PAP | 17-04-2021 09:40

Dr Sutkowski: prawdopodobnie to początek końca trzeciej fali pandemii jednak trudno o hurraoptymizm

Mamy prawdopodobnie początek końca trzeciej fali pandemii – ocenia dr Michał Sutkowski. Do maja liczba zgonów może być jednak duża.

Dr Sutkowski: Spełnia się scenariusz stopniowego ustępowania trzeciej fali pandemii. Fot. Arch. PTWP

  • Spełnia się scenariusz stopniowego ustępowania trzeciej fali pandemii
  • Wskaźnik reprodukcji wirusa jest na poziomie 0,89 - w każdym województwie jest poniżej 1
  • Nie czas na hurraoptymizm – do maja będziemy mieli do czynienia z ogromną liczbą zgonów

- Wydaje się, że spełnia się scenariusz stopniowego ustępowania trzeciej fali pandemii, przynajmniej, jeśli chodzi o potwierdzone przypadki zakażeń i zmniejszającą się liczbę chorych, w szpitalach, także pod respiratorami - stwierdza prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski.

Jak wskazuje Sutkowski, zmniejszanie się parametrów – ilości chorych w szpitalach, pod respiratorami wskazuje na to, że prawdopodobnie jest to początek końca trzeciej fali pandemii.

Dobrze nie jest

Jak podkreśla prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, obecna sytuacja nie oznacza, że jest dobrze.

- W szpitalach jest bardzo źle, jest bardzo duże przeciążenie. Te zmniejszające się nieco liczby nie mają znaczenia z punktu widzenia szpitali, gdzie jest i tak nadmiarowość chorych. Bardzo trudno leczy się w takich warunkach - mówi lekarz, wskazując, że jeszcze przez dwa - trzy tygodnie można się spodziewać bardzo dużej liczby zgonów.

Zapytany o to, jakie wskaźniki należy brać pod uwagę przy ocenie etapu fali pandemii, zaznaczył, że liczba zgonów będzie nadal podstawową rzeczą, podobnie jak liczba osób hospitalizowanych i pod respiratorami, liczba zakażeń oraz współczynnik reprodukcji koronawirusa - wskazujący, ile statystycznie osób zaraża chory na COVID-19.

Konieczna ostrożność

- Obecnie wskaźnik reprodukcji wirusa jest na poziomie 0,89 - w każdym województwie jest poniżej 1. Wskazuje to, że pandemia jest w odwrocie. Już można powiedzieć, że trzecia fala jest w odwrocie, ale nie można powiedzieć więcej i należy to formułować ostrożnie – zastrzega dr Sutkowski.

W jego ocenie do maja będziemy mieć do czynienia z "ogromną liczbą zgonów", więc bardzo trudno o hurraoptymizm. - Decydowały będą wskaźniki - podsumowuje dr Sutkowski.