Dziecko odesłano z SOR-u. 1,5-letni chłopiec zmarł kilka godzin później

Autor: oprac. JKB • Źródło: Dziennik Wschodni, Onet, Rynek Zdrowia06 listopada 2021 08:02

Chłopiec zmarł w wyniku niedrożności jelit oraz ciała obcego w przewodzie pokarmowym. Wcześniej dziecko trafiło na SOR i zostało z niego odesłane do domu. Prokuratura bada okoliczności zdarzenia. Do tej tragedii doszło z 25 na 26 października w Lublinie.

Chłopiec mimo silnego bólu brzucha nie został hospitalizowany. Fot. Shutterstock
  • 25 października 1,5-letni Ksawery trafił na SOR Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie
  • Jak informuje "Dziennik Wschodni" chirurg po przeprowadzeniu rutynowych badań dopatrzył się płynu w jelitach. Zespół SOR zdecydował się na odesłanie chłopca z rodzicami do domu
  • Kilka godzin później dziecko zmarło w domu po ponad godzinnej reanimacji. Obecnie sprawę bada prokuratura

Dramat w Lublinie. Dziecko po wizycie na SOR-ze zmarło w domu

Szokująca sprawa została opisana na łamach "Dziennika Wschodniego". 25 października półtoraroczny Ksawery trafił na SOR Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie, gdzie oczekiwał na przyjęcie wraz ze swoimi rodzicami. Chłopiec miał silny ból brzucha.

- Niestety, nie mogliśmy liczyć na pilne przyjęcie. Przed nami czekało kilkadziesiąt osób. Czekaliśmy kilka godzin. Najpierw na konsultację pediatry, a potem chirurga. Zlecono badania krwi i USG. Chirurg dopatrzył się płynu w jelitach – powiedział ojciec chłopca "Dziennikowi Wschodniemu".

Po przeprowadzeniu badań - jak informuje dziennik - zdecydowano się odesłać małego pacjenta do domu. W wypisie umieszczono zapis "o innym, nieokreślonym bólu brzucha" – poinformował Onet.pl. W zaleceniach wpisano, że Ksawery miał mieć jedynie lekkostrawną dietę, a w razie potrzeby aplikowane leki przeciwbólowe.

- Kiedy wróciliśmy do domu ze szpitala, poszedłem z synkiem do łazienki, trzymałem go na rękach. Gdy postawiłem go na podłodze, momentalnie zemdlał. Podaliśmy mu środek przeciwbólowy i picie. Napił się, ale ustami robił tak, jakby łapał powietrze. Nie wiedzieliśmy, że on już wtedy się dusił – zrelacjonował ojciec chłopca.

Czytaj: Śmierć ciężarnej w szpitalu w Pszczynie. Dwaj lekarze zawieszeni w wykonywaniu obowiązków zawodowych

Sprawdź: Wielka rewolucja w ZUS. Zasiłek chorobowy, L4 i macierzyński po nowemu

Prokuratura bada sprawę śmierci dziecka

Wezwano na miejsce pogotowie, ale po niemal godzinnej reanimacji Ksawery zmarł. Przeprowadzona w późniejszym czasie sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci była niedrożność jelit oraz ciało obce w przewodzie pokarmowym.

Zdaniem rzeczniczki szpitala Agnieszki Osińskiej, z którą rozmawiał "DW", wykonano wszystkie badania diagnostyczne oraz konsultacje i na ich podstawie nie było wskazań do hospitalizacji dziecka.

Obecnie sprawę bada prokuratura, a rodzice chłopca zamierzają złożyć oddzielne zawiadomienie w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa.

Czytaj: Echo wydarzeń w Pszczynie. Zdaniem eksperta to mógł być efekt błędnej interpretacji prawa

Niemal wszyscy dorośli Polacy nie mają odporności na krztusiec

Premier o tragedii w Pszczynie: jeśli życie matki jest zagrożone, przerwanie ciąży jest możliwe

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum