Eksperci: mamy kadrę, ale brakuje środków na medycynę paliatywną

Autor: PAP/Rynek Seniora • • 26 lutego 2016 16:29

W medycynie paliatywnej mamy już dostatecznie dużo wyszkolonej kadry, teraz najbardziej brakuje pieniędzy na dalszy jej rozwój - powiedzieli eksperci w piątek (26 lutego) w Warszawie na konferencji szkoleniowej, zorganizowanej w ramach kampanii "Oswoić ból".

Fot. archiwum

Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej, dr Aleksandra Ciałkowska-Rysz powiedziała, że w naszym kraju kadra w tej dziedzinie medycyny jest wręcz wzorcowa w Europie. Od 2003 r. wyszkolono 430 specjalistów medycyny paliatywnej, spośród których czynnych zawodowo jest co najmniej 350. Ponad 770 pielęgniarek specjalizuje się w medycynie paliatywnej, a różne kursy z nią związane ukończyło ponad 5 tys. pielęgniarek.

Problemem limity
- Najbardziej brakuje środków finansowych na leczenie pacjentów wymagających pomocy paliatywnej - podkreśliła prezes PTMP. - Z tego powodu w niektórych województwach cierpiący chorzy czekają nawet 3-4 miesiące na leczenie, które mogłoby uśmierzyć ich dolegliwości.

Według specjalistki, głównym tego powodem są wciąż występujące limity świadczeń w zakresie medycyny paliatywnej oraz zbyt niska ich wycena. - Nadwykonania tych świadczeń najczęściej zwracane są przez Narodowy Fundusz Zdrowia na poziomie jedynie 25-30 proc., rzadko przekracza on 70 proc. - zwracała uwagę dr Ciałkowska-Rysz.

Prezes PTMP wyjaśniała, że taka sytuacja sprawia, że cierpią na tym pacjenci. Z braku środków stosuje się najczęściej najtańsze leki uśmierzające dolegliwości, które często są już przestarzałe. -Nie wszyscy pacjenci otrzymują odpowiednie leczenie we właściwym czasie, a niektórzy chorzy umierają oczekując w kolejce do hospicjum - powiedziała dr Ciałkowska-Rysz.

Specjalistka dodała, że oszczędza się również na pensjach, dlatego część osób w ośrodkach medycyny paliatywnej pracuje na zasadzie wolontariatu, np. psychologowie i fizjoterapeuci. W lepszej sytuacji są jedynie hospicja, które mogą liczyć na darowizny.

Będą wyższe wyceny
Jacek Gugulski z Ogólnopolskiego Porozumienia na rzecz Medycyny Paliatywnej powołując się na rozmowy z ministerstwem zdrowia powiedział, że sytuacja ta powinna się poprawić od 2017 r., kiedy mają być wprowadzone wyższe wyceny świadczeń w medycynie paliatywnej.

Z danych przedstawionych na konferencji wynika, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w 2015 r. przeprowadziła nową wycenę tych świadczeń i sugeruje ich podwyższenie na poziomie od 22 do 88 proc. w zależności od rodzaju ośrodka (czy jest to placówka stacjonarna czy hospicjum domowe dla dorosłych lub dla dzieci). - Medycyna paliatywna była jedną z pierwszych specjalności, które poddano nowej taryfikacji - powiedziała dr Ciałkowska-Rysz.

Gugulski przyznał, że część pacjentów sama zwleka ze zgłoszeniem się po pomoc paliatywną, ponieważ tego rodzaju leczenie wciąż kojarzone jest z stanem terminalnym i pacjentami umierającymi. Podczas konferencji przypomniano, że medycyna paliatywna przydatna jest na każdym etapie terapii, gdy tylko chory ma dolegliwości, które można uśmierzyć. - Chorzy na nowotwory podczas zasadniczej terapii również mogą i powinni korzystać z tej formy leczenia- dodał.

Wysokie miejsce w rankingu
Dr Elwira Góraj z oddziału medycyny paliatywnej Centrum Onkologii w Warszawie powiedziała, że lekarze podstawowej opieki medycznej często stosują zbyt małe dawki leków przeciwbólowych, gdyż niepotrzebnie obawiają się, że intensywne leczenie może zaszkodzić choremu.

- Niepotrzebnie, opioidy, bo o nie głównie chodzi, są bezpiecznymi lekami przeciwbólowymi- podkreśliła. Specjalistka dodała, że nie są to środki narkotyczne, jak często się je kojarzy. Specjaliści medycyny paliatywnej proponują w ogóle wycofanie z nazewnictwa określanie ich "narkotycznymi środkami przeciwbólowymi.

Dr Ciałkowska-Rysz podkreśliła, że we wszystkich krajach opieka paliatywna jest wciąż niedostateczna. Przytoczyła również dane, z których wynika, że Polska w porównaniach międzynarodowych wypada dość dobrze. W Atlasie Opieki Paliatywnej w Europie w 2006 r. nasz kraj znalazł się na czwartym miejscu wyprzedzając Niemcy. W 2011 r. sklasyfikowano nas wśród 20 państw na świecie o najlepszej opiece paliatywnej.

Według przytoczonych na konferencji danych NFZ, w 2011 r. z jakieś formy medycyny paliatywnej skorzystało 90 tys. pacjentów, spośród których najwięcej było chorych na nowotwory (90 proc.). Niemal wyłącznie są to osoby dorosłe, zwykle po 50. roku życia, jedynie 2 proc. pacjentów opieki paliatywnej to dzieci.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum