Dziecięca psychiatria bliżej domu. Czy nowy model "uleczy" wrażliwą psychikę nieletnich?

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 06 sierpnia 2019 05:54

- Już wkrótce pierwszą osobą, z którą spotka się małoletni, mający problemy psychiczne będzie psycholog bądź psychoterapeuta, a nie psychiatra na oddziale szpitalnym, jak to ma miejsce obecnie. To najlepsze rozwiązanie z punktu widzenia dziecka. Dodatkowo niweluje problemy wynikające z olbrzymich braków kadrowych - podkreślają psychiatrzy dziecięcy.

Dziecięca psychiatria bliżej domu. Czy nowy model "uleczy" wrażliwą psychikę nieletnich?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Na początku lipca były już wiceminister zdrowia Zbigniew Król zapowiedział, że wraz z początkiem nowego roku szkolnego rozpocznie się wdrażanie nowego modelu psychiatrii dzieci i młodzieży. Wizja tego modelu znalazła odzwierciedlenie w projekcie rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień, który został poddany konsultacjom społecznym 11 lipca. Nad projektem zmian specjalny zespół pracował ponad dwa lata.

Najłatwiej leczyć tam, gdzie pacjent mieszka
Jak wyjaśnia dr Barbara Remberk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dziecięcej, nowy model opieki psychiatrycznej jest zupełnym przeciwieństwem tego, co w psychiatrii dziecięcej mamy obecnie.

- Dziś dziecko czy nastolatek, jeśli ma jakiś problem natury psychicznej zwykle w pierwszej kolejności zgłasza się do lekarza psychiatry albo po prostu do szpitala. Trafia do szpitala już w skrajnie trudnej sytuacji zdrowotnej - po próbie samobójczej, samookaleczeniu. Z jednej strony winę za ten stan rzeczy ponosi dramatyczny brak kadr. Polska pod względem psychiatrów dziecięcych znajduje się na szarym końcu krajów Unii Europejskiej. Z drugiej zaś strony, system polskiej opieki zdrowotnej został postawiony na głowie - twierdzi dr Remberk.

Co to oznacza? - Otóż założyliśmy, że pacjent z określonymi problemami musi zawsze trafić do specjalisty. W efekcie oczekuje on miesiącami w kolejce do eksperta, w tym wypadku psychiatry dziecięcego. Tymczasem jego stan zdrowia się pogarsza. Model, w którym na pierwszej linii pomocy dzieciom z różnego rodzaju dysfunkcjami, jest psychiatra, to najdroższy model opieki - zaznacza konsultant krajowy.

I dodaje. - W Polsce mamy obecnie jedynie 436 czynnych zawodowo psychiatrów dziecięcych. Dzieci natomiast jest ok. 7 mln. Z tej grupy nieco poniżej 10 proc. czyli ok. 600 tys. potrzebuje w jakimś okresie swojego życia pomocy psychologiczno-psychiatrycznej. Nie jest możliwe, aby jeden psychiatra dziecięcy pomógł ponad tysiącu potrzebujących dzieci.

Przekonuje, że nowy projekt jest przeciwieństwem dotychczasowej opieki. Zakłada on utworzenie ośrodków o trzech stopniach referencyjności. Pierwszy poziom to opieka psychologiczna i psychoterapeutyczna dla dzieci i młodzieży skoncentrowana na pracy w środowisku pacjenta. Drugi to środowiskowe centra zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży. Trzeci poziom to ośrodki wysokospecjalistycznej całodobowej opieki psychiatrycznej z całodobowymi szpitalnymi świadczeniami psychiatrycznymi i izbą przyjęć.

- Na pierwszym poziomie opieki nie ma lekarza. Są za to psychologowie i psychoterapeuci. I tak powinno być. Trzeba pamiętać, że dziecko nie zawsze powinno trafić do psychiatry. Jeśli ma jakieś problemy, powinno trafić do psychologa i uzyskać pomoc zanim się ciężko rozchoruje - zaznacza ekspertka.

Mobilny "mayday"
Podobnego zdania jest prof. Małgorzata Janas-Kozik, specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży i psychoterapeuta, a także ordynator Oddziału Klinicznego Psychiatrii i Psychoterapii Wieku Rozwojowego w Centrum Pediatrii w Sosnowcu. Wyjaśnia, że środowiskowa poradnia psychologiczna będzie niejako pierwszym sitem, do którego trafi pacjent. Znaczna część tych wczesnych interwencji zostanie zakończona na tym poziomie.

- Jeśli jednak psychoterapeuta czy psycholog uzna, że stanu zdrowia pacjenta jest na tyle niepokojący, iż wymaga on bardziej specjalistycznej opieki, wówczas dziecko zostanie skierowane na drugi poziom opieki. Tutaj dopiero osoba małoletnia po raz pierwszy zetknie się z lekarzem psychiatrą - tłumaczy prof. Janas - Kozik.

Zaznacza też, że na drugim poziomie referencyjności, obok poradni, działać będą oddziały pobytu dziennego. Taka organizacja sprawi, że dwa pierwsze poziomy będą elementami leczenia środowiskowego. Oznacza to, że dziecko nie zostanie zabrane z domu, z jego naturalnego środowiska.

- To, co jest w tym projekcie bardzo istotne, to założenie, iż na drugim poziomie będą też działały zespoły mobilne, złożone z psychologów, psychoterapeutów ,czasem z lekarzy. Z tym, że lekarz nie będzie jeździł w ramach wizyt do pacjenta, a będzie takim konsultantem, z którym pacjent zostanie umówiony przez pozostałych członków zespołu, jeśli uznają, że taka pomoc jest natychmiast potrzebna - zaznacza prof. Janas - Kozik.

I dodaje: - Wizyty mobilnego zespołu będą mieć różnorodny charakter: wspierający, terapeutyczny, a także koordynujący opiekę z innymi służbami. U nas w szpitalu - w Centrum Pediatrii w Sosnowcu - przez ostatnie dwa lata takie zespoły działały dzięki grantowi unijnemu. Liczę na to, że właśnie wypracowany przez nas model znajdzie zastosowanie w nowym modelu opieki psychiatrycznej. Aby jednak miał on sens, zespół mobilny musi mieć pod swoją opieką niezbyt duży teren, aby móc dotrzeć do potrzebującego w miarę szybko. Musi mieć do dyspozycji służbowe auto, a także, w razie potrzeby, możliwość umówienia wizyty u psychiatry dziecięcego, zaraz następnego dnia.

Profesor zwraca uwagę, że także na trzecim poziomie opieki psychiatrycznej stawia się na to, by dziecko jak najkrócej przebywało poza swoim środowiskiem naturalnym. W tym celu w szpitalach, oprócz oddziałów zamkniętych, znajdą się oddziały opieki dziennej, a także poradnie zdrowia psychicznego. Chodzi bowiem o to, żeby małoletni pacjent, nawet jeśli będzie w opiece całodobowej, jak najkrócej przebywał na oddziale zamkniętym.

Nowe zawody medyczne wzmocnią kadry
Działania dotyczące tworzenia nowego modelu prowadzone były dwutorowo. Oprócz zmian systemowych zajęto się również kadrami.

- Jest rzeczą oczywistą, że zmiany zakrojone na tak szeroką skalę nie zostaną wdrożone natychmiastowo. Aby system w nowych ramach mógł zacząć płynnie funkcjonować, potrzebne są specjalistyczne kadry. Dlatego też równolegle z tą reformą Ministerstwo Zdrowia uruchomiło program szkoleń, który będzie zrealizowany w ramach unijnego grantu - zaznacza prof. Janas - Kozik.

Potwierdza to Wioletta Olszewska, zastępca dyrektora Biura Komunikacji w Ministerstwie Zdrowia. W odpowiedzi nadesłanej do redakcji Rynku Zdrowia wyjaśnia, że personel zatrudniony w ośrodkach I poziomu referencyjnego może rekrutować się spośród specjalistów posiadających doświadczenie w pracy w poradniach psychologiczno-pedagogicznych, podlegających MEN.

Dlatego też MZ podjęło działania na rzecz określenia, ujednolicenia i poprawy kompetencji kadr udzielających pomocy dzieciom i młodzieży doświadczających kryzysów psychicznych m.in. poprzez wprowadzenie regulacji dotyczących nowych zawodów.

Rozporządzeniem ministra zdrowia 31 stycznia 2019 r. w sprawie specjalizacji w dziedzinach mających zastosowanie w ochronie zdrowia została wprowadzona specjalizacja psychoterapia dzieci i młodzieży. Program szkolenia specjalizacyjnego do tej specjalizacji został ogłoszony 27 czerwca 2019. Z kolei kwalifikacja rynkowa "Prowadzenie terapii środowiskowej dzieci i młodzieży" została włączona do Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji obwieszczeniem ministra zdrowia z 19 grudnia 2018 r. Opracowany został też nowy program specjalizacji z psychologii klinicznej w zakresie psychologii klinicznej dzieci i młodzieży (opublikowany w kwietniu 2018 r.).

„W ramach Programu Operacyjnego „Wiedza Edukacja Rozwój” opublikowane zostało ogłoszenie o konkursie na projekty (PO WER 5.4), które przewidują szkolenia kadr systemu opieki zdrowotnej, oświaty i pomocy społecznej w celu uzyskania kwalifikacji m.in. w zakresie ww. nowych zawodów” - czytamy w piśmie nadesłanym do redakcji.

Takie rozwiązanie dotyczące kształcenia kadr medycznych i niemedycznych znajduje pełne uznanie w oczach psychiatrów dziecięcych. Jak podkreśla prof. Janas-Kozik, nie ma żadnych nieprawidłowości w tym, iż specjalizację psychoterapia dzieci i młodzieży będą mogli kończyć nie tylko lekarze czy psychologowie, ale też przedstawiciele innych zawodów medycznych. Jest to długa specjalizacja, trwająca cztery lata, która kończy się egzaminem państwowym. Nie ma więc obawy, że osoby po tej specjalizacji nie nabędą potrzebnych kompetencji.

Ministerstwo Zdrowie rozwiewa wątpliwości
Wioletta Olszewska z MZ wyjaśnia także, że zgodnie z założeniami reformy opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, ośrodki środowiskowej opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży (tzw. I poziom referencyjny) będą tworzone, z formalnego punktu widzenia, niezależnie od istniejącej sieci poradni psychologiczno-pedagogicznych, podlegających MEN. Ponieważ jednak zakłada się ich bliską współpracę, MZ współpracuje z MEN przy przygotowywaniu założeń zmian dotyczących opieki psychiatrycznej dla dzieci
i młodzieży.

Jednocześnie Olszewska informuje, że ośrodki te będą funkcjonowały na podstawie umów zawartych z NFZ w wyniku przeprowadzonych postępowań konkursowych. Koszty funkcjonowania Ośrodków będą pokryte ze środków przeznaczonych na opiekę psychiatryczną, których dysponentem jest NFZ. W związku z realizacją reformy systemu ochrony zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży, planowane jest zwiększenie środków przeznaczonych na te cele. Nowa wycena świadczeń jest przygotowywana przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum