Dr Marek Tombarkiewicz: skoncentrowane dyspozytornie pogotowia - czy się sprawdzają?

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 15 marca 2019 17:10

Jak wynika z danych zgromadzonych w systemie wspomagania dowodzenia (SWD) ratownictwa medycznego, w 2018 r. karetki pogotowia ratunkowego wyjeżdżały w kraju 3 mln 300 tysięcy razy, z czego 100 tysięcy wyjazdów dotyczyło wezwania do więcej niż jednej osoby. System SWD oparty jest na tzw. skoncentrowanych dyspozytorniach.

Dr Marek Tombarkiewicz: skoncentrowane dyspozytornie pogotowia - czy się sprawdzają?
Dr Marek Tombarkiewicz: - Model organizacji ratownictwa medycznego przewidujący istnienie już tylko 18 dyspozytorni w kraju w roku 2028 wydaje się być właściwy. Fot. PTWP

Model organizacji ratownictwa medycznego przewidujący istnienie już tylko 18 dyspozytorni w kraju w roku 2028 wydaje się być właściwy  - uważa dr Marek Tombarkiewicz, dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia w latach 2016-2018. Marek Tombarkiewicz był jednym z głównych autorów zmian w systemie organizacji ratownictwa wprowadzonych uchwaloną w czerwcu 2018 r. nowelizacją ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.

Wspomniana ustaw konsekwentnie przewiduje dalsze ograniczanie liczby dyspozytorni medycznych. Istnieją też zapisy prawne przewidujące rozwijanie Centrów Powiadamiana Ratunkowego, co ma ograniczyć liczbę fałszywych wezwań kierowanych do służb ratunkowych, w tym do pogotowia ratunkowego.

Obecnie w kraju pracują 42 tzw. skoncentrowane dyspozytornie, które zastępują małe dyspozytornie, które kiedyś obejmowały swoim zasięgiem teren powiatu. - Jeszcze zmniejszy się liczba rejonów operacyjnych dyspozytorni medycznych i system zarządzania będzie jeszcze bardziej skuteczny - mówił Marek Tombarkiewicz podczas jednej z sesji IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.)

999 czy 112?
Ocenił, że krytyczne opinie dotyczące pomyłek w kierowaniu zespołów na miejsce zdarzenia przez dyspozytorów pracujących w skoncentrowanych dyspozytorniach usytuowanych w odległych ośrodkach "to kwestie sprzed kilku lat".

- Teraz, przy funkcjonującym informatycznym Systemie Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego (SWD PRM), mapach cyfrowych i zainstalowaniu GPS w każdej karetce jest ona na bieżąco śledzona przez dyspozytora medycznego i nie ma raczej problemu, żeby karetka nie dotarła we właściwe miejsce, poza tym system pozwala pozycjonować osobę, która dzwoni - przekonywał Marek Tombarkiewicz.

Przypomniał, że nie ma terminów zakończenia przełączania numerów służb ratowniczych na numer 112 w Centrach Powiadamiania Ratunkowego (CPR). Są problemy z utrzymaniem kadr w CPR-ach, bo dyspozytorzy podnoszą, że nie są dobrze wynagradzani. - Trzy dziewiątki będą funkcjonowały dopóty dopóki nie zapadnie decyzja, że w sposób bezpieczny można przełączyć numer 999 do CPR-ów - przekonywał.

Funkcjonowanie CPR-ów jest przedmiotem uwag osób, które dzwoniąc po pomoc pogotowia ratunkowego po krótkim poinformowaniu o zdarzeniu dyspozytora CPR są przełączani do dyspozytora pogotowia, by doprecyzować wezwanie.

- Jeżeli sytuacja kadrowa i uwagi związane z wydłużonym czasu dostępu zgłaszającego do właściwego ostatniego ostatniego dyspozytora będą się utrzymywały, to myślę, że nikt na siłę nie będzie tego przełączenia numeru 999 wprowadzał i takie podejście wydaje się być najrozsądniejsze - powiedział Marek Tombarkiewicz. Przypomniał, że aby skrócić czas przyjmowania wezwania już w samych skoncentrowanych dyspozytorniach wprowadzono odrębnych dyspozytorów - przyjmującego wezwanie i wysyłającego karetki.

Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego (WPR) w Katowicach przywołał doświadczenia z konurbacji śląskiej, związane z dysponowaniem karetek z dwóch dużych dyspozytorni. 

Prawie 3 miliony ludzi - 2 dyspozytornie
WPR w Katowicach obejmuje konurbację śląska zamieszkiwaną przez 2,8 mln ludzi. - 10 lat temu mieliśmy 18 dyspozytorni, a każdy dyspozytor zarządzał maksymalnie 4 karetkami. Gdy trzeba było przy zdarzeniu masowym wysłać kilkanaście karetek, dyspozytor wydzwaniał do 5-6 innych, prosząc o karetki. Obecnie "widzi" wszystkie karetki, wysyła je szybciej, oczywiście dysponując nimi tak, żeby zostało zachowane bezpieczeństwo powiatów, z których są wysyłane - powiedział dyrektor Borowicz.

Obecnie konurbację śląską obsługują 2 duże dyspozytornie - w Katowicach i Gliwicach. - Upadły wszystkie argumenty, np. te, że dyspozytorzy nie znają ulic w odległych miastach. Okazało się, że dysponowanie karetek funkcjonuje lepiej, co pokazały zdarzenia masowe - przekonywał dyrektor katowickiego pogotowia.

Dodał: - Dyspozytornie - co niezmiernie ważne - jeśli mają dużo wezwań mogą się wzajemnie zastępować. Na przykład  przyjmujemy przekierowane wezwania z dyspozytorni we Wrocławiu, po kilka każdej doby. To samo robi np. dyspozytornia w Bielsku-Białej.

Karetki WPR w Katowicach wykonują ok. 250 tysięcy wyjazdów na sygnałach rocznie. Około co 2 minuty w konurbacji śląskiej ze stacji lub podstacji Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego wyjeżdża karetka na sygnałach. - To obciążenie wyjazdami z roku na rok rośnie. Żeby zarządzać taką organizacją muszą działać skoncentrowane dyspozytornie umożliwiające zastępowalność karetek - uznał Artur Borowicz.

Jak wynika z danych zgromadzonych w systemie SWD w 2018 r. w Polsce karetki pogotowia ratunkowego wyjeżdżały 3 mln 300 tysięcy razy, z czego 100 tysięcy wyjazdów dotyczyło wezwań do więcej niż jednej osoby.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum