Dzień dobry. Jak się pani/panu spało?

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 25 maja 2009 06:50

Chyba nie ma nikogo, kto nie doświadczyłby bezsennej nocy z powodu nieznośnego dźwięku wydawanego przez osobę chrapiącą. Mało kto za to wie, że owa kakofonia dźwięków może być oznaką choroby i że można ją leczyć.

Dzień dobry. Jak się pani/panu spało?
Po źle przespanej nocy spada nasza motywacja do pracy

Przypadłość częściej dotyczy mężczyzn: na 10 chrapiących panów, przypadają 1-2 kobiety. Około 70 proc. mężczyzn po 40 roku życia ma już zaawansowany problem z chrapaniem. W grupie chrapiących mężczyzn 5-10 proc. doświadcza bezdechu sennego, powodującego niedotlenienie.

Właśnie z powodu mniejszego dotlenienia podczas snu mogą zacząć się problemy sercowo-naczyniowe, nadciśnienie, może pojawić się większa skłonność do zawałów i do udarów, a także spadek motywacji do pracy, mniejsze możliwości intelektualne czy spadek libido. Zatem, choć chrapanie może wydać się tyleż uciążliwą co i zabawną dolegliwością, w pewnych sytuacjach nie ma się z czego śmiać.

 – Chrapanie to efekt akustyczny, który powstaje pod wpływem wibracji luźnych wiotkich tkanek w obrębie górnych dróg oddechowych, głównie podniebienia miękkiego, wydłużonego języczka, czasem migdałów lub nasady języka – wyjaśnia otolaryngolog dr Michał Michalik z przychodni MML w Warszawie.

Dlaczego akurat mężczyźni są dużo bardziej niż kobiety narażeni na chrapanie i większe kłopoty zdrowotne zwiazane z tą przypadłością? To głównie efekt różnic w budowie anatomicznej. Mężczyźni mają krótsze, bardziej umięśnione szyje. Mniej o siebie dbają, stosują więcej używek, gorzej sobie radzą ze stresem.

Sen bez tchu
Nierzadko problemy z bezdechem mogą rozpoczynać się już w wieku dziecięcym. Jak wyjaśnia nam dr Henryk Kawalski, dyrektor Lecznicy Dzieci i Dorosłych Szpitala im. Mościckiego w Chorzowie, bezdechy sumują się, co najprościej można zinterpretować jako niedotlenienie organizmu, które w ciągu kilku lat daje poważne, nieodwracalne skutki.

Już kilkanaście lat temu Amerykanie zauważyli, że problemy laryngologiczne - np. skrzywiona przegroda nosa, przerośnięte małżowiny nosowe, polipy czy migdałki boczne w gardle, wreszcie nieprawidłowa budowa nosogardzieli - powodują, że dziecko w nocy źle oddycha. Zaczęto m.in. podejrzewać, że tak słynny już zespół ADHD może mieć m.in. związek z niedotlenieniem na tym właśnie laryngologicznym tle. W ostatnich latach coraz więcej prac donosi, że tak właśnie jest. U kilkudziesięciu procent dzieci z ADHD stwierdzono, że w nocy źle oddychają. Nowe publikacje międzynarodowe donoszą również, iż dzieci z nieleczonymi zaburzeniami oddychania rozwijają się wolniej i osiągają gorsze wyniki w szkole od swoich dobrze śpiących rówieśników.

U dorosłych w 60 proc. przypadków za chrapanie odpowiada podniebienie miękkie, często z wydłużonym języczkiem, ze zwieszającymi się łukami podniebiennymi. W ok. 30 proc. przyczyną chrapania jest nasada języka, która się zapada i powoduje efekt zapadającego się tłoka – oddech staje się cięższy, a wibracje tkanek są większe. W 10 proc. przypadków przyczyną chrapania jest krzywa przegroda nosowa.

Dobranoc, będzie badanie
Dzisiaj otolarynglodzy potrafią diagnozować zaburzenia oddychania zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, wykonując polisomnografię, czyli badanie specjalnym aparatem przeprowadzane podczas snu pacjenta.

– Możemy bardzo precyzyjnie zdiagnozować ten problem i precyzyjnie go leczyć – twierdzi doktor Michalik, zwracając jednak uwagę, że skuteczne leczenie oznacza leczenie przyczynowe.

Polisomnograf łączy badania: EEG (praca mózgu w każdej fazie snu), EKG, parametrów oddechowych, takich jak m.in. praca klatki piersiowej, przepony oraz przepływy powietrza, jakie jest wysycenie tlenu, poziom dwutlenku węgla, EMG - napięcia mięśniowego oraz EOG - ruchy gałek ocznych, które ułatwiają determinację faz snu.

– Dzięki tak kompleksowemu, diagnostycznemu zapisowi, można bardzo precyzyjnie postawić diagnozę, czy dziecko lub dorosły pacjent ma pełnowartościowy sen z prawidłowym oddychaniem. Jego brak jest przyczyną zaburzeń. Wchodzimy w strukturę oddechową uzyskaną w zapisie i okazuje się np., że z sześciu godzin snu statystycznie rejestrowanych przez aparat, tylko w 40% to jest sen efektywny, a w 60% z wybudzeniami, krótkimi, płytkimi oddechami źle wysyconymi tlenem. To bardzo groźne zarówno dla dorosłych mężczyzn, jaki i dla małych dzieci – tłumaczy dr Kawalski.

Jak przekonuje doktor Michalik obecnie złotym środkiem postępowania przy leczeniu chrapania jest wykonywanie zabiegów technikami małoinwazyjnymi, sprowadzonymi do poziomu zabiegu u stomatologa. – Po miejscowym, typowo stomatologicznym znieczuleniu, po 45-80 minutach, pacjent może wracać do domu – tłumaczy.

Ponieważ zabiegi są wykonywane w luźnych tkankach, trzeba mieć świadomość, że wraz z wiekiem postępują pewne procesy wiotczenia i chrapanie może powrócić. Dlatego może się zdarzyć, ale nie musi, że po paru latach trzeba powtórzyć zabieg.

Tak to leczą
Jedną z takich technik jest termoablacja bipolarna, wykorzystująca fale radiowe o wysokej częstotliwości. Za ich pomocą można modelować np. kształt podniebienia miękkiego, przywracając prawidłową anatomiczną budowę sprzed okresu chrapania. Inną techniką jest metoda harmoniczna, wspomagająca wykorzystanie fal radiowych, z użyciem noża czy kleszczykow harmonicznych. Z kolei technika pillar, czyli palisadowa, polega na wszczepieniu implantów w podniebienie. Są i techniki laserowe, ale po zabiegu wykonanym za pomocą lasera, pozostają blizny pooparzeniowe.

– Istnieją też techniki dla pacjentów krytycznie obciążonych, np. z cukrzycą lub bardzo otyłych. W takich przypadkach, w nowoczesnym, międzydyscyplinarnym odejściu do laryngologii wykorzystuje się techniki podwieszenia gnykowo-żuchwowego albo językowo-żuchwowego, we współpracy z chirurgiem twarzowo-szczękowym, neurologiem czy pulmonologiem – tłumaczy Michał Michalik.

Tak jak chrapanie jest przyczyną wielu chorób, tak usunięcie przyczyny chrapania może wpływać na wyeliminowanie pewnych schorzeń, np. nadciśnienia tętniczego.

Jak zatem traktować problem chrapania: jako przykrą dolegliwość, a jej eliminację jako poprawę komfortu życia, czy już jako problem zdrowotny? To zależy głównie od diagnozy opartej na badaniu polisomnograficznym.

Póki co płatnik finansuje zabiegi związane z leczeniem bezdechu sennego, w tym refunduje koszt aparatów wspomagajacych oddychanie, tzw. SiPAP-ów. Jeśli na szczęście nie cierpimy na bezdech senny, a jedynie chrapiemy, zabieg usunięcia przyczyny chrapania musimy zafundować sobie sami.

 
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum