Drawsko Pomorskie: chłopiec był chory na sepsę, lekarz odesłał go do domu

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 18 czerwca 2009 20:43

Dziesięciomiesięczny Patryk zmarł po tym jak lekarze ze Szpitala Powiatowego im. Matki Teresy z Kalkuty odesłali rodziców z dzieckiem do domu. Po dziewięciu godzinach chłopiec zmarł.

Siedem godzin później chłopiec trafilł do Szpitala Powiatowego w Stargardzie Szczecińskim, dziecko miało już wybroczyny. Po kolejnych dwóch godzinach zmarło – informuje Gazeta Wyborcza.

Prokuratura Rejonowa w Drawsku Pomorskim prowadzi śledztwo o ewentualny błąd w sztuce i narażenie na utratę życia. Czeka na wyniki sekcji zwłok. Okręgowa Izba Lekarska w Koszalinie odesłała sprawę Wojskowej Izbie Lekarskiej (bo lekarz z Drawska jest jej członkiem). Ale w WIL twierdzą, że dotąd jej nie dostali.

– To nie był błąd w sztuce. Ale w sytuacji, gdy nie udaje się zbić temperatury, a dziecko jest tak małe, lepiej dla bezpieczeństwa zostawić je na dobę, dwie w szpitalu – uważa prof. Mieczysław Walczak, wojewódzki konsultant wd. pediatrii

Profesor jest w stanie zrozumieć zachowanie lekarza z drawskiej placówki.

– Na każdym dyżurze zgłasza się tylu rodziców z gorączkującymi dziećmi, że gdyby wszystkie zostawiać na oddziale, szpitale byłyby przepełnione. A w 99,9 proc. przypadków nie wyszłoby nic poważnego i NFZ prosiłby o wyjaśnienia, co było oprócz gorączki, że lekarz kazał przyjąć dziecko.

Rodzice chcą dowiedzieć się, jak ich syn zaraził się posocznicą.

– Gdybyśmy nie napisali skarg, nikt by się tym nie zajął! Sanepid tylko ogłosił, że jest pierwsza śmiertelna ofiara sepsy w tym roku. Chcemy ustrzec innych przed taką tragedią...

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum