IB/ Rynek Zdrowia | 05-03-2021 17:45

Eksperci o dializach domowych: w dobie pandemii to kwestia bezpieczeństwa pacjentów

11 marca przypada Światowy Dzień Nerek. Jak przypominają eksperci, pacjenci z chorobami tego narządu, w tym szczególnie ze schyłkową jego niewydolnością, są w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania na COVID-19 i cięższego przebiegu choroby.

Zarówno transport jak i przebywanie w ośrodkach dializ zwiększa ryzyko infekcji koronawirusem Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

  • W Polsce na przewlekłą chorobę nerek choruje ok. 4,2 mln osób. Ponad 90% chorych nie wie, że na nią cierpi
  • W Polsce dializowanych jest obecnie około 20 tys. pacjentów. Są oni w grupie podwyższonego ryzyka zakażenia i ciężkiego przebiegu COVID-19
  • Chorym ze względu na możliwość zakażenia SARS-CoV-2 powinna być zapewniona możliwość przeprowadzania dializ domowych

Co jednak równie niepokojące, choroby nerek są diagnozowane niezwykle późno, kiedy narząd nie spełnia już swojej funkcji i konieczne jest wprowadzenie leczenia nerkozastępczego. Dlatego należy zwrócić uwagę na konieczność regularnych badań profilaktycznych, które pozwolą wykryć chorobę we wczesnym stadium.

Pacjenci odkładają badania i wizyty u lekarzy

- Eksperci szacują, że w Polsce na przewlekłą chorobę nerek, definiowaną jako uszkodzenie narządu utrzymujące się dłużej niż 3 miesiące, choruje ok. 4,2 mln osób. Ponad 90% chorych nie wie, że cierpi na przewleką chorobę nerek. Pokazuje to olbrzymią skalę problemu, wynikającą często z braku świadomości objawów choroby, braku poddawania się regularnym badaniom profilaktycznym, a przede wszystkim - lekceważenia bądź braku świadomości konsekwencji chorób nerek ­- podkreśla dr Iwona Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych.

Są grupy osób szczególnie narażonych na możliwość wystąpienia tej choroby. Należą do nich chorujący na: cukrzycę, nadciśnienie, otyłość, choroby sercowo-naczyniowe, oraz ci, którzy mają przypadki chorób nerek w najbliższej rodzinie. Aby zdiagnozować schorzenie wystarczy wykonać proste badanie moczu i krwi (stężenie kreatyniny we krwi). Standardem, o którym powinien pamiętać każdy z nas, jest wykonywanie ich raz w roku -  mówi prof. dr hab. Beata Naumnik, kierownik I Kliniki Nefrologii i Transplantologii z Ośrodkiem Dializ Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

- Niestety, szczególnie w dobie pandemii, pacjenci odkładają wizyty u lekarzy, a o badaniach profilaktycznych zapominają. Z tego powodu do nefrologów, trafiają coraz częściej pacjenci ze schyłkową niewydolnością nerek. W tej sytuacji możemy zaproponować tylko leczenie nerkozastępcze, tzn. dializoterapię i w dalszej perspektywie przeszczepienie narządu - dodaje.

- W Polsce dializowanych jest obecnie około 20 tys. pacjentów. Są oni w grupie podwyższonego ryzyka zakażenia i ciężkiego przebiegu COVID-19. Śmiertelność z powodu zakażenia wirusem SARS-CoV-2 wynosi pomiędzy 13% a 28%. Stąd też musimy głośno mówić o podnoszeniu ich bezpieczeństwa, szczególnie w dobie pandemii - mówi prof. Naumnik.

Dializy domowe

- Zachowanie dystansu społecznego jest w przypadku osób dializowanych bardzo ważne. Dlatego eksperci podkreślają, że powinna im być zapewniona możliwość przeprowadzania dializ domowych. Chorzy poddawani regularnym zabiegom hemodializy wymagają transportu do stacji dializ i spędzają w niej kilka godzin trzy razy w tygodniu. Zarówno transport jak i przebywanie w ośrodkach dializ zwiększa ryzyko infekcji wirusem SARS-CoV-2 - zaznacza prof. Naumik.

- Zdecydowana większość osób dializowanych, które zachorowały do tej pory na COVID-19 były to osoby właśnie przewlekle leczone hemodializami. Dlatego też terapią pierwszego wyboru rekomendowaną pacjentom ze schyłkową niewydolnością nerek powinna być dializa otrzewnowa przeprowadzana w domu pacjenta - wskazuje.

Jak zauważa, dodatkowym atutem dializ domowych, ważnym dla zachowania dystansu społecznego chorych oraz utrzymania ich bezpieczeństwa, jest możliwość ich zdalnego monitorowania i ograniczenia liczby wizyt w ośrodkach zdrowia. Pacjent nie musi jeździć często na wizyty lekarskie, ponieważ klinicyści, dzięki wykorzystaniu telemedycyny, mają bezpośredni podgląd w czasie rzeczywistym na wyniki sesji dializoterapii chorego. Mogą na bieżąco kontrolować przebieg dializy, a w razie konieczności reagować. Pacjent jest zatem nie tylko bezpieczny w domu, ale również cały czas pod czujnym okiem specjalistów.