Eksperci: chmura znad Japonii nie zagraża zdrowiu Polaków

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 23 marca 2011 15:34

Zdaniem ekspertów, nawet jeśli nad Polskę dotrze chmura zanieczyszczona radioaktywnymi pierwiastkami, to nie musimy się jej obawiać. Im dalej chmura oddala się od Japonii, tym jest rzadsza, a stężenie radioaktywnych pierwiastków mniejsze.

Eksperci: chmura znad Japonii nie zagraża zdrowiu Polaków

- Chmura, która uformowała się po awarii elektrowni Fukushima I, jest bardzo mała i na pewno nikomu nie zaszkodzi. Nawet w Rosji czy w USA - w Polsce jest to zupełnie wykluczone - mówi doc. Andrzej Strupczewski z Instytutu Energii Atomowej POLATOM. Zdaniem dr. Stanisława Latka, rzecznika Państwowej Agencji Atomistyki, nie można dziś określić, kiedy powietrze znad Japonii znajdzie się nad Polską.

Przypomina awarię w Czarnobylu, kiedy promieniowanie rozchodziło się bardzo nieprzewidywalnie. Wpływ na to miały m.in. kierunki wiatrów czy opady. - Czarnobyl był oddalony od Polski o kilkaset km, a Japonia o około 11 tys. km - mówi.

Jak stwierdził Andrzej Strupczewski, gdy chmura znad Fukushimy przejdzie przez pół kuli ziemskiej, to być może będzie można wykryć w niej jakieś radioaktywne cząstki. - Natomiast na pewno nikomu żadnej krzywdy to nie wyrządzi, bo stężenia radioaktywnych pierwiastków w chmurze będą minimalne - zaznaczył doc. Strupczewski. - Nad Polską nie ma teraz nawet śladu przekroczonych dawek promieniowania - uspokaja Sławomir Latek.

Andrzej Strupczewski przypomniał, że Komisja Europejska wydała zalecenie, by nie połykać tabletek jodowych, które zastąpiły płyn Lugola, podawany po awarii w Czarnobylu. - To jest zupełnie niepotrzebne - dodał.

Według polskiego prawa atomowego roczna dodatkowa dopuszczalna dawka promieniowania od źródeł sztucznych poza medycznych dla przeciętnego człowieka wynosi zaledwie 1 milisiwert. Zdaniem doktoranta fizyki z Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku Krzysztofa Wojciecha Fornalskiego wcale nie ma pewności, gdzie jest granica bezpieczeństwa promieniowania jonizującego.

- Tego nikomu jeszcze nie udało się precyzyjnie ustalić - powiedział Fornalski. Według niego nie jest prawdą, że niskie dawki promieniowania są szkodliwe dla zdrowia. Jak tłumaczy hipoteza liniowego wzrostu ryzyka wraz z dawką nie sprawdza się w wielu badaniach naukowych.

U.S. Environmental Protection Agency za szkodliwe uznaje wszelki dawki powyżej 3-6 milisiwertów w ciągu roku, bo ludzie są narażeni na naturalne promieniowanie, którego nie można uniknąć. Nuclear Regulatory Commision w USA przyjmuje natomiast, że dla człowieka bezpieczne jest promieniowanie, jeśli w okresie roku nie przekracza 100 milisiwertów.

- Za bezpieczną prawdopodobnie można przyjąć nawet dawkę 200 milisiwertów na rok - ocenił Krzysztof Fornalski. Najbardziej niebezpieczne jest promieniowanie alfa, którego skutek biologiczny jest 20 razy większy, niż promieniowania gamma czy rentgenowskiego. Inaczej też na to samo promieniowanie i w tej samej dawce reagują dzieci, dorośli czy osoby starsze.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum