdobycia specjalistycznych uprawnień państwowych w swojej specjalizacji szczegółowej. To uniemożliwia dalsze formalne doskonalenie zawodowe. Obecne trudne realia powodują, że wielu specjalistów elektroradiologów decyduje się na wyjazd za granicę (głównie z powodów ekonomicznych) i realizowanie kariery poza Polską - stwierdza Michał Róg.

Dodaje: - Nasze środowisko od 30 lat czeka na ustawę o zawodzie. Na zmianach w wymienionym obszarze skorzystaliby zarówno pacjenci, członkowie zespołów medycznych, jak i cały system ochrony zdrowia.

Elektroradiolodzy postulują o utworzenie ścieżek kształcenia specjalistycznego w ramach dziedziny elektroradiologii oraz o opracowanie i wejście życie ustawy o zawodzie elektroradiologa - informuje ich środowisko w materiale prasowym przekazanym mediom.

- Chcielibyśmy, by problem studiów pomostowych w dziedzinie elektroradiologii został rozwiązany tak samo, jak miało to miejsce w przypadku naszych koleżanek pielęgniarek. To bez wątpienia ważne i pilne wyzwanie. Istnieją sprawdzone wzorce, z których można i warto skorzystać - uważa Mikołaj Piwko, technik elektroradiolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

- Bez techników elektroradiologii oraz elektroradiologów nie ma nowoczesnej medycyny. Bez zaangażowania tych członków personelu medycznego znacząca część praktyki klinicznej staje się „ślepa”. Rola specjalistów elektroradiologii bez wątpienia powinna być bardziej doceniana - zgadza się dr hab. n. med. Andrzej Przybylski, prof. UR, kierownik Kliniki Kardiologii z Pododdziałem Ostrych Zespołów Wieńcowych w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie, przewodniczący Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Elektroradiolodzy są niezbędnymi członkami zespołów, by mogły odbyć się zabiegi implantacji urządzeń wszczepialnych, takich jak: stymulatory serca, automatyczne wszczepialne defibrylatory-kardiowertery oraz zabiegi ablacji.

- Stopień skomplikowania dzisiejszego sprzętu radiologicznego stosowanego w pracowniach elektrofizjologii jest coraz bardziej złożony i wymaga obsługi przez coraz lepiej wykwalifikowanych specjalistów. Wiedza, samodzielność i odpowiedzialność operatorów, jaką obserwowaliśmy jeszcze w latach 90-tych w porównaniu do stanu obecnego może budzić co najwyżej uśmiech i słuszną refleksję - mówi prof. Radosław Lenarczyk z Kliniki Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, dodając, że zawód elektroradiologa jest niedoceniany i niedofinansowany.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum